Minister Barbara Nowacka w dalszym ciągu forsuje seksualizację dzieci i młodzieży dla niepoznaki nazywaną edukacją zdrowotną
Minister edukacji narodowej, Barbara Nowacka, podpisała rozporządzenie m.in. o podstawie programowej z tzw. edukacji zdrowotnej. Wciąż czekamy na to aż do końca wycofa się z obowiązkowości przedmiotu.
Od 1 września minister Barbara Nowacka chce wypchnąć ze szkół jedną godzinę katechezy, bowiem uważa, że jest jej za dużo. Jednocześnie wprowadza jednak do szkół dwa nowe przedmioty – edukację obywatelską i edukację zdrowotną.
Edukacja zdrowotna, która przewiduje oderwanie zajęć od rodziny i wiąże się z seksualizacją dzieci i młodzieży, ma zastąpić WDŻ.
W czwartek minister edukacji podpisała podstawę programową dla tego przedmiotu – dalej nie ma jednak rozporządzenia, w którym wycofałaby się z jego obowiązkowości. Choć dokument ma być gotowy w marcu, to nie znaczy, iż minister nie zmieni zdania po wyborach.
– Sprzeciw Polaków wobec zapowiadanej deprawacji dzieci w tzw. edukacji zdrowotnej jest ogromny – mówiła Barbara Nowak, radna PiS w sejmiku małopolskim.
Była małopolska kurator oświaty oszacowała sprzeciw Polaków wobec nowego przedmiotu na dwa miliony osób.
– To już jest ogromna liczba osób, które są zatroskane o los swoich dzieci i które potrafią wyrazić swoje zatroskanie, a nawet gniew (…). Wszyscy Polacy, którzy mają dzieci i naprawdę się o nie troszczą, protestują, a przynajmniej się niepokoją – wskazała Barbara Nowak.
Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało wniosek o wotum nieufności wobec minister Barbary Nowackiej po jej słowach „polskich nazistach”, poprzez które polityk Koalicji Obywatelskiej wpisała się w kłamliwe oskarżanie Polski o udział w Holokauście.
TV Trwam News



