fot. flickr.com

Spada liczba aptek w Polsce

W ubiegłym roku blisko 200 aptek zniknęło z mapy Polski. W ciągu siedmiu lat zostało zamkniętych ponad 2200 aptek, głównie z przyczyn ekonomicznych – powiedział prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Marek Tomków.

W miastach pojawiło się niepokojące zjawisko – apteki sieciowe eliminują z rynku małe podmioty.

– Zjawisko to jest już widoczne w Centralnym Rejestrze Aptek, gdzie widzimy odbicie tych wszystkich procesów. Duże sieci skupują obok siebie małe apteki i je zamykają, żeby oczyścić sobie przedpole. To nie jest uczciwe działanie, zwłaszcza że bardzo często to właśnie te podmioty krzyczą, iż aptek w Polsce jest coraz mniej – wskazał Marek Tomków.

Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej dodał, że apteki były również zamykane za udział w nielegalnym wywozie leków.

Są setki aptek, które zostały zamknięte za nielegalny wywóz leków czy handel pseudoefedryną, z której wykonuje się narkotyki. W tej grupie są także zezwolenia cofnięte, a mówimy o latach 2018-2020, kiedy kończyły się procesy sądowe dla aptek, które należały do mafii lekowej. Trudno, żebyśmy żałowali dzisiaj aptek zajmujących się przestępczym procederem – akcentował Marek Tomków.

W 2017 roku w Polsce funkcjonowało 13,6 tys. aptek. Powstawały wtedy jedna obok drugiej, często w nieracjonalnych miejscach, dlatego wiele nie przetrwało nawet kilkudziesięciu miesięcy. Mieliśmy w tym czasie tyle samo aptek, co Wielka Brytania, w której żyje ponad 65 milionów ludzi. Obecnie liczba aptek w Polsce spadła do 11 tysięcy.

RIRM

drukuj