fot. PAP/Abaca

Ukraińska bezczelność sięga kolejnych granic. Ambasador W. Bodnar: Na Ukrainie nikt nie usprawiedliwia zbrodni przeciwko cywilom. To, co było dokonane przez ukraińskich nacjonalistów przeciwko ludności polskiej, jest potępiane. Tylko wiedza o skali tragedii nie jest szeroka

Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce, był gościem Polsat News. Ukraiński dyplomata został zapytany między innymi o piątkowe spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem, jak również o obecną sytuację na linii NATO-Ukraina. Jak stwierdził, NATO ma obowiązek przyjąć Ukrainę. Z kolei w odniesieniu do ukraińskiego ludobójstwa na Polakach stwierdził, że „na Ukrainie nikt nie usprawiedliwia zbrodni przeciwko cywilom, a to, co było dokonane przez ukraińskich nacjonalistów przeciwko ludności polskiej, jest potępiane. Tylko wiedza o skali tragedii nie jest szeroka”.

Ambasador Ukrainy w Polsce wypowiedział się na antenie Polsat News o obecnej sytuacji na Ukrainie, a co za tym idzie, niepodpisanym porozumieniu na linii USA-Ukraina, które było historyczną szansą dla Ukrainy na zawarcie pokoju i zagwarantowanie sobie niepodległości. Sojusznicza pomoc została jednak bezczelnie odrzucona w piątek przez Wołodymyra Zełenskiego, który próbował w Gabinecie Owalnym – w standardowym dla siebie moralizatorskim i roszczeniowym tonie – strofować prezydenta i wiceprezydenta USA.

„Dzisiaj jeszcze nie ma mowy o żadnych wojskach (zachodniej misji pokojowej w Ukrainie – przyp. polsatnews.pl), ponieważ nie rozumiemy warunków pokoju, nie rozpoczęły się jeszcze negocjacje i nie znamy do końca ani polityki nowej administracji Donalda Trumpa, ani w którą stroną ona zmierza” – mówił w „Punkcie Widzenia Szubartowicza” Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce.

Red. Przemysław Szubartowicz zapytał Wasyla Bodnara o wstąpienie Ukrainy do NATO.

„NATO ma obowiązek nas przyjąć” – podkreślił Wasyl Bodnar, powołując się na deklarację przyjętą podczas szczytu NATO w Bukareszcie w 2008 roku.

Jak przypomniał portal polsatnews.pl, to właśnie w tej deklaracji NATO uznało, że Ukraina i Gruzja będą mogły w przyszłości dołączyć do Sojuszu, ale nie wskazano ani konkretnych dat, ani szczegółowych warunków przystąpienia.

Ambasador Ukrainy w Polsce odniósł się także do ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej, czystki etnicznej mającej znamiona ludobójstwa, której Ukraińcy dopuścili się na Polakach.

„Wygląda to pozytywnie. Dwa dni temu odbyło się spotkanie współprzewodniczących (grupy roboczej – przyp. polsatnews.pl), omówili harmonogram spotkań i kwestię wydania zezwoleń po obu stronach” – wyjaśnił ukraiński ambasador.

„Oczekujemy na kwiecień początek prac ekshumacyjnych w tym miejscu, w którym zostało wydane zezwolenie i pracujemy nad tym, żeby do tego czasu zostały wydane kolejne zezwolenia. Oczywiście otrzymujemy nowe wnioski, które składa IPN i struktury prywatne” – dodał Wasyl Bodnar.

Dyplomata próbował także przekonywać, że „nikt na Ukrainie nie usprawiedliwia zbrodni przeciwko cywilom, a to, co było dokonane przez ukraińskich nacjonalistów przeciwko ludności polskiej, jest potępiane. Tylko wiedza o skali tej tragedii nie jest szeroka”.

Słowom tym przeczy jednak chociażby ostatnia sytuacja wokół Sławomira Mentzena. Polityk i przedsiębiorca udał się – wraz z europoseł Anną Bryłką – do Lwowa, by złożyć kwiaty pod miejscami upamiętniającymi polskich bohaterów. Kandydat Konfederacji na urząd prezydenta RP w geście ukraińskiej miłości został wpisany na Myrotworca, czyli swoistą ukraińską listę śmierci, a ukraiński historyk, Wachtang Kipiani, zagroził mu śmiercią. Co ciekawe, portal Kipianiego gloryfikujący UPA i będący tubą nacjonalistycznej ukraińskiej propagandy, był współfinansowany przez polskie MSZ oraz otrzymywał środki od zależnego od polskiego ambasady Instytutu Polskiego w Kijowie.

polsatnews.pl/radiomaryja.pl

drukuj