fot. pixabay.com

Państwa UE zaczną wydawać więcej środków na zbrojenia?

Nie ma decyzji o wysłaniu zachodnich żołnierzy na Ukrainę. Szefowie europejskich państw podczas szczytu w Paryżu nie podjęli takiej decyzji. Jest za to sygnał – choć na razie to wyłącznie deklaracja – że Unia Europejska będzie wydawać więcej na zbrojenia.

Naprędce zwołany przez prezydenta Francji, Emanuela Macroa, szczyt w sprawie Ukrainy i bezpieczeństwa Europy nie był przełomem. Premier Donald Tusk i kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, nie zgadzają się na wysłanie zachodnich żołnierzy na Ukrainę.

– To jest niestosowna debata, w złym czasie i na zły temat. Nie jesteśmy jeszcze w punkcie pokoju – mówi kanclerz Olaf Scholz.

Szef rosyjskiej dyplomacji, Sergiej Ławrow, nie gryzie się w język w odpowiedzi na sygnały o misji europejskich żołnierzy na Ukrainie.

– Obecność wojsk z krajów NATO, ale pod inną, fałszywą flagą – pod flagą UE albo pod flagami narodowymi – nic nie zmienia w tej kwestii. To jest nie do zaakceptowania – zaznacza Sergiej Ławrow.

Nagłe spotkanie w Paryżu było nerwową reakcją Europy Zachodniej na marginalizowanie Unii Europejskiej przez USA ws. pokoju na Ukrainie. Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, uważa, że Europa musi siedzieć przy tym stole rozmów.

– Stawką jest nie tylko przyszłość Ukrainy. To kwestia egzystencjalna dla całej Europy – podkreśla premier Keir Starmer.

Uczestnicy spotkania we Francji deklarują wolę współpracy z Amerykanami. Ci sami przywódcy latami atakowali Donalda Trumpa. Kandydat na prezydenta RP, Karol Nawrocki, podkreśla, że dobre stosunki z USA muszą być dla Polski priorytetem.

– Relacje nie będą kontynuowane, jeśli premierem rządu polskiego nadal będzie kamerdyner elit europejskich, pan Donald Tusk, a prezydentem Polski będzie zastępca kamerdynera elit Unii Europejskiej, Rafał Trzaskowski – wskazuje Karol Nawrocki.

Obecny w Paryżu sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, w przeszłości jako premier Holandii był jednym z architektów gospodarczej współpracy Europy z Rosją. W 2011 r. uruchomił gazociąg Nord Stream w towarzystwie Angeli Merkel i Dmitrija Miedwiediewa. Ludzie, którzy spotkali się w Paryżu, nie są wiarygodni – mówi prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.

– Te elity całkowicie się nie sprawdziły. Ich spotkania nie mają dzisiaj żadnego praktycznego znaczenia – podkreśla Jarosław Kaczyński.

Zdaje się, że jedynym konkretem z paryskiego szczytu jest na razie wyłącznie deklaracje o zwiększaniu wydatków na obronę w Unii Europejskiej, którą zapowiada premier Donald Tusk.

– Wydatki na obronę nie będą już traktowane jako nadmierne wydatki, a więc nie będziemy zagrożeni procedurą nadmiernego deficytu – mówi premier Donald Tusk.

Lata zaniedbań nie pozostawiają Europie wyboru w zakresie zdolności obronnych – wskazuje red. Bartłomiej Wypartowicz z Defence24.

– Czy to przemysł zbrojeniowy, czy wojska europejskie nie są gotowe na samodzielną obronę siebie, a co dopiero jeszcze Ukrainy – wskazuje red. Bartłomiej Wypartowicz.

Wyłączenie wydatków na obronę z procedury nadmiernego deficytu zaproponował Mateusz Morawiecki, kiedy jeszcze w 2023 roku był premierem. Po zmianie władzy rząd premiera Tuska zaniedbał inicjatywę i Komisja Europejska nie zgodziła się, aby wydatki na armie nie wliczać do deficytu państwa.

TV Trwam News

drukuj