fot. PAP/EPA

Niemcy podzieleni w sprawie migracji

Nieco ponad trzy tygodnie dzieli nas od wyborów w Niemczech. Migracja pozostaje najważniejszym tematem kampanii wyborczej.

Jeszcze w środę niemiecki Bundestag przegłosował zaostrzenie polityki migracyjnej. Był to tylko niewiążący pięciopunktowy plan. Projekt zakładał między innymi stałe kontrole granic z sąsiednimi krajami. Jego autorem był chadecki kandydat na kanclerza, Friedrich Merz. Wniosek uzyskał większość głosami partii AfD.

– Należy w końcu podjąć skuteczne decyzje przeciwko napływowi nielegalnych uchodźców do Niemiec – mówił Friedrich Merz.

Współpraca CDU/CSU i AfD oburzyła część niemieckiej sceny politycznej. Wielu podnosiło, że Friedrich Merz, głosując razem z AfD, złamał „polityczne tabu”. Jednym z krytyków był kanclerz Niemiec, Olaf Scholz.

– Oni akceptują poparcie AfD dla ich bezprawnych propozycji, wspierają tych, którzy walczą z naszą demokracją, którzy gardzą naszą zjednoczoną Europą, którzy od lat zatruwają klimat w naszym kraju. To poważny błąd, niewybaczalny błąd – powiedział Olaf Scholz.

Oburzenie przyjęciem tej rezolucji przez taką większość w Bundestagu wyraziła też część społeczeństwa.

– Jeśli dobrze pamiętam, jego słowa w listopadzie-grudniu były zupełnie inne. Zawsze mówił tam „bez poparcia AfD”, a teraz zmienił zdanie – wskazała jedna z pytanych osób.

Polityka migracyjna stała się najważniejszym elementem trwającej w Niemczech kampanii wyborczej. Chadecja, która jest obecnie liderem w sondażach, dąży do ograniczenia migracji. W piątek projekt ustawy, do której wprowadzała przyjęta dwa dni wcześniej głosami chadecji i AfD uchwała, została poddana pod głosowanie. Jak pokazało to głosowanie – zmiana polityki migracyjnej nie będzie tak łatwa. Projekt ustawy Friedricha Merza poniósł dotkliwą porażkę. Chadecki kandydat na kanclerza nawet w swoim środowisku nie mógł liczyć na pełne poparcie. Dwunastu parlamentarzystów z CDU/CSU zdecydowało się nie poprzeć tego projektu.

– Zmiana w sprawie azylu, którą próbowaliśmy wprowadzić, nie powiodła się z powodu socjaldemokratów i Zielonych. Teraz kolej na kolejny niemiecki Bundestag – podsumował Friedrich Merz.

Odrzucenie ustawy o zaostrzeniu polityki migracyjnej wykorzystuje partia AfD; druga partia w sondażach. Jej lider, Alice Weidel, powiedziała – zachęcając do głosowania na swoje ugrupowanie – że prawdziwy zwrot w polityce migracyjnej jest możliwy tylko z AfD. Do wyborów parlamentarnych w Niemczech pozostało nieco ponad trzy tygodnie.  Do urn wyborczych Niemcy wybiorą się 23 lutego.

TV Trwam News

drukuj