fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Narastają kontrowersje wokół WOŚP

Agitacje polityczne przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi i niejasności w wydatkowaniu publicznych pieniędzy na pomoc dla powodzian to tylko niektóre kontrowersje wokół Jerzego Owsiaka i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. WOŚP i jego sympatycy w odpowiedzi na te zarzuty stosują szantaż moralny.

W niedzielę odbędzie się 33. Finał WOŚP. W akcję angażują się politycy liberalno-lewicowych władz, spółki Skarbu Państwa, a także co poniektórzy celebryci i sam premier Donald Tusk, który ogłosił, że wylicytować można śniadanie w kancelarii premiera. Można też wylicytować wspólne gotowanie z minister zdrowia, Izabelą Leszczyną. Szefowa resortu chce angażować się w zbiórkę, w momencie gdy rząd obniża nakłady na ochronę zdrowia, kolejki do lekarzy specjalistów wydłużają się, a niektórym szpitalom grozi bankructwo. Posłowie Koalicji Obywatelskiej nie widzą nic złego w zaangażowaniu się w minister Izabeli Leszczyny w akcję Jerzego Owsiaka.

– To jest akcja, która pomaga. Pamiętajmy, co za tym stoi – pomoc służbie zdrowia – powiedział poseł Marek Krząkała z Koalicji Obywatelskiej.

Był jednak czas, kiedy to politycy KO liczyli na pomoc Jerzego Owsiaka. Pomoc przyszła kilku tygodni przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. W całej Polsce pojawiły się banery WOŚP z wielkim napisem: „Polacy! Pokonajmy to ZŁO!!! WYGRAMY”. Dopiero niżej, szarymi małymi literami, znalazł się dopisek: „Z sepsą”.

O tym, że jest to chwyt propagandowy, sugerował sam Jerzy Owsiak na marszu Donalda Tuska organizowanym na dwa tygodnie przed wyborami, zrównując Prawo i Sprawiedliwość z sepsą.

W 2023 r. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy rzeczywiście zbierała pieniądze na sprzęt pomagający w szybszym wykrywaniu sepsy, ale finał Orkiestry odbył się w styczniu, a nie na początku października – tuż przed wyborami.

Dr Aleksander Kozicki, politolog, wyjaśnił ten propagandowy mechanizm.

– Dla wielu odbiorców kwestia sepsy w ogóle nie zaistniała, natomiast kontekst polityczny – niezależnie od tego, jak autorzy to sobie wyobrażali – dla wielu osób był jednoznaczny: tym złem była koalicja wtedy rządząca – zwrócił uwagę ekspert.

Banery przed wyborami oraz obecne niejasności wokół wydatkowania publicznych pieniędzy na pomoc dla powodzian spowodowały, że powstało wiele pytań o transparentność WOŚP. Niestety, pytany o to przez dziennikarzy Jerzy Owsiak reagował agresją słowną, odpowiadając m.in., że nie będzie mówił, ile WOŚP ma pieniędzy.

Sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zorganizował konferencję przed niedzielnym finałem. Nie pojawił się na niej Jerzy Owsiak z powodu choroby. Dziennikarze TV Trwam nie mogli więc zadać pytań prezesowi Fundacji. Jednak Jerzy Owsiak skierował list do mediów i ludzi, którzy – domagając się transparentności WOŚP – rzekomo mają szerzyć przeciwko niemu „mowę nienawiści”.

– Wciąż powtarzana prośba – jeżeli nie grasz z nami, nie przeszkadzaj. Nie znasz dnia ani godziny, gdy twoje zdrowie i życie będzie zależne od tego, czy na swojej drodze spotkasz sprzęt z serduszkiem – mówiła rzecznik WOŚP, Aleksandra Rutkowska.

Takie stwierdzania od dawna padają z ust Jerzego Owsiaka i jego ludzi. Są typowym szantażem moralnym – zauważył Bartosz Brzyski, politolog z Klubu Jagiellońskiego.

– Przestrzeń wolnej woli, pewnej wolności w tym, jakie organizacje charytatywne chcemy wspierać, powinna być pewną podstawą. Nie powinno być to moralnym szantażem, tak jak przede wszystkim wielu polityków to przedstawia – zaznaczył ekspert.

Najnowsze badanie United Surveys dla Wirtualnej Polski pokazuje, że 54 proc. Polaków pozytywnie ocenia działalność Jerzego Owsiaka i WOŚP.

TV Trwam News

drukuj