Prezydent A. Duda może skierować ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego
Niewykluczone, że prezydent Andrzej Duda odeśle ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego. Są w niej zapisy, których niekonstytucyjność jest oczywista. Polityka rządu, by finansowo zagłodzić Trybunał i lekceważyć jego orzeczenia, już teraz odbija się na obywatelach.
Już w pierwszych dniach stycznia na biurko prezydenta trafi budżet na przyszły rok. Profesor Ryszard Piotrowski w programie „Polski punkt widzenia” mówił wprost, że budżet jest niekonstytucyjny.
– Naruszenie zasady ciągłości działania państwa jest niezgodne z zasadą demokratycznego państwa prawnego, co więcej to godzi w zasadę suwerenności i niepodległości państwa – mówił prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista.
Budżet narusza zasadę ciągłości działania państwa poprzez cięcie wydatków na państwowe instytucje: Sąd Najwyższy, Krajową Radę Sądownictwa czy Trybunał Konstytucyjny. Trybunał nie dostanie pieniędzy na wypłaty dla sędziów, o czym alarmowała była prezes Julia Przyłębska.
– Sędziemu gwarantuje się wynagrodzenie i warunki pracy adekwatne do jego funkcji. To pytam, jak może Sejm uchwalić ustawę, w której narusza wprost, tak explicite przepis Konstytucji – pytała Julia Przyłębska, sędzia kierujący pracami Trybunału Konstytucyjnego.
Konstytucja nie pozwala prezydentowi zawetować budżetu. Przewiduje dwie opcje: podpis lub odesłanie go do Trybunału Konstytucyjnego. Decyzji jeszcze nie ma. Będzie w połowie stycznia. Doradca prezydenta, Błażej Poboży, mówił, że Pałac Prezydencki zdaje sobie sprawę z problemu.
– Trudno patrzeć na to inaczej jak na niestety taką małostkowość i złośliwość ze strony obozu władzy – zaznaczył Błażej Poboży, doradca prezydenta RP.
Obecna władza nie uznaje Trybunału i jego orzeczeń, co potwierdza przewodnicząca klubu Lewicy, Anna Maria Żukowska.
– Jest uchwała Sejmu, która stwierdza, że orzeczenia tak zwanego Trybunału Konstytucyjnego nie będą honorowane przez instytucje publiczne i po prostu państwo będzie funkcjonować dalej, budżet będzie bezpieczny – zapewniała Anna Maria Żukowska, przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy.
Nie prawo staje nad władzą, a władza staje nad prawem – alarmuje prof. Ryszard Piotrowski.
– To oznaczałoby takie jawne, wyraźne w związku z budżetem postawienie na stan bezprawia, a nie na stan praworządności – podkreślił prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Ewentualne krytyczne dla obecnej władzy orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie budżetu nie będzie pierwszym, które rząd zlekceważy. Trybunał jednak nie zajmuje się sprawami, które dotyczą tylko polityków – zwrócił uwagę poseł Przemysła Wipler z Konfederacji.
– Czy podatki są prawidłowo nakładane, czy one są poprawnej wysokości, dotyczących kwestii prawa pracy, dotyczących praw i swobód obywatelskich. Czasami zajmuje się relacjami między poszczególnymi władzami – powiedział Przemysław Wipler.
Władza nie realizuje orzeczenia, które gwarantuje pracę katechetom. Trybunał orzekł, że rozporządzenie minister edukacji w sprawie łączenia klas na lekcjach religii jest niekonstytucyjne.
– Minister edukacji wydał rozporządzenie jednostronnie, ignorując środowiska przedstawicieli Kościoła katolickiego i innych kościołów oraz związków wyznaniowych – mówiła prof. Krystyna Pawłowicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego.
Nie są respektowane orzeczenia w sprawie nielegalności komisji śledczych. Orzeczenia nie są też publikowane. Idziemy w złą stronę – wskazał poseł Marcin Przydacz z PiS.
– Dzisiejsza władza wybiera sobie wyroki, orzeczenia, postanowienia, które chce przestrzegać, a kiedy nie chce ich przestrzegać, mówi, że dany organ nie jest już sądem, Trybunałem, Sądem Najwyższym – zaznaczył Marcin Przydacz.
Obecny prezes Trybunału, Bogdan Święczkowski, uważa, że władza nie chce mieć nad sobą kontroli.
– Trybunał jest w tej walce politycznej wykorzystywany całkowicie wbrew woli sędziów, wbrew woli Trybunału – zauważył Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego.
Ofiarami takiej polityki rządu prędzej czy później stają się obywatele. Przykładem są pracownicy handlu. Ustawa o wolnej Wigilii nakłada na nich większe obciążenie i dokłada trzecią niedzielę handlową w grudniu. Jeśli Trybunał uzna ten przepis za niekonstytucyjny, zlekceważenie tego orzeczenia będzie wiązało się ze zlekceważeniem interesów obywateli.
TV Trwam News




