fot. TV Trwam

Red. D. Kania: W zarządzie Polski Press są ludzie, którzy kompletnie nie znają się na biznesie, reklamie i na redakcji

W zarządzie Polski Press są ludzie, którzy kompletnie nie znają się na biznesie, nie znają się na reklamie i nie znają się na redakcji – mówiła red. Dorota Kania, dziennikarka i publicystka, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, odnosząc się do bardzo złej sytuacji spółki, która w ostatnim czasie odnotowała wielomilionowe straty. 

Media informują o złej sytuacji spółki Polska Press, a dziennikarze z nią związani nie kryją oburzenia całą sytuacją. Wskazują oni, że za poprzednich rządów było lepiej i Daniel Obajtek lepiej zarządzał firmą. Jak przypomniała red. Dorota Kania, w ramach politycznych czystek obecna władza odwołała cały poprzedni zarząd w lutym tego roku.

Jak się okazuje, Polska Press do października odnotowała 64 miliony straty netto, a na koniec roku – jak podkreśliła dziennikarka – może być to nawet 80 milionów straty netto, co w efekcie oznacza upadłość firmy.

Kiedy przechodziłam do Polski Press, sytuacja firmy była mało ciekawa. To było oczywiście zaraz po jej zakupie w 2021 roku. Przez trzy lata naszych rządów poczyniliśmy bardzo dużo, żeby firmę postawić na nogi. Wprowadziliśmy premię, system orłów, który notabene na początku się nie podobał, dlatego że wymagał więcej pracy od dziennikarzy. Z czasem system został zmodyfikowany i przyjęty przez związki zawodowe, które zobaczyły, że dzięki temu dziennikarze mogą rzeczywiście lepiej zarabiać. Okazało się, iż pod koniec roku, już po wprowadzeniu tego systemu, dziennikarze zarabiali 500-700 złotych więcej, a byli i tacy, którzy otrzymywali 1000 zł więcej, co było sporym zastrzykiem finansowym. W pierwszym roku naszych rządów wprowadziliśmy premię i paczki świąteczne, bo byliśmy nakierunkowani na człowieka, każdy pracownik był dla nas ważny – zaznaczyła dziennikarka.

Zwróciła również uwagę na sposób zarządzania firmą przez Daniela Obajtka.

Daniel Obajtek kierował się wizją, że ludzie mają być lojalni wobec firmy i żeby ją lubili, ale aby to osiągnąć, pracownicy muszą mieć satysfakcję, iż pracują w danej firmie, a to się rzeczywiście udało. Jednak trzeba przyznać, że pracowaliśmy naprawdę w trudnych warunkach – tłumaczyła gość Radia Maryja.

Dziennikarka wskazała, że nie dziwią jej reakcje dziennikarzy pracujących obecnie dla Polski Press, bo – jak podkreśliła – za rządów Daniela Obajtka mieli stabilność finansową.

Daniel Obajtek dbał o bezpieczeństwo pracownika, a teraz zostało to naruszone, tym bardziej w obecnej sytuacji, kiedy mamy szalejącą drożyznę, niepewną sytuację, łamanie prawa na każdym kroku – dodała.

Redaktor zwróciła uwagę, że obecna sytuacja Polski Press jest nieciekawa.

Rozmawiam z ludźmi, którzy jeszcze tam pracują; z ludźmi, którzy jeszcze zostali i oni sami mówią, że to wygląda wprost na zwijanie przedsiębiorstwa. Jeżeli dziennikarz nie ma nadanych celów – nie wie, ile ma napisać tekstów, jakie ma osiągnąć cele, jeżeli chodzi o publikacje w internecie – to jest to nieprozumienie, a mówię to jako osoba, która zna tę firmę od środka. Odchodząc, firma była w bardzo dobrej kondycji, zostawiliśmy kilkadziesiąt milionów złotych wraz z rezerwą na premie dla menadżerów, co na szczęście zostało wypłacone – wyjaśniła.

Gość Radia Maryja wskazała na przyczynę obecnej kondycji firmy.

– Wytłumaczenie jest jedno. W zarządzie Polski Press są ludzie, którzy kompletnie nie znają się na biznesie, nie znają się na reklamie i nie znają się na redakcji – podkreśliła.

Całą rozmowę z red. Dorotą Kanią można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj