PAP/Albert Zawada

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odroczył posiedzenie aresztowe posła Marcina Romanowskiego

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odroczył posiedzenie w sprawie aresztu dla posła Prawa i Sprawiedliwości, Marcina Romanowskiego. Kolejna rozprawa odbędzie się 9 grudnia bieżącego roku. Prokuratura Adama Bodnara próbowała kwestionować jego zwolnienie lekarskie i oczekiwała, że sąd podejmie decyzję pod nieobecność posła.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa miał rozpatrzyć wniosek prokuratury o areszt dla posła PiS, Marcina Romanowskiego. Ze względu na jego chorobę posiedzenie zostało odroczone.

– Do dnia dziewiątego grudnia, uwzględniając wniosek obrony w związku z niemożnością stawiennictwa pana Marcina Romanowskiego – przekazał mecenas Bartosz Lewandowski, pełnomocnik posła Marcina Romanowskiego.

Prokurator Piotr Woźniak kwestionował zwolnienie lekarskie posła.

– Ponieważ przedłużyłem dokumentację, która podważała wiarygodność tego zaświadczenia lekarskiego – oznajmił prok. Piotr Woźniak, szef Zespołu Śledczego nr 2 w Prokuraturze Krajowej.

Zaświadczenie lekarskie zostało jednak potwierdzone przez biegłego sądowego. Prokuratura próbowała zatem innych sztuczek.

– Prokuratura powoływała się na przepisy, które zdaniem śledczych umożliwiały przeprowadzenie tego posiedzenia pod nieobecność, natomiast sąd tej argumentacji nie podzielił – zauważył mec. Bartosz Lewandowski.

To pokazuje, jak bardzo zdeterminowana jest prokuratura Adama Bodnara, by uwięzić choć jednego posła Prawa i Sprawiedliwości – wskazał poseł PiS, Paweł Szrot.

– Chodzi o jakieś niskie i prymitywne instynkty. Ktoś po prostu chce widzieć posła Prawa i Sprawiedliwości za kratami – zaakcentował Paweł Szrot.

Prokuratura chce aresztu dla posła Marcina Romanowskiego, choć ten nie utrudnia postępowania ws. rzekomych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, a sam materiał dowodowy został już zabezpieczony przez śledczych. Nie ma więc obawy matactwa.

– Prokuratura zapewne potrzebuje jakiegoś „sukcesu”, stąd kolejne próby desperackie doprowadzenia pana ministra Romanowskiego do sądu, a być może nawet do aresztu – powiedział prof. Zdzisław Winnicki, politolog.

Już raz – 15 lipca  tego roku– śledczy zatrzymali posła Marcina Romanowskiego. Wówczas przysługiwał mu immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. W ubiegłym tygodniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa orzekł, że prokuratura Adama Bodnara złamała prawo, wydając postanowienie o przeszukaniu posła, a jego zatrzymanie było nielegalne. Marcin Romanowski będzie domagał się od Skarbu Państwa zadośćuczynienia w wysokości 200 tysięcy złotych. Cała kwota zostanie przekazana na zakup sprzętu dla Ochotniczej Straży Pożarnej na terenach dotkniętych powodzią.

TV Trwam News

drukuj