fot. PAP/EPA

Europosłowie dyskutowali na temat ingerencji państw trzecich na uniwersytetach

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat ingerencji zagranicznych i szpiegostwa ze strony podmiotów z państw trzecich na europejskich uniwersytetach. Przedstawiciele Europejskich Konserwatystów i Reformatorów zwrócili uwagę, że uczelnie w krajach zachodnich od lat są infiltrowane przez obce służby. Próbują one szerzyć tam dezinformację oraz pozyskiwać dostęp do wiedzy, bazy naukowej i nowoczesnych technologii.

Europosłowie wskazali, że szpiegów w środowiskach naukowych umieszczają Rosja, Chiny i Białoruś, aby destabilizować kraje zachodnie. Są na to dowody m.in. w Polsce, Estonii oraz Wielkiej Brytanii.

Europarlamentarzysta Piotr Müller zwrócił uwagę na kilka obszarów działania obcych służb na europejskich uniwersytetach.

– Pierwszy obszar to energetyka. Przypomnijmy sobie, jak Rosja wpływała na wiele uczelni na terenie Europy i przekonywała, że gaz jest lepszy niż energia elektryczna pochodząca z elektrowni jądrowych. Druga kwestia to ograniczanie – pod pretekstem nauki – ochrony środowiska, rozwoju dużej infrastruktury, np. w przypadku Polski na Odrze. Trzecia rzecz to tożsamość. Często w ramach różnych działań na uniwersytetach próbuje się zbudować kosmopolityczną tożsamość, żebyśmy nie mieli silnych nardów w Europie, co spowoduje, iż Europa w przyszłości będzie słaba – zauważył Piotr Müller.

Europosłowie zaznaczyli, że uczelnie muszą pozostać wolne, a rolą państwa powinno być zapewnienie im bezpiecznej przestrzeni do kształcenia i korzystania z technologii.

RIRM

drukuj