
Ks. T. Trzaska: Rocznie w Polsce odbiera sobie życie więcej osób, niż ginie na polskich drogach
Żeby zrozumieć skalę, nawet nie posługując się statystykami z różnych grup wiekowych, proszę sobie wyobrazić, że rocznie w Polsce odbiera sobie życie więcej osób niż ginie na polskich drogach. Mówiąc o wypadkach drogowych, mówimy o prędkości, o pijanych kierowcach, o tym, żeby odpoczywać, jak się jedzie w długą trasę, żeby nie używać telefonu podczas jazdy, bo grożą za to wysokie mandaty, a samobójców w Polsce jest dwa razy więcej – powiedział ks. Tomasz Trzaska, suicydolog, współtworzący platformę „Życie warte jest rozmowy”, ekspert Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, w środowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.
Jak wskazał gość programu, problem prób samobójczych jest w niektórych obszarach i w niektórych grupach wiekowych narastający, ale przede wszystkim palący.
– Żeby zrozumieć skalę, nawet nie posługując się statystykami z różnych grup wiekowych, proszę sobie wyobrazić, że rocznie w Polsce odbiera sobie życie więcej osób niż ginie na polskich drogach. Mówiąc o wypadkach drogowych, mówimy o prędkości, o pijanych kierowcach, o tym, żeby odpoczywać, jak się jedzie w długą trasę, żeby nie używać telefonu podczas jazdy, bo grożą za to wysokie mandaty, a samobójców w Polsce jest dwa razy więcej – zaznaczył ks. Tomasz Trzaska.
Podkreślił również, że o zachowaniach samobójczych trzeba mówić.
– To jest pewien mit, że my nie powinniśmy mówić, bo będziemy wzbudzać, ryzykować czyimś życiem. To jest nieprawda. Jeżeli się dobrze, prawidłowo mówi o zachowaniach samobójczych, o problemach suicydalnych, samobójczych, to będzie to miało charakter pomocowy, bo pokaże ludziom, że jest wyjście z kryzysu, że to nie jest tak, że jak ktoś ma myśli samobójcze, to będzie je miał aż do śmierci albo też jak ktoś mówi, że odbierze sobie życie, to tylko straszy i szuka uwagi. To są mity, które są niezwykle niebezpieczne – wskazał kapłan.
Zaznaczył jednocześnie, że jest określony sposób mówienia o zachowaniach samobójczych w mediach i przestrzeni publicznej.
– Mówimy tutaj o dwóch efektach. Jeden efekt negatywny – efekt Wertera czy też efekt „trzynastu powodów”, bo była taka książka, potem film czy serial, który był dość szkodliwy w niektórych obszarach, bo wywoływał zachowania i romantyzację śmierci samobójczej. Jest też drugi efekt, nazywamy go papageno, który pokazuje i wskazuje, że jeśli właściwie się o tym mówi, to nie tylko możemy psychoedukować i pomagać, ale możemy też „odwentylować” taką osobę, która np. ma myśli samobójcze – wyjaśnił suicydolog.
W Polsce popełnia samobójstwa ok. 5400 osób rocznie.
– Od wielu lat ta liczba jest zbliżona do siebie. Tutaj nie mówimy o jakimś lawinowym wzroście. Natomiast od 2021 roku włącznie notujemy wzrost zachowań samobójczych, czyli prób samobójczych i potem w dwóch kolejnych latach te wskaźniki rosły. W 2020 roku liczba zachowań samobójczych – samobójstw i prób samobójczych – wśród młodzieży było ok. 850. Natomiast dwa, trzy lata później to była liczba ponad dwóch tysięcy (…) My jako suicydolodzy hamujemy zapędy pewnych mediów, często tabloidów, które mówią o lawinowym wzroście zachowań samobójczych. Jest wzrost prób samobójczych wśród nastolatków i osób w podeszłym wieku (nawet o ok. 50 proc.), natomiast to nie jest tak, że to się potroiło w ostatnich latach – podkreślił ekspert Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
– Na samobójstwo osoby dorosłej statystycznie przypada od 10 do 20 prób samobójczych. Natomiast na jedno samobójstwo nastolatka przypada nawet do 100 prób samobójczych, więc widzimy, że młodzi ludzie są bardzo na to podatni. Jednak grupa, która jest najbardziej reprezentowana w przykrych statystykach, to jest grupa 40 plus, więc wcale nie młodzież. Jeżeli spojrzymy na 5,5 tysiąca przypadków, to 145 przypadków to zgony nastolatków, więc nie jest to nawet 10 procent, ale każdy z tych przypadków jest dramatem i nie powinno go być, ale z jakiegoś powodu do niego doszło – dodał.
Ks. Tomasz Trzaska zwrócił uwagę, że wśród ludzi funkcjonuje śmiertelny mit wskazujący, że jak ktoś mówi, że chce popełnić samobójstwo, to go nie popełni.
– Jeżeli powiem, że mój rozmówca tak naprawdę tylko straszy i chce przyciągnąć moją uwagę, to zwalniam sam z siebie od udzielenia mu pomocy i dlatego mówię, że nie ma zagrożenia samobójczego, on tylko szuka uwagi. Jednak zastanowiłbym się, że nawet jeżeli szuka tej uwagi, to dlaczego. O co chodzi, że człowiek szuka tej uwagi? Mówimy w suicydologii, że na 10 przypadków 8 komunikatów było wyraźnych. Rzecz w tym, że jak spotykamy się z osobami w żałobie, to wielu mówi, dlaczego wcześniej nic nie zauważyłem i czemu nie połączyłem kropek. Jeżeli ktoś do nas przychodzi, to jesteśmy w komfortowej sytuacji, bo ta osoba żyje i możemy powiedzieć, żeby o tym opowiedziała – wyjaśnił duchowny.
Ks. Tomasz Trzaska współtworzy portal „Życie warte jest rozmowy”. Jest to miejsce, gdzie pomoc uzyskają zarówno osoby w kryzysie samobójczym, jak i szukające wsparcia dla kogoś, kto przeżywa trudności psychiczne czy żałobę po samobójczej śmierci bliskiego.
Druga część „Rozmów niedokonczonych” z udziałem ks. Tomasza Trzaski dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



