Ks. M. Lelito: Ks. Jan Czuba próbował znaleźć rozwiązanie bez manifestowania siły. Staje się dla nas ogromnym przykładem zaangażowania na rzecz miłości społecznej i pokoju

Ks. Jan Czuba to człowiek, który pielęgnował w sobie miłość, a miłość pielęgnowana sprawia, że naszą pierwszą misją na tym świecie jest żyć dla innych i z innymi. I właśnie w tych czasach zamętu Sługa Boży staje się dla nas wzorem, aby swoje życie – nie jeden raz i w heroiczny sposób – ofiarować dla innych i z innymi – akcentował ks. Maksymilian Lelito, postulator procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego ks. Jana Czuby, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W kaplicy tarnowskiego Wyższego Seminarium Duchownego [rozpoczął się dziś etap diecezjalny procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego ks. Jana Czuby].  Misjonarz zginął 26 lat temu śmiercią męczeńską z rąk rebeliantów, pełniąc posługę w Republice Konga. Miał wówczas 39 lat. Biskup tarnowski Andrzej Jeż podkreślił w liście pasterskim, że ks. Jan Czuba to wzór człowieka wierzącego w czasach zamętu.

– Czas jego posługi w Republice Konga, zarówno w parafii Mindouli, jak i w Loulombo, był czasem rebelii trwającej od wielu, wielu lat.  Trzeba przyznać, że ks. Jan Czuba próbował znaleźć rozwiązanie bez manifestowania siły. Dlatego staje się dla nas ogromnym przykładem zaangażowania na rzecz miłości społecznej i pokoju. To jest wyjątkowe świadectwo, które w swoim liście podkreślał ks. bp Andrzej: był to człowiek, który pielęgnował w sobie miłość, a miłość pielęgnowana sprawia, że naszą pierwszą misją na tym świecie jest żyć dla innych i z innymi. I właśnie w tych czasach zamętu ks. Jan Czuba staje się dla nas wzorem, aby swoje życie – nie jeden raz i w heroiczny sposób – ofiarować dla innych i z innymi – wskazał ks. Maksymilian Lelito.

Ks. Jana Czuba na Czarnym Lądzie sprawował sakramenty, głosił Ewangelię, ale również wybudował aptekę. Przymierzał się do budowy szkoły i kościoła. Jego pasją było pszczelarstwo. Mocno angażował się także w Komitet Rozbrojenia dla Pokoju w Kongo. W liście napisanym na dwa dni przed śmiercią dzielił się swoimi obawami i niepokojami; zapisał też często przywoływane obecnie słowa: „Zostaję na miejscu do końca”.

– Bardzo otwarcie mówił, że praca w Afryce nie należy do najłatwiejszych. Czasem występowały trudności w komunikowaniu się z ludźmi. Niemniej jednak wychodził z założenia: ja to miejsce ukochałem, to miejsce mojego świadomego wyboru (…). Kochając ludzi miał do nich ogromną cierpliwość. Z wytrwałością chciał podejmować i podejmował konkretne działania. Pomimo ducha radykalizmu, o którym wszyscy wspominają, ducha, który normował jego styl życia, był człowiekiem niezmiernie otwartym. Dzięki takiej postawie względem innych potrafił nie tylko na siłę uczyć ludzi konkretnej pracy, ale to, co robił było dla innych wystarczającą inspiracją – sami chcieli się tego nauczyć (…). Miał naturalne predyspozycje do tego, żeby tworzyć wokół siebie pokój. Był tym, który inicjował dialog społeczny w tamtym miejscu i czasie. Pod tym względem moglibyśmy się od niego wiele nauczyć – zanzanczył gość Radia Maryja.

Każdego 27. dnia miesiąca w rodzinnej parafii ks. Jana Czuby w Słotowej sprawowana będzie Msza święta dziękczynna za dar jego życia i posługi, połączona z modlitwą o beatyfikację.

– W tym miejscu będziemy wypraszać łaski przez wstawiennictwo Sługi Bożego. Będziemy się też modlić o miłość społeczną i pokój w naszej Ojczyźnie, bo przecież wiemy, że są to wartości bliskie naszemu kandydatowi na ołtarze, ale tego też potrzebuje nasza Ojczyzna (…). Osoby, które mają wiedzę na temat ks. Jana Czuby i chcą podzielić się świadectwem na jego temat, a jednocześnie świadectwem ewentualnego cudu za jego wstawiennictwem, serdecznie proszę, aby skontaktowały się z biurem postulacyjnym procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego ks. Jana Czuby. Mieści się w kurii diecezjalnej w Tarnowie – poinformował postulator procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego ks. Jana Czuby.

Cała rozmowa z ks. Maksymilianem Lelito dostępna jest [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj