fot. pixabay.com

Ostatnia prosta w walce o Biały Dom

Dokładnie dwa tygodnie pozostało do wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Kandydaci mobilizują swoich wyborców i walczą o głosy wahających się obywateli. Najnowsze sondaże nie wskazują jednak zdecydowanego faworyta.

Na ostatniej prostej walka o Biały Dom jest coraz bardziej wyrównana. Najnowsze sondaże nie pozwalają na wskazanie faworyta. „Washington Post” daje dokładnie tyle samo poparcia Kamali Harris, co Donaldowi Trumpowi. Według sondaży „New York Times” nieznaczną przewagę ma kandydatka Demokratów, ale są też badania, które wskazują na minimalne, ale jednak zwycięstwo kandydata Republikanów. Kamala Harris i Donald Trump zdają sobie sprawę, że o wynikach wyborów zadecydują głosy z Pensylwanii i Michigan. Ze stanów, w których mieszka najwięcej wyborców wahających się.

– To są wyborcy, którzy się wahają, wyborcy przechodni, którzy w jednych wyborach głosują na Republikanów, w drugich na Demokratów. Tu może zadecydować nawet jeden niuans, jedna niefortunna wypowiedź, która może przeważyć i przekonać wyborców do głosowania na pierwszego kandydata lub drugiego – powiedział dr Marcin Pomarański z Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie.

Być może wyborcy niezdecydowani pokierują się głosem znanych osobistości. Donalda Trumpa w kampanii wspiera miliarder Elon Musk.

– Myślę, że dzięki prezydenturze Trumpa będziemy mieć bezpieczne granice, będziemy mieć bezpieczne miasta, będziemy mieć rozsądne wydatki – wskazał Elon Musk.

Uwielbiam Elona. Nawiasem mówiąc robi świetne samochody elektryczne i wielu ludziom się podobają – mówił Donald Trump, kandydat na prezydenta Partii Demokratycznej.

Z kolei Kamala Harris wystąpiła na wspólnej konferencji w towarzystwie byłej polityk Partii Republikańskiej Liz Cheney, która nie oszczędzała słów krytykując Donalda Trumpa.

– To, co jest podstawą wszystkiego, czym jesteśmy jako naród, to rządy prawa i nasza Konstytucja, a kiedy spojrzymy na to, co zrobił Donald Trump po ostatnich wyborach – przyglądał się atakowi na kapitol Stanów Zjednoczonych – powiedziała Liz Cheney.

Zdaniem ekspertów Donald Trump w ostatnich dniach kampanii skupi się na polityce wewnętrznej, ponieważ tu kandydat Republikanów może najwięcej zarzucić Kamali Harris, która niesie przecież ciężar rządów Joe Bidena. Amerykanie bardzo źle oceniają sytuację ekonomiczną swojego kraju. Dostrzegają również problem migracji, któremu Donald Trump chce się przeciwstawić.

– Kamala Harris ma pewien problem ze swoim programem gospodarczym, co zresztą Trump wielokrotnie podkreślał – zaznaczył dr Marcin Pomarański.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbędą się 5 listopada.

TV Trwam News

drukuj