Z. Bogucki o decyzji prezydenta ws. kontroli prewencyjnej dwóch ustaw przez TK: Obecna większość sejmowa ma prawo zmieniać prawo, natomiast musi to robić w sposób zgodny z ustawami i zgodny z konstytucją, a tego nie robi
Nikt nie kwestionuje tego, że obecna większość sejmowa ma prawo zmieniać prawo, natomiast musi to robić w sposób zgodny z ustawami i zgodny z konstytucją, a tego nie robi. Rozwiązania, które zostały zaproponowane czy przedłożone panu prezydentowi po procedowaniu przez Sejm i Senat, są po prostu skrajnie niekonstytucyjne. Ktoś może powiedzieć, że jest to opinia jednego z polityków, który nie jest obiektywny, ale kiedy ta ustawa była procedowana w Sejmie na komisji sprawiedliwości, której jestem członkiem, pięć niezależnych instytucji niezwiązanych w żaden sposób z tą czy inną stroną sceny politycznej wypowiedziało się w sposób bardzo konkretny i jasny, iż ta ustawa zawiera przepisy skrajnie niekonstytucyjne – powiedział Zbigniew Bogucki, poseł PiS, prawnik, b. wojewoda zachodniopomorski, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę z dnia 13 września 2024 r. (przepisy wprowadzające ustawę o Trybunale Konstytucyjnym) oraz ustawę z dnia 13 września 2024 r. o Trybunale Konstytucyjnym.
– Trwa walka, wojna „Koalicji 13 grudnia” z systemem praworządności w Polsce, bo nikt nie kwestionuje tego, że obecna większość sejmowa ma prawo zmieniać prawo, natomiast musi to robić w sposób zgodny z ustawami i zgodny z konstytucją, a tego nie robi. Rozwiązania, które zostały zaproponowane czy przedłożone panu prezydentowi po procedowaniu przez Sejm i Senat, są po prostu skrajnie niekonstytucyjne. Ktoś może powiedzieć, że jest to opinia jednego z polityków, który nie jest obiektywny, ale kiedy ta ustawa była procedowana w Sejmie na komisji sprawiedliwości, której jestem członkiem, pięć niezależnych instytucji niezwiązanych w żaden sposób z tą czy inną stroną sceny politycznej wypowiedziało się w sposób bardzo konkretny i jasny, iż ta ustawa zawiera przepisy skrajnie niekonstytucyjne. Był to Rzecznik Praw Obywatelskich, Helsińska Fundacja Praw Człowieka (którą trudno posądzić o jakąkolwiek afiliację w stronę dzisiejszego obozu opozycyjnego, czyli PiS, ale także Sądu Najwyższego, KRS) i sejmowi legislatorzy. Pięć różnych podmiotów, pięć różnych instytucji wskazywało rządzącym, że ustawy dotyczące Trybunału Konstytucyjnego zawierają przepisy albo wprost niekonstytucyjne, albo powodujące wielkie wątpliwości konstytucyjne – zauważył Zbigniew Bogucki.
Prawnik wskazał, że rządzący do tej pory nie odpowiedzieli na zarzuty, jakie są kierowane w ich stronę.
– Był przekaz dnia, że trzeba zmienić Trybunał Konstytucyjny, ale chcą to zrobić metodami niekonstytucyjnymi. To wskazuje na patologiczny sposób działania, bo nikt nie odmawia prawa do tego, żeby ustawy były zmieniane przez tych, którzy dzisiaj rządzą, ale muszą to zrobić w sposób zgodny z konstytucjami. Decyzja prezydenta jest słuszna, żeby w trybie prewencyjnym, a więc zanim wyrazi się co do podpisania bądź nie podpisania ustaw ws. Trybunału Konstytucyjnego, wcześniej wypowiedział się sam TK – zaznaczył polityk.
Zwrócił również uwagę, iż w tych ustawach są trzy zasadnicze kwestie, które budzą nie tylko wątpliwości konstytucyjne.
– Po pierwsze, to Sejm jako władza wykonawcza ma ustalać, ma decydować o tym, który wyrok czy orzeczenie TK do tej pory wydane będzie obowiązywało, a które nie będzie. W takim razie można zadać sobie pytanie, po co nam TK, który ma kontrolować władzę wykonawczą, ma oceniać działania władzy ustawodawczej, jaką jest Sejm, skoro to Sejm będzie decydował na koniec czy będzie stosował się do wyroku, czy nie (…). Drugi problem dotyczy statusu sędziów. To znaczy, że jedni sędziowie mają mieć status sędziego, a inni nie. Sędziami TK są sędziowie, którzy spełniają warunki formalne wynikające z obowiązującej obecnie ustawy, którzy zostali wybrani uchwałą Sejmu i którzy zostali zaprzysiężeni, złożyli ślubowanie przed prezydentem. Wszyscy obecni sędziowie TK taki status mają, a co do sędziów sądów powszechnych także te warunki zostały spełnione, więc nie ma żadnych podstaw ku temu, żeby kwestionować status sędziów i dzielić ich na jakieś kategorie (…). Ostatnia rzecz myślę, że jest łatwa do zrozumienia również dla ludzi, którzy nie interesują się prawem, ustrojem, konstytucją, na co dzień. Mianowicie Prezydenta RP wybranego w powszechnych wyborach, w których każdy z Polaków może zagłosować (wyborach, które cieszą się największą popularnością), ma zastępować w niektórych sytuacjach – według ustaw, które na szczęście są skierowane przez prezydenta do TK – notariusz. Do notariusza możemy iść, kiedy przepisujemy mieszkanie, kiedy coś kupujemy, regulujemy ważne sprawy z zakresu prawa cywilnego, ale nie kwestie ustrojowe. O tym decyduje konstytucja – akcentował Zbigniew Bogucki.
Wyjaśnił, że spór, który obecnie toczy się w wymiarze sprawiedliwości, dotyczy nie tylko polityków, ale każdego obywatela.
– Chodzi o każdego Polaka, który chce mieć stabilność tego, że jeżeli pójdzie do sądu, to jego sprawa, która zostanie rozstrzygnięta, będzie rozstrzygnięta, a nie będzie podważana przez wszystkich – wskazał polityk.
Jak zauważył gość Radia Maryja, Trybunał Konstytucyjny w ostatnich latach wydał szereg orzeczeń, wyroków oraz postanowień, które dotyczą spraw nie tylko sporu między władzą jedną a drugą, tylko spraw dotyczących milionów Polaków.
– Teraz Sejm miałby decydować, czy to orzeczenie jest właściwe – czy ono obowiązuje, czy nie obowiązuje. W takim wypadku nie mówimy już o państwie prawa, tyko mówimy o państwie, w którym władza wykonawcza przejmuje tak naprawdę kwestie sądownicze, więc nie ma trójpodziału władzy, dlatego trudno jest mówić o ustroju demokratycznym takim, jaki znamy – podkreślił prawnik.
– Po to potrzebne są nam sądy, niezawisły, niezależny wymiar sprawiedliwości, żebyśmy mogli jako jednostki – bez względu, czy jesteśmy politykami, kierowcami, dziennikarzami, lekarzami, rolnikami, czy zajmujemy się jakąkolwiek inną pracą – czuć się bezpiecznie, że nasze prawa są zabezpieczone przez niezawisły i niezależny sąd, a nie sąd, który ma się kłaniać – czego chce np. Bodnar – i korzyć, składać samokrytykę przed władza wykonawczą. Wtedy już nasze prawa nie mają żadnego znaczenia i będą tylko pustym zapisem na kartce, jakim jest konstytucja czy ustawy – ocenił gość Radia Maryja.
Całą rozmowę ze Zbigniewem Boguckim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



