PiS najprawdopodobniej połączy się z Suwerenną Polską. Wiceprezesami wspólnej formacji mają zostać Z. Ziobro i P. Jaki
Wszystko wskazuje na to, że niebawem Prawo i Sprawiedliwość połączy się z Suwerenną Polską. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że dotychczasowy koalicjant otrzyma dwa stanowiska wiceprezesów; dla Zbigniewa Ziobro i Patryka Jakiego. Pod nieobecność byłego ministra zastąpić ma go Michał Woś.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, pod koniec sierpnia w wywiadzie dla Radia Maryja zapowiedział zmiany w zarządzaniu partią.
– Mamy w tej kadencji wielu młodych, energicznych, sprawnych ludzi, w tym wielu prawników. Uważamy, że trzeba ich dużo bardziej publicznie eksponować i wykorzystać ich energię do pracy – wskazał Jarosław Kaczyński.
Z tego powodu Prawem i Sprawiedliwością mają zarządzać dwa nowe ciała: po pierwsze, Rada Naczelna skupiona wokół prezesa Jarosława Kaczyńskiego i doświadczonych działaczy. Po drugie, Zarząd Partii złożony z młodych działaczy, prowadzony przez Mariusza Błaszczaka. Zmiany miały być przeprowadzone na sobotnim kongresie.
– 28 września odbędzie się kongres, na którym – używając języka wojskowego – będzie takie przegrupowanie sił – mówił Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS.
– Mariusz Błaszczak szefem zarządu partii? – zapytał redaktor TV Trwam.
– Być może tak się zdarzy. Jestem gotowy, żeby przyjąć takie zadania – odpowiedział Mariusz Błaszczak.
Kongres został przesunięty. PiS zbierze się 12 października. To reakcja na powódź i walkę z jej skutkami.
– Gdyby ten kongres odbył się dzisiaj, to nastąpiłby pewnie frontalny atak na PiS, że zajmuje się sobą – zauważył Zbigniew Bogucki, poseł PiS.
Prawo i Sprawiedliwość planuje – oprócz przegrupowania sił w kierownictwie – połączenie z Suwerenną Polską Zbigniewa Ziobro. Takie rozmowy są wciąż prowadzone.
– Jedność Zjednoczonej Prawicy, Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski, jest niekwestionowana – podkreślił Mariusz Gosek, poseł Suwerennej Polski.
Suwerenna Polska, czyli do zeszłego roku Solidarna Polska, powstała na przełomie 2011 i 2012 roku. Partię stworzyli politycy Prawa i Sprawiedliwości. Na czele stanął Zbigniew Ziobro. Rozłam był odpowiedzią na porażkę w wyborach parlamentarnych.
– Fakty mówią same za siebie. Oczywiście możemy pudrować rzeczywistość. Prawda nas wyzwoli, gdzieś to napisano. Trzeba prawdzie spojrzeć prosto w oczy – mówił Zbigniew Ziobro, ówczesny prezes Solidarnej Polski.
PiS i Solidarna Polska, już jako niezależne ugrupowania, wróciły do współpracy przed zwycięskimi wyborami w 2015 roku.
– Projekt Zjednoczona Prawica się sprawdził? Sprawdził się i to jest bardzo dobra wiadomość dla Polski – stwierdził Zbigniew Ziobro, ówczesny prezes Solidarnej Polski.
Nieoficjalnie dwaj politycy Suwerennej Polski otrzymają w Prawie i Sprawiedliwości stanowiska wiceprezesów. Z jednej strony Zjednoczona Prawica się łączy, a z drugiej dzieli. Kilkanaście tygodni temu, po 20 latach, Jan Krzysztof Ardanowski opuścił PiS. Teraz organizuje w jedną formację niezrzeszone środowiska prawicowe.
– To zostanie zwieńczone w odpowiednim momencie, tak jak będzie do tego już przymuszał harmonogram wyborczy. Zostanie zwieńczone jedną, wspólną partią prawicową, która wystartuje w wyborach parlamentarnych – akcentował Jan Krzysztof Ardanowski, poseł Kukiz’15.
Prawica będąca w opozycji – zdaniem politolog, Małgorzaty Molendy – musi być zjednoczona.
– Jakiekolwiek dzielenie się na mniejsze organizacje, mniejsze partie, to jest zawsze odpływ elektoratu – zaznaczyła Małgorzata Molenda.
W tle przemian na prawicy toczy się dyskusja o kandydatach na wybory prezydenckie. Konfederacja postawiła na Sławomira Mentzena. Na nazwisko kandydata PiS musimy jeszcze poczekać.
– Musimy uzbroić się jeszcze przez te kilka tygodni w cierpliwość. Moja osoba nie ma tu żadnego znaczenia. Będę pracował bardzo ciężko na każdego kandydata – oznajmił Zbigniew Bogucki.
Na liście potencjalnych kandydatów PiS są także prezes IPN – Karol Nawrocki, Mariusz Błaszczak, Marcin Przydacz i Przemysław Czarnek. Politolog, Bartosz Brzyski, zwrócił uwagę, że nazwisko kandydata jest ważne, ale ważniejsze będą nastroje społeczne wobec rządu i mobilizacja wyborców.
– Szczególnie w wyborach prezydenckich ta mobilizacja jest kluczowa z tego względu, że trzeba jednak te 10-11 milionów – tak jak było ostatnim razem – wyborców do urn doprowadzić – powiedział Bartosz Brzyski, politolog.
Przed świętami Bożego Narodzenia poznamy kandydata Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy. Wszystkie partie deklarują osobny start.
TV Trwam News




