fot. PAP/Radek Pietruszka

D. Tusk zwołał w sobotę posiedzenie rządu, by uwzględnić powódź w budżecie na 2025 rok. PiS zorganizowało konsultacje eksperckie na temat powodzi

Rząd zebrał się w sobotę, by uwzględnić powódź w przyszłorocznym budżecie. Opozycja zarzuca, że reakcja władzy na tragedię koncentruje się wokół teatralizacji życia publicznego. Politycy Prawa i Sprawiedliwości dyskutowali o powodzi w ramach konsultacji eksperckich.

Posiedzenie rządu premier zwołał wyjątkowo na sobotę.

– To nie jest propozycja stałej zmiany – powiedział Donald Tusk.

W reakcji na prognozy Donald Tusk zdecydował, by monitorować sytuację na Podkarpaciu. Fala kulminacyjna wypłynęła z województwa lubuskiego, w kolejnych dniach utrzyma się w zachodniopomorskim.

– Jeszcze kilka dni musimy poczekać, aż te stany wszędzie ustabilizują się poniżej stanów alarmowych – mówił Donald Tusk.

Na rządzie meldunek składali przedstawiciele wojska, Policji i Straży Pożarnej.

– Dopiero wtorek, środa, gdy fala będzie w zalewie i nie będzie zagrożenia cofką, bo będzie stabilny wiatr – wówczas można dopiero powiedzieć, że jest w miarę stabilnie –zaznaczył nadbryg. Mariusz Feltynowski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.

Minister spraw wewnętrznych i administracji, Tomasz Siemoniak, przekazał, ile środków do tej pory zostało uruchomionych na usuwanie skutków powodzi.

– Do tej pory są to 622,8 mln zł – oznajmił Tomasz Siemoniak.

Marcin Kierwiński, minister zajmujący się odbudową, prezentował szacunki o stratach.

– Wiemy już teraz o ponad 17 tys. budynków mieszkalnych, prawie 8,5 tys. budynków gospodarczych – wskazał Marcin Kierwiński, minister ds. odbudowy po powodzi.

Wojsko, z myślą o odbudowie i nadchodzącej zimie, chce współpracować z państwami NATO: Turcją, Niemcami, Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Między 1 a 4 października do Polski dotrzeć ma pierwsze wsparcie.

– Będą to tureckie wojska lądowe, które przywożą do nas zdolności budowy mostów tymczasowych – wyjaśnił gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Sobotnie posiedzenie miało skupić się na sytuacji budżetowej.

– Decyzja odnośnie potencjalnej możliwości nowelizacji budżetu na rok 2024 nie została jeszcze podjęta – przekazał Andrzej Domański, minister finansów.

Zapadła za to decyzja o przyjęciu budżetu na rok przyszły. Uwzględniona została w nim powódź. Premier chce ciąć środki m.in. w Kancelarii Prezydenta, Sądzie Najwyższym i IPN. Na rządzie pod adresem tych instytucji padło określenie „święte krowy”.

– Będziemy przekonywali posłanki i posłów, aby cięcia w tych miejscach były pozytywnie odczuwane przez ofiary powodzi – mówił Donald Tusk.

Ten zabieg za element politycznej gry uznał poseł Mariusz Błaszczak z Prawa i Sprawiedliwości.

– „Wczoraj przegłosowane 700 mln zł  dla neoTVP (…). To jest kpina z Polaków” – napisał na portalu X Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przeprowadzili w sobotę konsultacje eksperckie na temat powodzi. Prezes partii, Jarosław Kaczyński, zgłaszał zastrzeżenia do wielogodzinnych sztabów.

– To była reakcja, która miała charakter teatralizacji życia publicznego i to w tym momencie, kiedy ta teatralizacja jest najmniej potrzebna – akcentował Jarosław Kaczyński.

Publicysta „Naszego Dziennika”, dr Andrzej Mazan, wskazał, że działania koalicji rządzącej mają na celu wydobycie zwycięstwa Donalda Tuska w walce z powodzią.

– Chodzi o to, żeby znowu wydobyć zwycięstwo premiera w walce z powodzią – zauważał dr Andrzej Mazan.

Były komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, gen. bryg. Andrzej Bartkowiak, podkreślił, że system, jakim dysponuje Polska w reakcji na powódź, został sparaliżowany, choć do dyspozycji było 250 tys. strażaków.

– W kulminacyjnym momencie operacji, czyli 13 września zaangażowanych było 700 strażaków z Polski – wskazał gen. bryg. Andrzej Bartkowiak.  

Działania na terenach powodziowych były komendant PSP uznał za spóźnione.

– Oczywiście, że nikt by wody nie zatrzymał, ale mogliśmy czekać na wodę, a nie ją gonić – oznajmił gen. bryg. Andrzej Bartkowiak.

W Nysie pacjenci byli ewakuowani już wtedy, gdy pojawiła się wysoka woda. Wody Polskie przekonują, że to, co się wydarzyło, według dokumentów nie powinno mieć miejsca.

– Na pytanie dlaczego w Nysie stało się to, co się stało, nie jestem w stanie dziś udzielić odpowiedzi. Będzie to wymagało ekspertyzy – powiedziała Joanna Kopczyńska, prezes Wód Polskich.

W przyszłym tygodniu Sejm chce przyjąć specustawę powodziową. Przepadły propozycje Prawa i Sprawiedliwości.

TV Trwam News

drukuj