M. Ptasińska o sytuacji w gminie i mieście Bardo: Woda zaczęła opadać. Jest dużo strat zarówno prywatnych, jak i instytucjonalnych
Na tę chwilę woda zaczęła opadać, więc liczymy straty. Wróciłam z terenu i jest źle. Jest dużo strat zarówno prywatnych, jak i też instytucjonalnych – mówiła Marta Ptasińska, burmistrz miasta i gminy Bardo, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Dodała również, że to wielkie szczęście, że wszystko jest dobrze i nikt nie zginął. Jak rozmawiałam z mieszkańcami, to wszyscy mówią, że damy radę i wszystko odbudujemy. Najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi, i udało się nam uciec przed wodą, i to jest dobra wiadomość – wskazała.
Powódź zbiera żniwo. Polska walczy z wielką wodą. W nocy dramatyczne sceny rozgrywały się w Nysie, gdzie ewakuacji potrzebowali pacjenci szpitala. Wrocław ogłosił alarm przeciwpowodziowy. [czytaj więcej].
Straż interweniowała na Dolnym Śląsku ponad 15 tysięcy razyhttps://t.co/pzUp0Zf2nC
— Radio Maryja (@RadioMaryja) September 16, 2024
Rząd wprowadził stan klęski żywiołowej na obszarze części województwa dolnośląskiego, opolskiego oraz śląskiego. Premier D. Tusk: W rozporządzeniu o stanie klęski żywiołowej mogą pojawić się zmiany. [więcej]
Rząd wprowadził stan klęski żywiołowej na obszarze części województwa dolnośląskiego, opolskiego oraz śląskiego. Premier D. Tusk: W rozporządzeniu o stanie klęski żywiołowej mogą pojawić się zmianyhttps://t.co/7VCxQdXEQH
— Radio Maryja (@RadioMaryja) September 16, 2024
W niedzielę (15 września) sytuacja w Bardo, położonym nad Nysą Kłodzką, przy Drodze Krajowej nr 8 była naprawdę ciężka.
– Na tę chwilę woda zaczęła opadać, więc liczymy straty. Wróciłam z terenu i jest źle. Jest dużo strat zarówno prywatnych, jak i też instytucjonalnych – mówiła Marta Ptasińska.
Gość Radia Maryja zaznaczyła jednocześnie, że na szczęście nikt nie zginął. Dodała, że mieszkańcy nie tracą nadziei.
– To jest wielkie szczęście, że wszystko jest dobrze i nikt nie zginął. Jak rozmawiałam z mieszkańcami, to wszyscy mówią, że damy radę i wszystko odbudujemy. Najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi, i udało się nam uciec przed wodą, i to jest dobra wiadomość – podkreśliła.
– Drzewa są powyrywane z korzeniami, poprzewracane są ogrodzenia wraz z fundamentami, powybijane okna i drzwi. Po prostu woda przechodziła przez domy – relacjonowała.
Wyjaśniła również, że nikomu nic się nie stało, ponieważ mieszkańcy byli ewakuowani. W pierwszym etapie było ich 110, a później po informacjach o tym, jak dynamiczna jest sytuacja, ewakuowano 200-300 osób.
– Naprawdę wszyscy – po naszym apelu o ewakuację – opuścili swoje domy. Zrobiliśmy to na tyle szybko, że każdy mógł zabezpieczyć swój dobytek, można było go wywieźć albo wynieść na wyższe partie, więc ludzie też sporo przenieśli i nie zaskoczyła ich woda, jak to było w 1997 roku. Natomiast jeżeli dom był zalany do połowy pierwszego piętra, to czasami się tak zdarzało, że nawet wyniesione rzeczy na górę zostały zniszczone – dodała.
– Najwięcej pomocy uzyskaliśmy od Ochotniczych Straży Pożarnych i Państwowej Straży Pożarnej, a także od wojska. Doświadczyliśmy ogromnego poświęcenia ludzi, wolontariuszy. Urzędnicy z Urzędu Gminy, moi współpracownicy też całymi nocami wspólnie działaliśmy, tak samo pracownicy jednostek, radni. Generalnie nastąpiło pospolite ruszenie. Po prostu każdy, kto tylko czuł, że trzeba pomóc, pomagał – zaznaczyła Marta Ptasińska.
Gość Radia Maryja wyraziła nadzieję, że najgorsze już minęło.
– Patrząc na prognozy, deszcz już nie będzie padał tak mocno. Mam nadzieję, że już nic złego się nie wydarzy w górze rzeki i będziemy tylko czekać aż woda już całkowicie opadnie i zobaczymy, jakie są ostateczne straty. W Bardzie już woda powoli wraca do koryta. Trochę gorzej jest w Przyłęku, ponieważ rozlały się tam rzeczki i one w tej chwili stoją. Nie wygląda to zbyt dobrze. Mam nadzieję, że do końca dnia chociaż trochę woda zejdzie i ludzie będą mogli zacząć sprzątać – wyjaśniła.
Burmistrz poinformowała, że w tej chwili drogi są przejezdne i jest połączenie komunikacyjne z resztą kraju. Jednak most w Przyłęku zostaje zamknięty. Obecnie wojsko zamyka zarówno możliwość przejazdu, jak i przejścia.
radiomaryja.pl



