Były ambasador RP przy NATO nie rezygnuje z pozwu przeciwko Donaldowi Tuskowi
Tomasz Szatkowski nie rezygnuje z pozwu przeciwko premierowi, po tym jak rząd uniemożliwił mu pełnienie funkcji ambasadora przy NATO. Dyplomata był przymierzany do funkcji zastępcy sekretarza generalnego w Sojuszu.
Spór o ambasadorów między rządem a Pałacem Prezydenckim trwa od kilku miesięcy. Objął m.in. Waszyngton, który resort spraw zagranicznych, bez zgody głowy państwa, chce oddać w ręce Bogdana Klicha. Premier Donald Tusk ściągnął do kraju m.in. polskiego ambasadora przy NATO, Tomasza Szatkowskiego. Wiązał jego nazwisko z zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski, choć ambasador miał szansę na objęcie ważnej funkcji w Sojuszu Północnoatlantyckim. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tomasz Szatkowski ujawnił, że nigdy nie został odwołany przez prezydenta, a zarzuty, jakie stawia mu premier, uznał za pomówienia. Dyplomata złożył pozew przeciwko szefowi rządu.
– Tak, jak wcześniej zapowiadałem, po serii zmanipulowanych i nierzetelnych publikacji „Gazety Wyborczej” oraz fiasku żądań sprostowania, złożyłem pozew o ochronę moich dóbr osobistych. Oskarżenia premiera Donalda Tuska nie są tylko głęboko niesprawiedliwe wobec mojej – jestem o tym przekonany – ciężkiej i uczciwej pracy na rzecz naszego kraju. Pokrzyżowały one ponadto moje plany zawodowe, które były związane z działalnością ekspercką i akademicką – powiedział Tomasz Szatkowski.
Spór między rządem i Pałacem Prezydenckim, choć przekreślił kandydaturę Tomasza Szatkowskiego, wciąż nie pozbawił Polski całkowitych szans na uzyskanie ważnej funkcji w Sojuszu Północnoatlantyckim. Napisał o tym portal „Politico”. W NATO ma istnieć przekonanie, by oddać tekę zastępcy sekretarza generalnego komuś z Europy Wschodniej. W rządzie nieoficjalnie do tej funkcji przymierzany jest wiceszef MSZ, Robert Kupiecki. Pewne jest, że drugiego października fotel sekretarza generalnego NATO obejmie były premier Holandii, Mark Rutte.
TV Trwam News



