S. Łukaszewicz: Sezon urlopowy nie służy premierowi Donaldowi Tuskowi. Premier chce ścigać poprzedników za to, że 100 miliardów złotych trafiło do wyborców i mieszkańców całej Polski
Sezon urlopowy nie służy premierowi Donaldowi Tuskowi, który chyba nudzi się w kancelarii premiera i powołuje jakieś kolejne śmieszne zespoły w swoim rządzie. Premier chce ścigać poprzedników za to, że 100 miliardów złotych trafiło do wyborców i mieszkańców całej Polski. Środki zostały wykorzystane na różne inicjatywy. Żadne zarzuty o przywłaszczenie mienia nie zostały postawione, to są działania Donalda Tuska i jego śmiesznego zespołu na czele z Adamem Bodnarem, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Andrzejem Domańskim, który ma karmić najbardziej nienawistny elektorat. W realnym rządzeniu, który ma za zadanie pomóc Polakom, nie widzimy działań i efektów pracy rządu Donalda Tuska – mówił Sebastian Łukaszewicz. poseł Suwerennej Polski, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
Donald Tusk powołał specjalny zespół, którego celem będzie rozliczenie Prawa i Sprawiedliwości z wydanych pieniędzy. Premier chce ścigać poprzedników za to, że pomagali obywatelom. Takie działanie ma na celu jeszcze bardziej podsycić nienawiść elektoratu do prawicy.
– Widać, że sezon urlopowy nie służy premierowi Donaldowi Tuskowi, który chyba nudzi się w kancelarii premiera i powołuje jakieś kolejne śmieszne zespoły w swoim rządzie. Premier chce ścigać poprzedników za to, że 100 miliardów złotych trafiło do wyborców i mieszkańców całej Polski. Środki zostały wykorzystane na różne inicjatywy. Żadne zarzuty o przywłaszczenie mienia nie zostały postawione, to są działania Donalda Tuska i jego śmiesznego zespołu na czele z Adamem Bodnarem, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Andrzejem Domańskim, który ma karmić najbardziej nienawistny elektorat. W realnym rządzeniu, który ma za zadanie pomóc Polakom, nie widzimy działań i efektów pracy rządu Donalda Tuska – wskazał Sebastian Łukaszewicz.
Podczas kampanii wyborczej Donald Tusk obiecywał, że wszelkie inwestycje rozpoczęte przez Prawo i Sprawiedliwość będą rozwijane. Czas jednak znowu zweryfikował puste obietnice. Premier okroił Centralny Port Komunikacyjny, a atom poszedł w zapomnienie. Zamiast realizować polskie interesy wspiera się Niemcy.
– Jak możemy nazwać rozwój Polski, jeżeli nie zwijaniem za tych rządów. Nie słyszymy, żeby Centralny Port Komunikacyjny w wersji zamierzonej miał powstać. W województwie podlaskim przez to, że Donald Tusk okroił CPK, to nie powstanie kilkadziesiąt dróg kolejowych. Linie miały być modernizowane, ale niestety nie będą, bo Donald Tusk postanowił okroić ten projekt, nie wspominając już o atomie. Wszyscy eksperci o tym mówią, ale oni wiedzą, iż rozwój atomu to rozwój polskiej gospodarki, który pozwoli na to, że będziemy mogli konkurować z Europą Zachodnią. Powoli doganiamy kraje Europy Zachodniej i musimy wejść w ten bój z wielkimi inwestycjami, które będą motorem napędowym naszego państwa. Niestety nie stanie się to za tych rządów, bo Donald Tusk pokazuje, że będzie realizował interes niemiecki – oznajmił poseł Suwerennej Polski.
Sebastian Łukaszewicz zauważył, że koalicja rządząca obiecywała odpolitycznienie państwowych spółek. Teraz jednak obsadzają swoich ludzi w zarządach tych instytucji.
– Ludzi powiązanych z obecnym obozem władzy, którzy zajmują konkretne stanowiska, jest bardzo dużo. Oni póki co skupiają się na dystrybuowaniu dóbr w ramach własnego środowiska, będą obsadzać spółki swoimi ludźmi. Warto przypomnieć, że oni mówili, iż odpolitycznią spółki Skarbu Państwa. Jeśli rząd Donalda Tuska będzie dawać pieniądze polskim organizacjom, w których zasiadają Polacy, to jeszcze pół biedy. Niestety wiemy już dzisiaj, iż organizacje związane z rządem niemieckim mają otrzymywać środki np. na audyt w Lasach Państwowych. Jeśli takie organizacje będą dostawać środki, to nie świadczy to dobrze o rządzie Donalda Tuska, bo ciężko posądzać o obiektywizm organizację, która jest związana z Niemcami – akcentował gość programu „Polski punkt widzenia”.
W Polsce odbyły się konsultacje społeczne dotyczące wycinki drzew. Wiele leśnictw w kraju zostało objętych bezprawnym zakazem wycinki drzew. Cierpią na tym m.in. leśnictwa w województwie podlaskim. Takie działanie wpływa bardzo negatywnie na ludzi związanych z lasami i przetwórstwem drzewnym.
– To wpływa na ludzi bardzo negatywnie, bo województwo podlaskie stoi nie tylko mlekiem, ale stoi też bardzo silnie na branży drzewnej. Mieszkańcy tego województwa, którzy są związani z branżą drzewną, pracują w lasach, wielokrotnie protestowali w związku z absurdalnym zakazem wycinki lasów. Wszyscy wiemy, że nie ma bardziej odnawialnego źródła energii niż Lasy Państwowe. Na każde wycięte drzewo leśnicy zasadzają kilkanaście innych, które odrastają. Nikt bardziej się na tym nie zna niż sami leśnicy, a dziś nam jacyś ideolodzy będą układać jeden z największych skarbów, jakie mamy – powiedział Sebastian Łukaszewicz.
radiomaryja.pl



