Min. B. Poboży o skandalicznej wypowiedzi D. Tuska ws. reparacji: Nie wiem, jak w ogóle mogło to przejść przez usta premierowi. To jest kpina
Donald Tusk wymyślił sobie, że pojedzie do przyjaciół – gdybym był złośliwy, powiedziałbym: „do protektora” – i tam uzyska coś, co pozwoli mu przynajmniej na mały oddech w życzliwych mu mediach tradycyjnych i społecznościowych, a wyszła z tego jakaś piramidalna katastrofa. Nie wiem, jak w ogóle mogło to przejść przez usta premierowi. To jest kpina – mówił w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Błażej Poboży, doradca prezydenta Karola Nawrockiego, komentując wypowiedź Donalda Tuska, że jeśli Niemcy nie zapłacą zadośćuczynienia polskim ofiarom II wojny światowej, zrobi to Polska.
W poniedziałek [Donald Tusk zabrał głos w sprawie reparacji] za niemieckie zbrodnie z czasów II wojny światowej. Premier stwierdził, że jeśli Niemcy nie podejmą w tej sprawie szybkiej i jednoznacznej decyzji, to w przyszłym roku będzie rozważał wypłacenie zadośćuczynienia przez państwo polskie. Błażej Poboży uważa, że wypowiedź szefa rządu jest kuriozalna i absurdalna.
Tusk przeszedł dziś samego siebie. Cytując jego zastępcę „to się w pale nie mieści”. Główne prorządowe serwisy informacyjne próbują przedstawiać wizytę @PremierRP w Niemczech jako sukces ale tego się po prostu nie da zrobić. Kolejna kompromitacja. Już niech lepiej siedzi na @X.
— Błażej Poboży (@pobozy) December 1, 2025
– Mam taką teorię: po serii niepowodzeń w wymiarze polityki zagranicznej rządu Donalda Tuska oraz absolutnej katastrofie w wymiarze bezpieczeństwa (…), Donald Tusk potrzebował jakiegoś wydarzenia w polityce międzynarodowej, które pozwoliłoby (…) ten kryzys zniwelować. Wymyślił sobie, że pojedzie do przyjaciół – gdybym był złośliwy, powiedziałbym: „do protektora” – i tam uzyska coś, co pozwoli mu przynajmniej na mały oddech w życzliwych mu mediach tradycyjnych i społecznościowych, a wyszła z tego jakaś piramidalna katastrofa. Nie wiem, jak w ogóle mogło to przejść przez usta premierowi i to jeszcze w [tym – radiomaryja.pl] kontekście, że mowa jest nie o reparacjach, czego skutecznie domagał się i prezydent, i dzisiejsza opozycja – kiedyś rząd Prawa i Sprawiedliwości – opracowując rozbudowany, kompleksowy raport polskich strat wojennych. Tu jest mowa o jakichś emeryturach dla tych obywateli polskich, którzy byli robotnikami przymusowymi w czasie II wojny światowej. To jest kpina – ocenił doradca prezydenta.
Gość „Polskiego punktu widzenia” stwierdził, że premier zapewne będzie próbował odkręcać tę kompromitującą wypowiedź.
Głównym punktem spotkania polskiego premiera i niemieckiego kanclerza w Berlinie był zwrot Polsce artefaktów historycznych: 73 pergaminów dotyczących głównie stosunków polsko-krzyżackich oraz głowę XIV-wiecznej rzeźby przedstawiającej św. Jakuba Starszego Apostoła pochodzącej z kościoła Najświętszej Maryi Panny w Malborku. Choć każdy zwrot zagrabionych dóbr cieszy, to wciąż za mało.
– Kilkadziesiąt lat po zakończeniu wojny dostajemy tego typu zabytki na użytek pewnego politycznego, PR-owego wydarzenia, które ma poprawić notowania Donalda Tuska i to kilka dni czy kilka tygodni po gigantycznej aferze, gdzie się okazało, że na aukcjach w Niemczech można kupić zagrabione [dobra – radiomaryja.pl] właśnie z Polski – zwrócił uwagę Błażej Poboży.
Te bezcenne artefakty z najbardziej bolesnego okresu polskiej historii nie zostały zwrócone Polsce.
Prezydencki doradca zaznaczył też w tym kontekście, że relacje Donalda Tuska z Niemcami nie są tak dobre, jak miały być.
– Myślę, że Berlin już powoli wycofuje się z wspierania Donalda Tuska, bo Donald Tusk przegrał zadanie, do którego został wyznaczony czy wskazany. Głównym zadaniem premiera Donalda Tuska z perspektywy polityki Niemiec była wygrana w wyborach prezydenckich w Polsce i osadzenie na funkcji prezydenta zastępcy Donalda Tuska. Donald Tusk to zadanie przegrał, ponosi za to osobistą odpowiedzialność. (…) Niemcy widzą, że mają perspektywę pięciu – a wierzę w to głęboko: dziesięciu – lat rządów Karola Nawrockiego (…) w Pałacu Prezydenckim. Donald Tusk za dwa lata – też w to wierzę głęboko – kończy swoją misję. To nie jest polityk, w którego dziś warto inwestować – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.
Całokształt polityki zagranicznej w wykonaniu rządu Donalda Tuska prezentuje się fatalnie. De facto skapitulował on w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi – naszym najważniejszym i najpotężniejszym sojusznikiem, zwłaszcza w sferze bezpieczeństwa. Inicjatywę w stosunkach polsko-amerykańskich przejął prezydent Karol Nawrocki. Zdaniem Błażeja Pobożego głowa państwa nie tylko uratowała te relacje, ale też rozwinęła je w bardzo dobrym kierunku.
radiomaryja.pl




