fot. PAP/EPA

James David Vance oficjalnym kandydatem na wiceprezydenta USA

James David Vance jest już oficjalnie kandydatem na wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych u boku Donalda Trumpa. Katolicki senator przyjął nominację Partii Republikańskiej.

Na konwencji w Milwaukee Vance przekonywał, że należy zadbać o zwykłych ludzi i postawić interesy Ameryki na pierwszym miejscu. Republikanin nie mówił o Ukrainie i tylko kilkoma zdaniami wspomniał o polityce zagranicznej.

– Razem zapewnimy, że nasi sojusznicy poniosą sprawiedliwe koszty utrzymania pokoju na świecie. Koniec z jazdą na gapę dla krajów, które nadużyły hojności amerykańskich podatników – ostrzegł kandydat na wiceprezydenta USA.

Były prezes Klubu Jagiellońskiego, Piotr Trudnowski, wskazał, że bezpieczeństwo Europy Wschodniej nie jest priorytetem dla J. D. Vance’a.

– James David Vance jest jednym z tych polityków, który sceptycyzm wobec dalszego wspierania Ukrainy w wojnie z Rosją w obozie republikańskim wygłaszał w sposób najbardziej wyrazisty. Jest wyrazicielem – jak często młode pokolenia wyrazistych polityków Partii Republikańskiej – bardzo izolacyjnego kursu w amerykańskiej polityce zagranicznej. Z perspektywy Polski jest to na pewno groźne, niebezpieczne. Z pewnością kwestia Europy Środkowej i bezpieczeństwa w naszym regionie nie są priorytetami dla J. D. Vance’a. Niestety reprezentuje takie poglądy, które każą uznać, że Europa i współpraca transatlantycka pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi, nie są priorytetem wobec wyzwań, jakie Chiny tworzą dla Ameryki – wskazał Piotr Trudnowski.

Kandydat na wiceprezydenta USA otwarcie krytykuje też działania rządu Donalda Tuska. Senator wskazywał, że nie przestrzega on zasad praworządności, aresztuje swoich przeciwników politycznych oraz zamyka debatę publiczną.

RIRM

drukuj