fot. PAP/EPA

Inauguracja nowej kadencji Parlamentu Europejskiego

Parlament Europejski zainaugurował nową kadencję. Na pierwszym posiedzeniu deputowani wybrali przewodniczącą. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami pracami Izby będzie ponownie kierować Roberta Metsola z Europejskiej Partii Ludowej.

W tej kadencji Parlament Europejski jest liczniejszy niż w poprzedniej. Zasiada w nim 720 deputowanych, o 15 więcej. Mimo przedwyborczych przypuszczeń części komentatorów w Izbie nie zmienił się znacząco układ polityczny – zauważył politolog, dr Andrzej Skiba.

– Jeśli spojrzymy na układ sił, to tradycyjnie najwięcej, chociaż mniej niż w poprzednich kadencjach, uzyskały największe grupy polityczne. Mam na myśli grupę z Europejskiej Partii Ludowej – zaznaczył dr Andrzej Skiba.

Grupa ta ma 188 deputowanych. Razem z socjalistami liczącymi 136 posłów oraz z 76 liberałami z grupy Odnowić Europę tworzą większość. Koalicja lewicowo-liberalna, przy poparciu innych grup, w tajnym głosowaniu ponownie wybrała Robertę Metsolę na przewodniczącą Parlamentu. Zdobyła 562 głosy.

Nieco wzmocnione w tej kadencji są ugrupowania konserwatywne, prawicowe i uniosceptyczne. Trzecią pod względem liczebności jest nowa grupa Patrioci, licząca 84 deputowanych. Stworzyli ją Węgrzy z Fideszu razem z Frontem Narodowym Marii Le Pen i hiszpańską partią VOX, która opuściła Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Dlatego grupa EKR, do których należy PiS, z trzeciej siły stała się czwartą. Nowym podmiotem po tzw. prawej stronie sceny politycznej jest grupa Europa Suwerennych Narodów, licząca 25 deputowanych.  Zasiadają w niej m.in. politycy niemieckiej AfD oraz troje posłów Konfederacji.  Nie udało się stworzyć jednej dużej grupy partii narodowych. Być może jeszcze takie zjednoczenie nastąpi – zauważył nowo wybrany poseł Arkadiusz Mularczyk.

– Byłoby to istotne, aby mieć wpływ na to, co się dzieje w Parlamencie Europejskim i Unii Europejskiej. Myślę, że to jest ważne – zaznaczył europoseł Arkadiusz Mularczyk.

Duże grupy m.in. obsadzają więcej ważnych stanowisk, na przykład przewodniczących i wiceprzewodniczących komisji. Do współpracy poszczególnych grup i posłów – mimo różnic – zachęcała tuż po wyborze Roberta Metsola.

– Musimy wyjść poza myślenie zero-jedynkowe, które wyklucza ludzi, odwraca ich od siebie, które podsyca gniew i nienawiść, zamiast budować nadzieję i wiarę – wskazała Roberta Metsola.

Tymczasem główne siły w Parlamencie chcą – wbrew prawu – blokować możliwość wyboru do gremiów kierowniczych posłów grupy Patrioci – zauważył politolog Tomasz Synowiec.

– Główne siły, czyli Europejska Partia Ludowa, socjaliści oraz grupa Odnowić Europę dojdą do porozumienia, aby ta grupa nie była reprezentowana, i żeby została otoczona kordonem sanitarnym – mówił Tomasz Synowiec.

Wykluczona z podziału stanowiska będzie także grupa Europa Suwerennych Narodów. Za dwa dni posłowie mają wybrać szefową Komisji Europejskiej. Kandydatem koalicji liberalno-lewicowej jest dotychczasowa przewodnicząca, Ursula von der Leyen. Nie ma ona szans na tak duże poparcie, jak Roberta Metsola. Jest też wątpliwość czy oddadzą na nią głos wszyscy posłowie koalicji. Ursula von der Leyen nie otrzyma poparcia posłów PiS, które uzyskała 5 lat temu.

TV Trwam News

drukuj