Dr inż. P. Sałek o nowych unijnych przepisach dot. ochrony zasobów przyrody: Tendencja jest taka, że jeżeli coś ma być robione w ramach ochrony przyrody, to tam, gdzie są tereny państwowe
W przypadku Lasów Państwowych będzie to dotyczyło kolejnych wyłączeń z użytkowania następnych terenów leśnych, co też będzie finalnie prowadzić do zachwiania funkcjonowania państwowego gospodarstwa leśnego – powiedział dr inż. Paweł Sałek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W poniedziałek ministrowie ds. środowiska krajów Unii Europejskiej zatwierdzili nowe unijne prawo o ochronie zasobów przyrody. Jest to jeden z elementów Nowego Zielonego Ładu.
– Dziś każdy ma swój Zielony Ład. Mają go górnicy, energetycy, leśnicy, przyrodnicy i rolnicy. Akurat to rozporządzenie zostało świadomie przez administrację brukselską przesunięte na głosowanie już po wyborach do Parlamentu Europejskiego, ponieważ to jest bardzo kontrowersyjny dokument. W poniedziałek został przegłosowany przy koncesjonowanym „nie” Polski. W kraju był rozdźwięk pomiędzy Ministerstwem Rolnictwa a Ministerstwem Środowiska co do głosowania. Ostatecznie premier Donald Tusk zdecydował, że Polska w przypadku tego rozporządzenia będzie na Radzie Unii Europejskiej głosować przeciw jednocześnie ze świadomością tego, że jeżeli tak będzie, to przy odpowiednim przeliczeniu dojdzie do takiej sytuacji, że to rozporządzenie zostanie przyjęte. Rzeczywiście tak się stało. Mamy podobną zagrywkę taktyczno-operacyjną, jak było w przypadku pakietu migracyjnego – mówił dr inż. Paweł Sałek.
Sprowadza się to do nałożenia na państwa członkowskie w poszczególnych obszarach związanych z odbudową zasobów przyrodniczych konkretnych celów związanych z monitoringiem, planami realizacji i obowiązkiem odbudowy zasobów przyrodniczych.
– Oczywiście w przypadku naszego kraju ta sprawa jest dla nas krzywdząca, dlatego że w Polsce nie jest tak zdegradowane środowisko i siedliska przyrodnicze jak w przypadku Europy Zachodniej. Natomiast siłą rzeczy w ramach Unii Europejskiej zostaliśmy objęci tym rozporządzeniem i na nas te poszczególne cele będą nakładane (…). W 2040 r. ma być odbudowanych 60 proc. siedlisk, w 2050 r. 90 proc., a do 2030 r. 30 procent (…). W konsekwencji tego Polska będzie musiała ponieść ogromne koszty administracyjne związane z funkcjonowaniem tego rozporządzenia – zaznaczył poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Chodzi o ponowne wprowadzenie wody na tereny podmokłe, bagna, torfowiska, które wskutek użytkowania rolniczego były pozyskane po to, aby mogły być na tych terenach uprawiane zboże czy generalnie prowadzona uprawa rolnicza. Do tego potrzeba poważnej inwentaryzacji wszystkich terenów podmokłych – zauważył gość Radia Maryja.
– Jest też cel związany z tzw. unaturalnieniem rzek albo cieków wodnych. W Polsce nie ma tak uregulowanych rzek. Jeśli chodzi o Odrę, to konieczne jest uruchomienie żeglowności tej rzeki. To rozporządzenie idzie w kierunku nałożenia obowiązków na to, aby tereny zalewowe, rozlewiska były przywrócone do pierwotnych stanów, ponownie oddane przyrodzie – podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”.
Tendencja jest taka, że jeżeli coś ma być robione w ramach ochrony przyrody, to tam, gdzie są tereny państwowe – zwrócił uwagę dr inż. Paweł Sałek.
– W przypadku Lasów Państwowych będzie to dotyczyło kolejnych wyłączeń z użytkowania następnych terenów leśnych, co też będzie finalnie prowadzić do zachwiania funkcjonowania państwowego gospodarstwa leśnego (…). Drewno w przypadku Polski należy traktować jako surowiec strategiczny (…). Cały czas dostarczamy je do przemysłu, żeby z tego tytułu budować swoją gospodarkę – akcentował poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Cała rozmowa z dr. inż. Pawłem Sałkiem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



