fot. PAP/Artur Reszko

Absurdalne zarzuty wobec żołnierzy broniących polskiej granicy przed agresywnymi migrantami

Zatrzymanie żołnierzy broniących granicy wywołało lawinę komentarzy. Opozycja zarzuca rządzącym uderzenie w polski mundur i żąda dymisji. Z kolei władza zrzuca odpowiedzialność na zastępcę Prokuratora Generalnego do spraw wojskowych, Tomasza Janeczka.

Na zwołanej w pośpiechu konferencji ministra obrony pojawili się posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Władysław Kosiniak-Kamysz usłyszał, że ukrywa ważne informacje.

– Pan premier Kosiniak-Kamysz od co najmniej dwóch miesięcy miał pełną informację na temat tej sytuacji i nie ujawnił żadnych szczegółów – mówił Marcin Przydacz, poseł PiS.

Na brak informacji o zatrzymaniu żołnierzy zwrócił uwagę także prezydent Andrzej Duda.

– Dlaczego ani ja jako zwierzchnik sił zbrojnych, ani BBN nie byliśmy o tym poinformowani? Czy była jakaś próba ukrycia tej sytuacji? Czy to była próba zamiecenia tej sytuacji pod dywan? – pytał prezydent Andrzej Duda. 

Prezes Prawa i Sprawiedliwości wskazał, że granica nie będzie szczelna, dopóki żołnierze nie będą mieli pewności czy mogą używać broni.

– Nie ma premiera, nie ma rządu. Mamy jakieś nieprawdopodobne zamieszanie, jeżeli chodzi o podejmowane decyzje, ale to zamieszanie – w moim przekonaniu – nie jest przypadkowe – oznajmił Jarosław Kaczyński.

W Sejmie jest prezydencki projekt ustawy regulujący użycie broni przez żołnierzy.

Wojskowi będą dokładnie wiedzieć, kiedy mogą oddać strzał – poinformował szef BBN, Jacek Siewiera.

– Nie na przepisach policyjnych czy Straży Granicznej, nie tylko z wykorzystaniem broni 9 mm, ale broni etatowej, czyli właściwej dla Wojska Polskiego, dla żołnierzy – zaakcentował Jacek Siewiera.

Konfederacja domaga się odejścia Władysława Kosiniak-Kamysza ze stanowiska ministra obrony i prof. Adama Bodnara z funkcji ministra sprawiedliwości oraz Prokuratora Generalnego.

Wszczęcie śledztwa przeciwko żołnierzom to skandal – zauważył wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak.

– Żądamy dymisji wszystkich, którzy na dowolnym szczeblu odpowiadają za tę sytuację – mówił Krzysztof Bosak.

Tymczasem rządzący zrzucają odpowiedzialność za zatrzymanie żołnierzy na Tomasza Janeczka, zastępcę Prokuratora Generalnego do spraw wojskowych.

„ZPG Tomasz Janeczek osobiście, pisemnie zdecydował w dniu 6 maja 2024 roku o objęciu tej sprawy zwierzchnim nadzorem służbowym” – napisał rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak.

Prokurator Tomasz Janeczek potwierdził, że dał zgodę na objęcie sprawy nadzorem, ale nie sprawował go osobiście.

– Widząc konieczność pogłębienia tej bardzo ogólnikowej, lapidarnej informacji, naniosłem dekretację „zgoda na nadzór”. Nie sprawowałem nadzoru osobiście. Nadzór służbowy został zlecony prokuratorowi w departamencie ds. wojskowych Prokuratury Krajowej – powiedział prok. Tomasz Janeczek.

Tymczasem rządzący i sprzyjające im media próbują przekonywać, że to prokurator Tomasz Janeczek jest winien zatrzymania trzech żołnierzy.

– To jest kłamstwo wyssane z palca. Nie wydawałem żadnej zgody na zatrzymanie żołnierzy. Co więcej, gdybym znał okoliczności sprawy, niezwłocznie poleciłbym wyjaśnienie i wszystko na to wskazuje, że nie doszłoby do sytuacji, iż tym żołnierzom przedstawiono zarzuty, że tych żołnierzy zatrzymano – podkreślił zastępca Prokuratora Generalnego ds. wojskowych.

Tomasz Janeczek dodał, że po nielegalnych zmianach w prokuraturze Adam Bodnar odciął go od informacji na temat trwających postępowań. Zastępca Prokuratora Generalnego zwrócił się do prezydenta z prośbą o spotkanie.

Prokuratura Adama Bodnara w kwietniu powołała specjalny zespołów śledczych, którzy zajmują się działalnością służb na granicy od 2021 roku.

– Element prowadzonej nagonki był zarówno w kampanii wyborczej „Koalicji 13 grudnia”, jak i w tej chwili widzimy, że są to działania zmierzającego do tego, iż ktoś jest wprowadzany, zatrzymywany czy też ma konsekwencje prawne – podsumował Jacek Ozdoba, poseł Suwerennej Polski.

Zespół śledczych ma zajmować się między innymi ds. pushbackami, czyli cofaniem nielegalnych imigrantów na Białoruś.

TV Trwam News

drukuj