fot. pixabay.com

Bruksela: przed Eurowyborami

W tym tygodniu wybory do Parlamentu Europejskiego. Obywatele państw członkowskich UE wybiorą reprezentantów, którzy zdobędą mandaty na najbliższe lata. Kadencja europosła trwa pięć lat, ale zawsze można powrócić np. do Polski, aby sprawować tam krajową funkcję publiczną.

W tych Eurowyborach bardzo ważną kwestią będzie frekwencja, ponieważ to właśnie za sprawą pójścia do wyborów Polek i Polaków – ale również mieszkańców takich krajów jak Hiszpania, Szwecja czy Włochy – przyszły kształt Parlamentu Europejskiego może ulec zmianie. Obecną kadencję Europarlament zdominowali socjaliści z Europejską Partią Ludową oraz liberałami. Przypomnieć należy, że po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów z trzeciego miejsca uplasowała się na kolejnej pozycji w Parlamencie Europejskim. Teraz w Brukseli słychać głosy o możliwościach rozszerzenia frakcji, ważnej roli premier Włoch – G. Meloni, potencjalnym sojuszu z Fideszem czy też partią AUR z Rumunii.

Zanim jednak dojdzie do realnej budowy formacji EKR – jak słyszymy na korytarzach Parlamentu Europejskiego – ludzie muszą pójść i zagłosować w Eurowyborach. W tych wyborach jest, o co walczyć, gdyż wielu Europejczyków ma nadzieję na bardziej konserwatywny Parlament Europejski.

B. wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł Ryszard Czarnecki, podkreśla, że w pierwszych dwóch wyborach do Parlamentu Europejskiego Polska była na szarym końcu, jeżeli chodzi o frekwencję w UE. Wyprzedzaliśmy wtedy tylko Słowację i Litwę.

– Z dumą trzeba powiedzieć, że w roku 2019 Polska była już w tej górnej połówce. Mieliśmy frekwencję lepszą niż Holandia. Bardzo ważne jest, aby pójść na te wybory, ponieważ Bruksela to nie jest jakaś egzotyka gdzieś daleko. Już trzy czwarte ustawodawstwa, które przyjmuje Sejm, tak naprawdę rodzi się w Parlamencie Europejskim w Brukseli czy Strasburgu, a więc od tego, jakich tam wyślemy reprezentantów, zależy kształt tych regulacji (czy będą one dla Polski neutralne, negatywne czy pozytywne). Warto pójść i zagłosować – mówi europoseł Ryszard Czarnecki.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w Unii Europejskiej w dniach 6-9 czerwca.

Dawid Nahajowski/RIRM

drukuj