fot. Tomasz Strąg

Prof. M. Ryba: Donald Tusk w relacji do Brukseli jest narzędziem i ma funkcję poddańczą

Z jakiego powodu cofnięto restrykcje, procedurę naruszeniową przeciwko Polsce? Tylko dlatego, że premierem w naszym kraju jest ktoś, kto się podoba Brukseli. Więc jaki z tego wniosek? Wniosek z tego taki, że Donald Tusk w relacji do Brukseli jest narzędziem i ma funkcję poddańczą – powiedział prof. Mieczysław Ryba, politolog, wykładowca akademicki, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna”.

Kilka dni temu doszło do spotkania przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, z Donaldem Tuskiem i innymi politykami jego koalicji. Jak wskazał prof. Mieczysław Ryba, było to mocno upokarzające spotkanie. Ursula von der Leyen, która – jak dodał felietonista – nie radziła sobie jako minister obrony w Niemczech, czy jako szefowa Komisji Europejskiej, była przyjmowana na zasadzie pewnej służalczości.

– Mało tego, ażeby tę służalczość jeszcze bardziej obnażyć, ogłosiła, że siódmy artykuł traktatów europejskich przeciwko Polsce nie będzie stosowany, bo mamy już praworządność. Na czym ta praworządność polega? Otóż na tym, że rządzi Donald Tusk i jego ekipa. A cóż takiego praworządnego zrobiła? Ta ekipa postawiła media publiczne w stan likwidacji, aresztowała posłów, mimo tego, że mieli immunitet, czy też pozbawiała ich możliwości sprawowania urzędu, doprowadziła do bezprawnego przejęcia Prokuratury Krajowej, pacyfikowała rolników na ulicach Warszawy – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Dodał, że w sensie formalnym cała procedura przeciwko Polsce była uruchomiona ze względu na takie, a nie inne rozwiązania prawne, co do ustroju sądowego. Jak zaznaczył politolog, w tej materii nic się nie zmieniło i żadna ustawa nie została zmieniona.

– Cały czas mamy do czynienia z takim, a nie innym układem w Krajowej Radzie Sądownictwa, tak, a nie inaczej wyglądają wszystkie ustawy dotyczące tej materii. Z jakiego powodu cofnięto restrykcje, procedurę naruszeniową przeciwko Polsce? Tylko dlatego, że premierem w naszym kraju jest ktoś, kto się podoba Brukseli. Więc jaki z tego wniosek? Wniosek z tego taki, że Donald Tusk w relacji do Brukseli jest narzędziem i ma funkcję poddańczą – zaznaczył.

Donald Tusk – jak wskazał prof. Mieczysław Ryba – jest kimś, kto się kłania, niczego nie żąda, nie protestuje, nie walczy o nic ważnego, nie realizuje inwestycji, które byłyby konkurencyjne wobec wielkich krajów unijnych.

– Donald Tusk jest elementem brukselskiej układanki – podkreślił politolog.

Dodał, że jeśli Bruksela może łamać wszelkie unijne standardy i dowolnie nakładać sankcje w zależności od tego, czy ktoś z rządzących się podoba, czy nie, to bardzo to źle wróży na przyszłość.

– Niestety do złudzenia przypomina to sytuację osiemnastowieczną, czyli układ międzynarodowy, gdzie czynniki zewnętrzne rozstrzygały, kto będzie królem Polski. (…) Dlatego to nas bardzo niepokoi, że jakikolwiek czynnik zewnętrzny, państwo zewnętrzne lub struktura międzynarodowa, chce rościć sobie prawo do tego, żeby rozstrzygać, kto ma rządzić (…), żeby realizować interes własnego państwa – powiedział felietonista.

Dzisiaj, kiedy próbuje się budować superpaństwo, które w istocie musi likwidować podmiotowość poszczególnych krajów unijnych, i na urzędzie jest ktoś bardzo zależny, to jest to sytuacja skrajnie niebezpieczna i groźna.

– To wszystko pokazuje, jak mocno zinstrumentalizowano Unię Europejską do tego, żeby ingerować w wewnętrzne sprawy konkretnych państw, jak bardzo Berlin tym instrumentem posługuje się przeciwko Polsce – podsumował prof. Mieczysław Ryba.

radiomaryja.pl

drukuj