[TYLKO U NAS] B. Kownacki: Mam nadzieję, że Donald Tusk nie będzie uciekał przed komisją

Myślę, że to osoba, która ma na tyle odwagi cywilnej, że stawi się przed komisją. Uciekają tylko ci, którzy mają dużo do ukrycia. Mam nadzieję, że Donald Tusk się tak nie zachowa – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam w odniesieniu do zaplanowanego przesłuchania Donalda Tuska w sprawie Amber Gold poseł PiS Bartosz Kownacki.

Dariusz Przywieczerski, były prezes Universalu i domniemany „mózg afery FOZZ”, został aresztowany na terenie Stanów Zjednoczonych. Polski wymiar sprawiedliwości poszukiwał go od 12 lat, kiedy to Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go na trzy i pół roku więzienia za udział w aferze Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.

– To się stało 25 lat za późno. Wyrok zapadł w 2006 roku, ale to też było późno. To jest pokazanie jak w soczewce problemu transformacji z PRL-u do III RP. To właśnie na FOZZ-ie, czyli defraudacji setek milionów dolarów powstawały majątki ludzi powiązanych z PRL-owskimi Służbami Specjalnymi – wskazał Bartosz Kownacki.

Nie wszystkim zależało jednak na tym, by wyjaśnić aferę oraz złapać i ukarać sprawców.

– Wielu politykom nie zależało na tym, żeby ukarać tych, którzy tę aferę stworzyli i dojść do tych, którzy byli jej beneficjentami. Byli też tacy politycy, którzy zastanawiali się, jak podłączyć się pod te pieniądze, gdzie one są i najlepiej coś dla siebie uszczknąć – powiedział poseł PiS.

Afera FOZZ nazywana jest „Matką wszystkich afer”. To nie jedyna afera w Polsce dotycząca ogromnych pieniędzy. Jedną z najświeższych tego typu jest ta dotycząca Amber Gold. Jej mechanizmy bada komisja śledcza.

– Pewne mechanizmy będzie można pokazać, natomiast wskazanie tych, którzy stali za Marcinem i Katarzyną P. Panuje zmowa milczenia. Pan Marcin P. nie będzie mówił zbyt dużo, bo boi się o własne życie. Można było do tej afery nie dopuścić, ale nikt nie był tym zainteresowany – zaznaczył Bartosz Kownacki.

Jednym z najważniejszych świadków w tej sprawie jest ówczesny premier Donald Tusk. Jego przesłuchanie jest wyznaczone na 5 listopada.

– W ostatnich dniach przeprowadzano ataki na przewodniczącą komisji panią Małgorzatę Wassermann. Uznała ona, że aby nie było zarzutu, że to część kampanii, uznała, że trzeba to przenieść na czas po wyborach samorządowych – wyjaśnił poseł PiS.

– Myślę, że to osoba, która ma na tyle odwagi cywilnej, że stawi się przed komisją. Uciekają tylko ci, którzy mają dużo do ukrycia. Mam nadzieję, że Donald Tusk się tak nie zachowa – dodał.

RIRM

drukuj