fot. PAP/Piotr Polak

A. Standowicz: Radom potrzeba postawić na nogi. Musimy wrócić do pozycji lidera regionu – miasta, które jest dobrym miejscem do życia

To czy uda mi się pozyskać środki z samorządu województwa, czy rządu, jest wynikiem nie tego, że mam taką czy inną legitymację partyjną, tylko mojej przedsiębiorczości, zaradności, pracowitości i chęci zrobienia czegoś dla miasta – powiedział Artur Standowicz, kandydat na prezydenta Radomia, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Artur Standowicz jest kandydatem na prezydenta Radomia. W pierwszej turze wyborów samorządowych zdobył 29,5 procent poparcia. Jak wskazał, Radom jest miastem, w którym poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości cały czas utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie.

– Przypomnę, że w ostatnich wyborach parlamentarnych kandydaci z list Prawa i Sprawiedliwości uzyskali blisko czterdziestoprocentowe poparcie w skali miasta, więc w Radomiu mieszkają patrioci i głosują na Prawo i Sprawiedliwość. Wynik – moim zdaniem – osiągnąłem bardzo dobry. Martwi trochę frekwencja, bo jest faktycznie poniżej 50 procent. Mam nadzieję, że w drugiej turze uda mi się przekonać Radomian do tego, żeby poszli na głosowanie i oddali głos na Artura Standowicza. Jestem gwarantem dobrej zmiany w Radomiu i z takim przekazem idę – podkreślił kandydat.

Kontrkandydatem Artura Standowicza jest obecny prezydent miasta, Radosław Witkowski, który uzyskał prawie 41 procent poparcia. Kandydat z listy PiS wskazał, że „w zasadzie 60 procent mieszkańców Radomia, którzy stawili się 7 kwietnia przy wyborczych urnach, pokazało czerwoną kartkę panu prezydentowi”.

– Mam nadzieję, że podobnie będzie 21 kwietnia w niedzielę – zaznaczył Artur Standowicz.

Dodał, że prezydent Witkowski postanawia przedstawić siebie jako człowieka, który będzie mógł współpracować z rządem i samorządem województwa. Jednak – jak wskazał gość programu – dotychczasowa współpraca wygląda dosyć mizernie.

– Rząd Prawa i Sprawiedliwości, którego miałem przyjemność być członkiem przez ostatnie 8 lat jako wicewojewoda mazowiecki, przeznaczył dla Radomia olbrzymie wsparcie, nie patrząc przecież na to, jaką ordynację wyborczą ma obecny pan prezydent (…). Rząd Prawa i Sprawiedliwości przeznaczył olbrzymie środki dla samorządów (…). Moje rodzinne miasto Radom otrzymało w ostatnich kilku latach blisko 300 milionów złotych na inwestycje realizowane przecież przez prezydenta z Platformy Obywatelskiej (…). Jeżeli pan Witkowski opowiada, że on z tytułu tego, że rządziło w Polsce Prawo i Sprawiedliwość, miał jakieś niedogodności, to ja mogę się po prostu tylko uśmiechnąć. To oczywista nieprawda – mówił gość TV Trwam.

Artur Standowicz wskazał, że chce przekonać wyborców swoim doświadczeniem związanym z pracą w sferze publicznej zarówno na szczeblu samorządowym, jak i rządowym. Zaznaczył, że sam samorząd powinien być miejscem wyzbytym z polityki centralnej.

– Jestem przekonany, że dam radę w ten sposób prowadzić sprawy miasta. To czy uda mi się pozyskać środki z samorządu województwa, czy rządu, jest wynikiem nie tego, że mam taką czy inną legitymację partyjną, tylko mojej przedsiębiorczości, zaradności, pracowitości i chęci zrobienia czegoś dla miasta – podkreślił kandydat a prezydenta Radomia z listy PiS.

Dodał, że ważne jest, aby w Radomiu zatrzymać ludzi młodych. Przez ostatnie lata prezydentury Radosława Witkowskiego z miasta ubyło około 18 tys. ludzi. Choć obecny prezydent Radomia za jedno z najważniejszych zadań na jego trzecią kadencję stawia sobie zatrzymanie ludzi młodych w mieście, to – jak zaznaczył Artur Standowicz – przez ostatnie dziewięć lat nic nie zrobił w tym kierunku.

– Radom potrzeba postawić na nogi. Musimy wrócić – jako Radom – do pozycji lidera regionu, miasta, które jest dobrym miejscem do życia.  To jest plan makro, a plan mikro jest to załatwianie ludzkich przyziemnych spraw, na które uwagę zwracają mieszkańcy – zaznaczył Artur Standowicz.

Dodał również, że każda większa inwestycja, którą prowadzi obecny prezydent Radomia, jest jednym wielkim bałaganem i chaosem.

– Trudno w zasadzie się dziwić, że miasto jest w takiej sytuacji. Natomiast jestem przekonany, że trzeba uporządkować przede wszystkim kwestie finansowe spółek miejskich, instytucji miejskich i tam szukać oszczędności – wskazał gość programu.

radiomaryja.pl

drukuj