fot. flickr.com

Trwają prace nad budzącymi wątpliwości zmianami w Krajowej Radzie Sądownictwa  

W Sejmie trwają prace nad zaproponowanymi przez ministra sprawiedliwości, Adama Bodnara, zmianami w Krajowej Radzie Sądownictwa.  Część rozwiązań jest niekonstytucyjna – mówią eksperci. Poważne wątpliwości do nowelizacji ustawy ma prezydent Andrzej Duda.

Koalicja rządząca zmienia zasady nominacji sędziowskich, które w 2017 roku wprowadziła Zjednoczona Prawica. Przygotowany przez ministra sprawiedliwości, Adama Bodnara, projekt nowelizacji Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa przywraca stare rozwiązania. Sędziów do Rady mają ponownie wybierać sami sędziowie, a nie – jak obecnie – posłowie. Rządowa nowelizacja budzi szereg wątpliwości, niektóre zapisy są niekonstytucyjne.

– Jeden z zapisów nowelizacji mówi, że dotychczasowi członkowie KRS, którzy wybierani byli z tej piętnastki w dotychczasowy sposób, nie mogą kandydować do nowej Rady – zwraca uwagę prawnik, Piotr Gaglik.

Innym niekonstytucyjnym zapisem w noweli Bodnara jest skrócenie kadencji obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.

– „Iustitia” i obecna większość rządowa zarzucała PiS-owi, że skrócenie kadencji KRS było niezgodne z konstytucją, niezgodne z prawem. Po czym dzisiaj chcą zrobić dokładnie to samo – zaznacza prawnik, dr Michał Skwarzyński.

Projektem nowelizacji przygotowanej przez Bodnara zajęła się sejmowa komisja sprawiedliwości.  Poseł Sebastian Kaleta wnioskował o odrzucenie  w całości rządowego projektu i przedstawił propozycję zgłoszoną  przez sędziów z KRS. Zaproponowali oni, aby sędziowie do Krajowej Rady Sądownictwa wybierani byli w wyborach powszechnych.

– Przedstawiciele władzy sądowniczej po raz pierwszy w historii zdecydowali się niejako jako organ konstytucyjny wskazać ten najwyższy wymiar demokratyzacji – mówi poseł Sebastian Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości.

Liberalno-lewicowa większość odrzuciła propozycję posła Kalety. Koalicja rządząca nie uznaje obecnej Krajowej Rady Sadownictwa, choć jej  przedstawiciele zasiadają w tym gremium. Członkiem KRS jest przewodnicząca komisji sprawiedliwości, Kamila Pihowicz-Gasiuk, która za posiedzenia Rady pobiera wynagrodzenie. Na niemerytoryczne traktowanie KRS zwraca uwagę przewodnicząca Rady, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.

– Pani przewodnicząca nas nie lubi, a my jesteśmy ogranemu państwowym. Nawet jak pani przewodnicząca nas przedstawia, to nie wymienia naszych funkcji; pani przewodnicząca nie zgadza się na udzielenie nam przepustek – mówi sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Nowelizacja ustawy o KRS to jeden z elementów przywracania przez koalicję rządową tzw. praworządności. Zaproponowane zmiany są realizacją wytycznych Unii Europejskiej. Rządzący przygotowują się także do usunięcia sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

TV Trwam News

drukuj