Senator S. Karczewski w TV Trwam: To nie jest tylko batalia o tę kadencję, ale to jest batalia o to, jak będzie wyglądała Polska długoterminowo
Sprawdza się reguła, że Platforma Obywatelska korzysta z zagranicy i z ulicy. My zrobiliśmy konwencję, na której pokazaliśmy, czego chcemy w Polsce, jakiej chcemy Polski, jakiej chcemy Polski nie tylko w tej kadencji, ale również długoterminowo, bo to jest batalia nie o tę kadencję. To nie tylko jest batalia (nie waham się użyć tego określenia), to jest wojna, a widać to w tym, bo nasi przeciwnicy wykorzystują wszelkie możliwe sposoby do walki, bardzo często posługując się kłamstwem, pomówieniami, agresją – zaznaczył Stanisław Karczewski, senator Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.
Już w najbliższą niedzielę (15 października) odbędą się wybory parlamentarne w Polsce. Trwa bardzo ostra kampania wyborcza, bo – jak podkreślają eksperci – obecne wybory mogą być najważniejszymi od 1989 roku.
– Od samego początku trwa szalenie agresywna kampania i prekampania, która jest taka, jaki jest Tusk, czyli pełna pomówień, kłamstw, manipulacji i negatywnych emocji. Zawsze szliśmy do kampanii i do wyborów z konkretnym, bardzo precyzyjnym programem dla Polski. Tym razem też mamy taki program, poza tym jesteśmy partią, która rządzi w Polsce drugą kadencję, więc bardzo dużo mówimy o tym, co się udało zrobić i czym nasze rządy różnią się w relacji do rządów naszych poprzedników, ale wydaję mi się, że patrząc także na arenę międzynarodową, na niesłychanie niespokojną sytuację za naszą wschodnią granicą, ale również na niesłychanie skomplikowaną i niesłychanie negatywną często dla Polski sytuację w Unii Europejskiej, bo przecież ona i jej instytucje są zaangażowane w tę kampanię i to po jednej konkretnej stronie – często po stronie Tuska – w bardzo polityczny, niemerytoryczny sposób, można odnieść wrażenie, że są to najważniejsze wybory po 1989 roku, bo to są wybory, które odpowiedzą na pytanie, czy nadal będziemy suwerennym krajem, suwerennym członkiem Unii Europejskiej, czy czeka nas przyszłość państwa neokolonialnego, realizującego głównie wpływy niemieckie? – zaznaczył Marek Pęk.
O tym, jak siły międzynarodowe ingerują w polską politykę i kampanię wyborczą, mówił z kolei Stanisław Karczewski.
– To jest kuriozalne w naszej historii, bo nie mieliśmy tak głębokiej ingerencji zagranicznych polityków. Sprawdza się reguła, że Platforma Obywatelska korzysta z zagranicy i z ulicy. My zrobiliśmy konwencję, na której pokazaliśmy, czego chcemy w Polsce, jakiej chcemy Polski, jakiej chcemy Polski nie tylko w tej kadencji, ale również długoterminowo, bo to jest batalia nie o tę kadencję. To nie tylko jest batalia (nie waham się użyć tego określenia), to jest wojna, a widać to w tym, bo nasi przeciwnicy wykorzystują wszelkie możliwe sposoby do walki, bardzo często posługując się kłamstwem, pomówieniami, agresją – wyjaśnił senator Prawa i Sprawiedliwości.
Gość TV Trwam wskazał również, że te emocje udzielają się społeczeństwu.
– Cały czas rozmawiamy z ludźmi, ale teraz jest to bardzo intensywny czas poświęcony głównie rozmowom z Polakami i widzimy tę polaryzację. Z jednej strony ludzie nas uwielbiają i mówią, że absolutnie musimy wygrać, a z drugiej strony jest niechęć, agresja, obrażanie, co jest bardzo przykre. Podział jest bardzo wyraźny. On przebiega bardzo często w rodzinach – zaznaczył.
Senator Stanisław Karczewski zwrócił uwagę, że te wybory pokażą, czy Polska będzie nadal Polską.
– Czy będziemy mogli decydować o naszej przyszłości? Czy będziemy państwem suwerennym podejmującym samodzielnie decyzje? Jeśli wygra Prawo i Sprawiedliwość tak będzie. Jeśli wygra tamta strona, tak już nie będzie. Dlaczego? My po prostu dbamy o interes Polski, o interes Polek i Polaków, i dbamy o to, jaka będzie przyszłość Polski – wyjaśnił.
Natomiast Marek Pęk zauważył, że polska demokracja cierpi na deficyt prawdy.
– Rynek medialny został oddany z premedytacją w obce ręce. Wielkie koncerny – czy to telewizyjne, czy prasowe, czy internetowe – narzucają obcy przekaz. To jest wielki problem i to jest takie dziedzictwo polityczne Donalda Tuska i jego zwolenników, współpracowników z poprzednich rządów. Ważnym zadaniem jest to, aby naszą polską rzeczywistość odkłamać – podkreślił.
Gość programu „Rozmowy niedokończone” zaznaczył również, że interes Polski bardzo często bywa sprzeczny z interesami Niemiec.
– Niemcy realizują swój interes, a my realizujemy swój interes. To się toczy gdzieś na europejskich salonach. Bardzo ważne jest, żebyśmy w Europie objęli taki kurs, ze ważne są wszystkie interesy państw narodowych, a nie że UE to jest tak naprawdę pomysł polityczny na hegemonię Niemiec w Europie i Polska ma albo z nią współdziałać, albo będzie z tej Unii gdzieś wypychana, stawiana do kąta i będzie państwem drugiej kategorii – akcentował Marek Pęk.
radiomaryja.pl



