fot. PAP/Radek Pietruszka

Protest nauczycieli przed siedzibą Ministerstwa Edukacji i Nauki

Przed siedzibą Ministerstwa Edukacji i Nauki trwa pikieta organizowana przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Związkowcy domagają się m.in. kolejnych podwyżek dla nauczycieli. Sprzeciwiają się także zbyt obszernej według nich podstawie programowej.

Zdaniem ZNP, zawód nauczyciela jest dziś degradowany, a edukacja potrzebuje dobrych zmian i dofinansowania.

Wiceminister edukacji, Dariusz Piontkowski, mówi, że te zarzuty są nieuzasadnione, ponieważ – jak podkreśla – rząd aktywnie działa na rzecz poprawy polskiej edukacji. Dodaje, że dzisiejszy protest ma podłoże polityczne.

Związek Nauczycielstwa Polskiego stało się partią polityczną, która wyraźnie opowiedziała się po stronie opozycji totalnej. Nie wiem, co im się nie podoba w podstawach programowych, może to, żeby Polacy znali najnowszą historię. Według nas bez znajomości historii trudno ocenić to, co dzieje się w czasach współczesnych. Jeśli chodzi o wynagrodzenie, staramy się je podwyższać. Przypomnę, że przez ponad 7 lat systematycznie podwyższaliśmy wynagrodzenia nauczycieli w przeciwieństwie do rządu PO-PSL – powiedział Dariusz Piontkowski.

Polityk wskazuje, że w ostatnich latach wynagrodzenia nauczycieli rozpoczynających pracę wzrosły o 76 proc., a dyplomowanych i mianowanych o 47 procent. Od 1 stycznia ich pensje mają być wyższe o co najmniej 12,3 procent.

Ponadto w tym roku do 14 października nauczyciele mają otrzymać specjalne nagrody w wysokości 1 tys. 125 zł brutto.

RIRM

drukuj