fot. Paweł Skraba

16 lipca na Stadionie Śląskim rozpoczną się zmagania w ramach Diamentowej Ligi

16 lipca na Stadionie Śląskim liderzy polskiej reprezentacji zmierzą się ze światową czołówką. „Występ w Diamentowej Lidze, która odbywa się w Polsce, jest marzeniem każdego lekkoatlety w tym kraju” – mówi Piotr Lisek, halowy mistrz Europy w skoku o tyczce. Bilety na 14. Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej są jeszcze dostępne.


Niespełna miesiąc przed Diamentową Ligą na Stadionie Śląskim obiekt sprawdziła reprezentacja Polski, która rywalizowała w ramach drużynowych mistrzostw Europy. „Biało-Czerwoni” wywalczyli tam srebro. Lepsi okazali się jedynie Włosi. 16 lipca część reprezentantów wróci do „Kotła Czarownic”, by walczyć o sukcesy indywidualne.

 

Polska kontra legendy. Diamentowa Liga na Stadionie Śląskim to główny sprawdzian przed MŚ

Pośród rekordzistów świata i mistrzów olimpijskich w Silesia Memoriale Kamili Skolimowskiej wystąpią m.in. Natalia Kaczmarek, Pia Skrzyszowska, Ewa Swoboda czy Piotr Lisek i Wojciech Nowicki z Pawłem Fajdkiem.

– To mój najważniejszy dzień w sezonie. Traktuję go tak jak występy w mistrzostwach świata. Dla kibiców, dla Kamili, która odeszła za wcześnie – podkreśla Paweł Fajdek.

O ile pięciokrotny mistrz świata jeszcze buduje formę, która w sierpniu ma mu dać szósty tytuł, to Nowicki wydaje się być teraz w innej sytuacji. Oboje z trenerką Joanną Fiodorow szukają wciąż odpowiedniej techniki. Kiedy ta zaczyna się pojawiać, efektem są takie rzuty, jak niedawny na Diamentowej Lidze w Oslo (81,92 metra).

– Na pierwszy rzut oka to tylko suche liczby. Ale może zobrazujmy to inaczej – oni rzucają ponad siedmiokilogramowym sprzętem przez prawie całą długość murawy stadionu. To zawsze robi gigantyczne wrażenie – emocjonuje się Marek Plawgo, dyrektor ds. komunikacji mityngu.

fot. Paweł Skraba

Wrażenie robią też skoki o tyczce. Po chwilowym dołku do wysokiej formy powrócił Piotr Lisek. Zawodnik, który w elicie jest nieprzerwanie od 2015 roku, ustabilizował się na poziomie 5,80 metra. Jest już pewny biletu na mistrzostwa świata oraz – jeśli wkrótce potwierdzi dyspozycję – może z optymizmem spoglądać w stronę przyszłorocznych igrzysk w Paryżu.

Sam zawodnik podkreśla, że sezon to proces i nie zawsze będzie w stanie atakować rekordy. Ale daje również do zrozumienia, że jego aspiracją jest więcej niż to, co wypracował do tej pory. Połowa lipca to już czas, w którym można spodziewać się śmielszych ataków na przynajmniej 5,90 m. To daje nadzieję na podjęcie na rywalizacji na Stadionie Śląśkim z Armandem Duplantisem. Rekordzista świata będzie w końcu nie tylko jedną z najjaśniejszych gwiazd mityngu, ale i głównym rywalem w Budapeszcie.

fot. Paweł Skraba

 

Polki najszybsze na Śląskim

– Duplantis to megagwiazda, pewnie największa na świecie. Nowy Usain Bolt. Ale to dopiero początek. Nie chcę zdradzać wszystkiego, ale listy startowe większości z 19 konkurencji mamy na historycznym poziomie. Godnym finałów olimpijskich – zaciera ręce Piotr Małachowski, dyrektor sportowy mityngu.

To oznacza poważne wyzwanie dla wszystkich „Biało-Czerwonych”, którzy dostali zaproszenie na memoriał. To także ogromna motywacja, co zaznacza Natalia Kaczmarek.

– Bieganie u siebie i między rywalkami, które mają jedne z najlepszych czasów w historii lekkoatletyki, nie pozwala odpuścić. To jest coś takiego w głowie, że myślisz: „Będę się ich trzymała, tylko to da mi wynik, o jakim marzę” – uważa Natalia Kaczmarek, wicemistrzyni Europy w biegu na 400 metrów.

Zawodniczka Marka Rożeja przed rokiem na „Kamie” uzyskała fenomenalne 49.86 s. W tym sezonie, także na Śląskim, w czerwcu rozpędziła się na 50.02 s. Magiczna granica znów wisi w powietrzu.

fot. Paweł Skraba

Natalia Kaczmarek to niejedyne nazwisko, które ma swój „season best” z „Kotła Czarownic”. To tutaj, w tej samej imprezie, Ewa Swoboda rozpoczęła okres startowy na 100 metrów od wyniku 11.03 s – nowej „życiówki”. Od tamtej pory sprinterka utrzymuje stabilną formę i do złamania bariery 11 sekund brakuje jej już tylko lepszego szczęścia do wiatru. W Diamentowej Lidze jej rywalkami będą m.in. Shericka Jackson czy Sha’Carri Richardson – ikony tej konkurencji i poważne kandydatki do poprawienia wiekowego rekordu świata.

Z kolei Pię Skrzyszowską (12.77 s w tym sezonie, też na Śląskim) czeka pojedynek m.in. z Tobi Amusan. To dziewczyna, która na MŚ w Eugene była dwukrotnie szybsza od obowiązującego wówczas najlepszego osiągnięcia na 100 m ppł w historii. Kendra Harrison – ta, której Nigeryjka odebrała miano rekordzistki – też 16 lipca sprawdzi Skrzyszowską na naszym niebieskim tartanie.

fot. Paweł Skraba

 

Rekord świata wróci na Śląski?

Aspiracją organizatorów Diamentowej Ligi na Śląskim jest przede wszystkim godne upamiętnienie Kamili Skolimowskiej. Ale kiedy niespełna rok temu komitet zebrał się po raz pierwszy po zamknięciu ostatniej edycji, jego członkowie usłyszeli jasny komunikat: było pięknie, ale następnym razem robimy najlepszy mityng lekkoatletyczny w historii wolnej Polski.

– Na wiele spraw nie mamy wpływu, m.in. nikt nie obieca, że Duplantis, Amusan albo Ryan Crouser poprawią rekord świata. Niemniej, zapraszając ich, stwarzamy sobie na to szansę. A zapewniając im godnych konkurentów, mamy gwarancję wielkiego widowiska dla kibiców. Śląski widział kiedyś takie rekordy. To nasze ciche marzenie, aby historia zatoczyła koło – mówi Małachowski.

Bilety na Diamentową Ligę w Polsce są jeszcze w sprzedaży na platformie eBilet.pl. Pierwsze konkurencje 16 lipca zaczną się o godz. 14.00. Część diamentowa wydarzenia rusza o godz. 16.00.

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

drukuj