Samorządy związane z opozycją nie chcą zaangażować się w dystrybucję węgla
W wielu samorządach nie słychać entuzjazmu po tym, jak rząd chce włączyć je w dystrybucję węgla po Polsce. Wicepremier Henryk Kowalczyk nie widzi jednak powodów, dla których taka współpraca miałaby się nie udać.
Na początku tygodnia rząd zwrócił się do samorządów z prośbą, by te zaangażowały się w dystrybucję węgla, który co do swojej ceny pozostawia wiele do życzenia.
– Dzisiaj z pomocą samorządów możemy tę cenę w znaczący sposób zredukować. Możemy spowodować, że węgiel będzie dużo bardziej dostępny cenowo od tego, który podlega marżom kolejnych pośredników – powiedział wicepremier Jacek Sasin.
Wicepremier Henryk Kowalski zaznaczył, że węgiel, na który czekają Polacy, ma pochodzić nie tylko z krajowego wydobycia, ale przede wszystkim z importu.
– Węgiel z importu nie wpłynął do Polski w czerwcu czy lipcu, tak jak powinno to być, żeby mieszkańcy wszyscy spokojnie kupili. On jednak przypływa w tej chwili, a więc cykl sprzedaży musi być bardzo dobrze zaplanowany i nikt lepiej tego nie zrobi jak samorządy – wskazał minister rolnictwa i rozwoju.
Po stronie samorządów, gdzie jednak rządzą politycy związani z opozycją, nie słychać entuzjazmu. Więcej, pojawiła się cała seria zarzutów m.in. ze strony prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Wiceszef Platformy Obywatelskiej mówił o straconych miesiącach i braku infrastruktury do odbioru surowca, do jego przechowywania oraz do sprzedaży mieszkańcom.
„Nie zamierzam uczestniczyć w przedsięwzięciu, którego jedynym celem jest propagandowe przerzucenie winy za problemy, które sami stworzyliście” – poinformował Rafał Trzaskowski.
Część samorządów, przynajmniej na razie, chce zaprotestować przeciwko działaniom rządu. Na swoim profilu w mediach społecznościowych Rafał Trzaskowski już ogłosił, że razem z mieszkańcami planuje wywrzeć presję na obóz władzy. Wicepremier Henryk Kowalczyk dostrzegł tymczasem, że samorządy współpracują już z rządem w wielu obszarach i nie widzi powodów, dla których teraz współpraca miałaby się nie udać.
– Mam nadzieję, że samorządy zadbają o swoich mieszkańców i włączą się w system dystrybucji. Sam byłem wieloletnim samorządowcem i nigdy bym się od takich zadań nie uchylał, bo to jest dla dobra mieszkańców i samorządu – zaznaczył minister rolnictwa.
Według szacunków rządu do końca sezonu grzewczego import węgla osiągnie wielkość 17 mln ton.
TV Trwam News




