PAP/EPA

[TYLKO U NAS] Dr J. Wiśniewski: Uważam, że władze Kazachstanu próbują obarczyć winą za protesty zagranicznego i nieokreślonego przeciwnika, a w rzeczywistości leży ona po stronie rządzących

Ostatnio władze Kazachstanu ogłosiły, że poza Ałmatami, sytuacja została spacyfikowana. W największym mieście tego państwa dochodzi jednak jeszcze do strzałów i  starć – mówił dr Jan Wiśniewski, wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, w audycji „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

 

Od kilku dni trafiają do nas niepokojące informacje dotyczące manifestacji w Kazachstanie. Pretekstem do rozpoczęcia protestów był wzrost cen paliw, jednak obecnie przybrały one charakter polityczny. [czytaj więcej] W sobotę kazachskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że zatrzymano prawie 4,5 tys. protestujących. [więcej]Pojawiły się również informacje, że 7 stycznia 2022 roku zginęło 26 osób.

W związku z niepokojącymi wydarzeniami w sprawę próbują ingerować przywódcy innych państw, m.in. Chin i Rosji.

– Jeżeli chodzi o rozmowy, które są ostatnio prowadzone przez władze Kazachstanu z przywódcami Rosji i Białorusi, to trzeba stwierdzić, że Kazachstan otrzymał duże wsparcie ze strony Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym . Jest to organizacja, która grupuje kraje należące kiedyś do Wspólnoty Niepodległych Państw, a wcześniej do ZSRR, takie jak: Armenia, Białoruś, Kirgistan, Rosja i Tadżykistan. Na czele tej organizacji stoi Białorusin Stanisav Zas. (…) Oczywiście to Rosja wyznacza polityczne kierunki działań tej organizacji, która stała się najbliższym sojusznikiem władz Kazachstanu. Od 6 stycznia 2022 roku na teren Kazachstanu przerzucono kilka tysięcy żołnierzy z tzw. Zbiorowych Sił Pokojowych, wśród nich dominują rosyjscy żołnierze – poinformował gość audycji.

Szybka reakcja Rosji była bardzo szybka, stąd komentarze, że przybyli do Kazachstanu żołnierze byli przygotowani do wkroczenia na teren Ukrainy.

– Szybkość reakcji ze strony Rosji nie jest zaskakująca, ponieważ trwały przygotowania do podjęcia działań na innym terenie – ocenił dr Jan Wiśniewski.

Historyk zwrócił uwagę, że Kazachstan jest bogatym krajem, który uchodzi za przykład sukcesu modernizacji.

– Przy relatywnie niedużych konfliktach wewnętrznych udało się przeprowadzić modernizację państwa, dzięki której społeczeństwo liczące ok. 19 mln obywateli żyje w miarę przyzwoitych warunkach, jednak w ostatnim czasie ok. 1 mln obywateli żyje na skraju ubóstwa – wyjaśnił rozmówca.

Wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu wskazał również, że Kazachstan to kraj, w którym krzyżują się interesy dwóch państw Chin oraz Rosji.

– Rosja stara się kontrolować ten obszar poprzez działania w sferze bezpieczeństwa. Natomiast dla Chin jest to ważny partner gospodarczy. Kazachstan jest na 9. miejscu w kwestii eksportu ropy naftowej, zajmuje również 10. miejsce pod względem eksportu węgla kamiennego – powiedział dr Jan Wiśniewski.

Gość audycji „Aktualności dnia” wyjaśnił, że w Kazachstanie gaz odgrywa ogromną rolę, dlatego ludność zareagowała w tak zdecydowany sposób i wyszła na ulice, sprzeciwiając się dużym podwyżkom cen tego surowca.

– Podwyżki uderzyły w najuboższą część społeczeństwa – dodał.

Pomimo panującego autorytaryzmu, władze podjęły kroki, by nie doprowadzić do eskalacji protestów, dlatego wycofano się z podwyżek cen, jednak w związku z trwającymi zamieszkami odłączono telefony oraz internet, co znacznie utrudnia światu pozyskanie informacji na temat wydarzeń z kazachskich ulic.

– W Kazachstanie panował miękki autorytaryzm, gdzie był niski poziom represyjności ze strony systemu. (…) Zorganizowane protesty były głównie planowane poprzez media społecznościowe. Uważam, że nie były one inspirowane przez żadne siły z zewnątrz. (…) Myślę, że wyłączenie telefonów i internetu ma na celu zwalczanie protestów, aby manifestujący nie kontaktowali się ze sobą i nie mogli współpracować – ocenił dr Jan Wiśniewski.

Kazachstan jest bardzo różnorodnym krajem pod kątem etnicznym i narodowościowym. Natomiast protest został poparty głównie przez Kazachów.

– 70 proc. społeczności stanowią Kazachowie, natomiast ponad 20 proc. to Rosjanie, którzy mieszkają w północnej części tego kraju. Podczas protestów pojawiały się bardzo dziwne relacje dotyczące różnych wrogich czynników politycznych w Rosji, które zaczęły się domagać włączenia do Federacji Rosyjskiej północnych terenów – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Z przekazywanych przez władze informacji wynika, że rządzący mają znaczną przewagę nad protestującymi i wkrótce protesty zostaną zakończone.

– Ostatnio władze Kazachstanu ogłosiły, że poza Ałmatami, sytuacja została spacyfikowana. W największym mieście tego państwa dochodzi jeszcze do strzałów i  starć. Uważam, że władze Kazachstanu próbują obarczyć winą za protesty jakiegoś zagranicznego i nieokreślonego przeciwnika, a w rzeczywistości leży ona po stronie rządzących, którzy nie zrozumieli intencji społeczeństwa i przestali się z nim liczyć – podsumował historyk.

Audycja z udziałem dr. Jana Wiśniewskiego dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj