fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Dr J. Wiśniewski o sytuacji na Ukrainie: Od początku bieżącego roku można zauważyć wzrost napięcia, czyli wzmożoną ilość incydentów, które często przeradzały się wymianę ognia między siłami tzw. separatystów a oddziałami ukraińskimi

Wojna trwa już szósty rok. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, miał nadzieję w lipcu ubiegłego roku, kiedy zawierano kolejny rozejm i miało być lepiej. Okazało się, że to były tylko mrzonki. Niestety od początku bieżącego roku można zauważyć wzrost napięcia, czyli wzmożoną ilość incydentów, które często przeradzały się w wymianę ognia między siłami tzw. separatystów (wspieranych przez Rosję) a oddziałami ukraińskimi. Trzeba pamiętać, że w ostatnich trzech miesiącach zginęło ponad 20 ukraińskich żołnierzy – mówił dr Jan Wiśniewski, historyk, politolog, wykładowca WSKSiM, dyrektor Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Toruniu, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Dr Jan Wiśniewski odniósł się do zaostrzającej się sytuacji na wschodzie Ukrainy.

– Wojna trwa już szósty rok. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, miał nadzieję w lipcu ubiegłego roku, kiedy zawierano kolejny rozejm i miało być lepiej. Okazało się, że to były tylko mrzonki. Niestety od początku bieżącego roku można zauważyć wzrost napięcia, czyli wzmożoną ilość incydentów, które często przeradzały się w wymianę ognia między siłami tzw. separatystów (wspieranych przez Rosję) a oddziałami ukraińskimi. Trzeba pamiętać, że w ostatnich trzech miesiącach zginęło ponad 20 ukraińskich żołnierzy. Szczególnie w ostatnich tygodniach widać, iż nawet jednego dnia zginęło 4 żołnierzy. Oznacza to, że natężenie walk staje się coraz bardziej widoczne – wskazał politolog.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że militarne działania Rosji na wschodzie Ukrainy nie pasują do dotychczasowego sposobu prowadzenia operacji militarnych przez Federację Rosyjską. Rosja zupełnie inaczej zachowywała się chociażby w odniesieniu do Gruzji, Syrii i po części Libii. Tam Rosja przygotowywała się do działań z zaskoczenia.

– Teraz jest inaczej. Niektórzy uważają, że są to działania polityczne. Znawcy podają, iż potencjał bojowy sił rosyjskich jest porównywalny do sytuacji z 2015 roku. Rosjanie prawdopodobnie mogą chcieć w pewien sposób sprowokować Ukraińców (…). Służby ukraińskie informują o wzmożonej działalności rosyjskich służb, wzroście potencjału militarnego na Krymie, co kryje się pod płaszczykiem manewrów wojskowych i treningów. Teraz trzeba sobie zadać pytanie o to, co Rosjanie chcą osiągnąć – mówił dyrektor Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Toruniu.

Co może się stać, jeśli dojdzie do otwartego konfliktu?

– Jeżeli tam dojdzie do konfliktu, to on może objąć cały południowy-wschód Ukrainy. Widać tutaj wojnę propagandowo-psychologiczną ze strony rosyjskiej, która w pewien sposób chce być może sprowokować Ukraińców do działań, które zostaną uznane za casus belli – podsumował dr Jan Wiśniewski.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem dr. Jana Wiśniewskiego można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj