fot. Bogusław Nieznalski

[TYLKO U NAS] Dr P. Gawryszczak o wprowadzeniu stanu wojennego: Kłamstwo Wojciecha Jaruzelskiego zostało obalone przez historyków, którzy znaleźli wiele dokumentów świadczących o tym, że sowieci nie zamierzali wkraczać do Polski

Władza uznała, iż jest na tyle silna, że potrafi zniszczyć Związek Zawodowy, który formalnie liczył 10 mln ludzi. Ponadto rządzący, mając do dyspozycji Służby Bezpieczeństwa, wojsko i milicję, skutecznie wprowadzili stan wojenny i zdelegalizowali struktury „Solidarności” oraz inne niezależne ugrupowania – powiedział dr Piotr Gawryszczak, historyk, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

W nocy z 12 na 13 grudnia br. minęła 40. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Wprowadził go Wojciech Jaruzelski, który razem z juntą przejął w Polsce władzę. Dla Polaków był to bardzo trudny czas, ponieważ wprowadzono wiele obostrzeń i ograniczeń.

– 13 grudnia 1981 roku pojechałem pod Zarząd Regionu Środkowowschodniego „Solidarności”, gdzie zobaczyłem to ogromne bestialstwo. Zamachowcy w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku opanowali Zarząd, wyciągnęli przebywających tam ludzi i wszystko zniszczyli (…). Ruch „Solidarności” nie nastawiał się na fizyczną walkę z komunistami, ale liczył na zwycięstwo moralne – poinformował historyk.

Do dziś jednak istnieje niezrozumienie tego, dlaczego władza komunistyczna postanowiła skierować wojsko przeciwko własnemu narodowi.

– Władza uznała, iż jest na tyle silna, że potrafi zniszczyć Związek Zawodowy, który formalnie liczył 10 mln ludzi. Ponadto rządzący, mając do dyspozycji Służby Bezpieczeństwa, wojsko i milicję, skutecznie wprowadzili stan wojenny i zdelegalizowali struktury „Solidarności” oraz inne niezależne ugrupowania – ocenił gość programu.

W wyniku działań komunistów ginęli Polacy tak, jak miało to miejsce w czasie tragicznych wydarzeń na Śląsku.

– Komunistom udało się zakończyć strajki po wydarzeniach w kopalni węgla kamiennego „Wujek”, gdzie do broniących się górników zaczęto strzelać. Na miejscu zabito sześć osób, trzech zmarło w wyniku obrażeń, a kilkudziesięciu zostało rannych. To było przełomowym punktem w strajkach, które z czasem ustały – przypomniał dr Piotr Gawryszczak.

Wojciech Jaruzelski przez lata tłumaczył, że wprowadzenie stanu wojennego było decyzją, która uchroniła Polskę przed wkroczeniem na nasz teren wojsk sowieckich.

– Sowieci nie musieli wkraczać do Polski, ponieważ już tutaj byli. Ich garnizony były rozmieszczone w wielu miejscowościach. Kłamstwo Wojciecha Jaruzelskiego zostało obalone przez historyków, którzy znaleźli wiele dokumentów świadczących o tym, że sowieci nie zamierzali wkraczać do Polski. Pamiętajmy o tym, że od 1979 roku ZSRR był uwikłany w krwawą wojnę w Afganistanie. Dlatego kolejna wojna była sowietom bardzo nie na rękę – wyjaśnił rozmówca TV Trwam.

Niestety, prawda o stanie wojennym do dziś jest przekłamywana, przez co część społeczeństwa uważa, że było to jedyne słuszne rozwiązanie.

– Panująca narracja, że stan wojenny był mniejszym złem, jest winą mediów związanych kiedyś z „Solidarnością”. Media, które w latach 1989-1990 w jakiś sposób przysłużyły się do zwycięstwa w wyborach i przejęciu władzy od komunistów, teraz utrwalają przekaz, że Wojciech Jaruzelski był patriotą, który zapobiegł jeszcze większemu rozlewowi krwi – powiedział gość programu „Polski punkt widzenia”.

Stan wojenny pozbawił życia co najmniej 100 osób. Wiele rodzin doznało ogromnej krzywdy wyrządzonej w latach komunizmu. Mimo to wielu ludzi do dziś nie poniosło za to żadnej odpowiedzialności.

– Niestety straciliśmy czas, by móc kogokolwiek rozliczyć – podsumował dr Piotr Gawryszczak.

radiomaryja.pl

drukuj