fot. www.gov.pl

Dyskusja nad Krajowym Planem Odbudowy

Rząd przyjął Krajowy Plan Odbudowy. Polska ma otrzymać z UE 58 mld euro na wzmocnienie gospodarki. Aby z tych pieniędzy skorzystać konieczne jest przyjęcie przez Sejm projektu ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej. Głosowanie w tej sprawie ma się odbyć we wtorek.

Rada Ministrów, w trybie obiegowym, przyjęła Krajowy Plan Odbudowy – mówił Waldemar Buda, wiceminister funduszy i polityki regionalnej.

– Uwzględniliśmy bardzo dużo uwag, które pojawiły się na etapie konsultacji z różnymi środowiskami. Zainteresowane środowiska uznają postęp, jaki wykonaliśmy – akcentował wicemin. Waldemar Buda.

Rozmowy będą trwały, gdyż KE dała krajom unijnym dodatkowe dwa tygodnie na opracowanie planów. Polska nieformalnie przesłała plan do KE, a ta może wpłynąć na jego brzmienie. W piątek w sprawie Funduszu odbyło się posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, która powołała zespół roboczy.

– Zespół ten dalej będzie pracował nad zasadami wdrażania Krajowego Planu Odbudowy – powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej.

Niespełna 40 proc. pieniędzy z Funduszu Odbudowy  trafi do sektora rządowego, po ok. 30 proc. do samorządów i sektora prywatnego. Rząd zwiększył wsparcie dla rolnictwa do 1 mld 200 mln euro. Do 700 mln euro wzrosły środki na rozwój kadr medycznych. Na rozwój morskich farm wiatrowych trafi 3 mld 250 mln euro.

Inwestycje będą procentować – zauważył Paweł Dołkowski, ekonomista.

– Każda złotówka zainwestowana w rozwój gospodarki wcześniej czy później będzie przynosiła zyski – ocenił specjalista ds. bankowości i finansów.

Na inwestycje ekologiczne w miastach trafi 2 mld 800 mln euro. 700 mln euro zasili cyfryzację szkół. Plan zakłada wsparcie rodzin, ale też podnoszenie kwalifikacji osób w wieku emerytalnym, aby pozostawały na rynku pracy.

– Jeżeli ktokolwiek chce pracować, to i owszem trzeba mu takie szanse stwarzać – podkreślił Paweł Dołkowski.

KPO nie wymaga zgody Sejmu, ale potrzeba ratyfikacji Funduszu Odbudowy. Projektem ratyfikacji Sejm zajmie się we wtorek. Po sprzeciwie Solidarnej Polski, PiS znalazło sojusznika w Lewicy.

– Mieszkania na wynajem, do których będą mogli się przenieść ci, których nie stać teraz na kredyt. Zyskają także szpitale powiatowe, które dostaną dofinansowanie po koronawirusie i wreszcie będą prawdziwe kontrole społeczne nad wydatkowaniem – mówiła Magdalena Biejat, poseł Lewicy.

Dla opozycji ugoda Lewicy to zdrada. PO nie powiedziało wprost czy poprze Fundusz Odbudowy, ale zapowiedziało poprawki. PSL uzależniło poparcie od zwiększenia środków na rolnictwo. W głosowaniu obowiązywać ma zwykła większość, co wspólnie kwestionują w uchwale KO i PSL.

– Tę uchwałę składamy razem, dlatego że 2/3 głosów w polskim parlamencie to taka większość, która zabezpiecza warunki w sprawie KPO – wyjaśnił Cezary Tomczyk, szef klubu parlamentarnego KO.

Podobnie Konfederacja chce głosowania większością kwalifikowaną 2/3 głosów. Jednak na ratyfikację się nie zgodzi.

– Chcecie oddawać część polskiej suwerenności, co jest haniebne i podłe, to wbrew elementarnym polskim interesom, ale przynajmniej spróbujcie działać legalnie – powiedział Robert Winnicki, poseł Konfederacji.

Na ratyfikację zgodzą się posłowie Polski 2050. Oficjalnego stanowiska nie ma koło Pawła Kukiza.

„U nas nie ma dyscypliny partyjnej. (…) Ja się skłaniam w kierunku zagłosowania za, ale rozpatruję też, czy się nie wstrzymać” – poinformował Paweł Kukiz.

Fundusz Odbudowy będzie mógł ruszyć, gdy dokona się ratyfikacja we wszystkich krajach UE. Według politologa dr. Łukasza Stacha sprzeciw opozycji byłby źle widziany w UE.

– Zwłaszcza PO na sztandarach ma UE, postulaty dalszej federalizacji Europy i generalnie pogłębianie integracji europejskiej – wskazał politolog.

Rząd chce, aby pierwsze środki trafiły do Polski jeszcze w tym roku.

TV Trwam News

drukuj