W afgańskim Heracie doszło do wybuchu samochodu-pułapki. Zginęło 8 osób
Co najmniej 8 osób zginęło, a około 50 zostało rannych w wyniku wybuchu samochodu-pułapki w afgańskim mieście Herat. Eksplozja wyrządziła ogromne straty materialne. Nikt nie przyznał się do zamachu.
Do eksplozji doszło wczoraj późnym wieczorem w centrum Heratu, który jest położony w pobliżu granicy z Iranem. Zniszczone zostały domy i sklepy. Są także ranni i ofiary śmiertelne.
– Jak dotąd 8 naszych rodaków poniosło śmierć męczeńską, a około 50 zostało rannych. Ponad 95 procent ofiar to cywile. Bomba spowodowała także liczne szkody materialne – mówił Jilani Farhad, rzecznik gubernatora miasta Herat.
– To, co stało się wczoraj późnym wieczorem nieopodal posterunku służby bezpieczeństwa, jest nie do opisania. 4 moich krewnych zostało rannych, a nasze domy zostały zburzone – relacjonował Khalim Ahmad, świadek eksplozji.
Na razie nikt nie przyznał się do zamachu, choć władze Afganistanu obwiniają za eksplozję talibskich rebeliantów.
– Kontynuując nielegalne działania wojenne i akty przemocy wobec społeczeństwa, talibowie raz jeszcze zademonstrowali, że nie tylko nie zależy im na pokojowym rozwiązaniu obecnego kryzysu, ale raczej na dalszym zagmatwaniu sytuacji – napisał Aszraf Ghani, prezydent Afganistanu, w oświadczeniu.
W ostatnich miesiącach w kraju coraz częściej dochodzi do drastycznych wydarzeń, w których ofiarami stają się cywile. Sytuacja robi się coraz bardziej napięta w obliczu zbliżającego się terminu całkowitego wycofania wojsk amerykańskich z terytorium Afganistanu, co (zgodnie z rozporządzeniem poprzedniego prezydenta USA) ma nastąpić 1 maja br. Od kilku tygodni trwają także próby wznowienia rozmów pokojowych z udziałem przedstawicieli Białego Domu, władz Afganistanu i talibów. Na 18 marca w Moskwie zaplanowano również międzynarodową konferencję w tej sprawie.
TV Trwam News



