Wołanie z „polskiego Nazaretu”
Apel do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o to, aby przyznała
Telewizji Trwam miejsce na multipleksach naziemnej telewizji cyfrowej, został
skierowany z "polskiego Nazaretu" – z sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. W
czwartek odbyło się tam pierwsze w tym roku modlitewne spotkanie w intencji
życia poczętego i rodzin. Przyświecały mu słowa: "Nie traćmy nadziei, Bóg jest i
kocha nas".
– Szanowny panie przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w
Polsce, rado, wszyscy jej członkowie, z tego miejsca świętego i tak drogiego
Polakom, z tego miejsca, które naznaczył obecnością swoją i działaniem św.
Józef, wołam razem ze wszystkimi tu zgromadzonymi, dajcie miejsce Telewizji
Trwam i Radiu Maryja. Na multipleksie musi się znaleźć miejsce – zaapelował ks.
bp Stanisław Napierała, pasterz kaliski. Zaznaczył, że przy próbie odpowiedzi na
pytanie, dlaczego nie przyznano miejsca na multipleksach naziemnej telewizji
cyfrowej dla Telewizji Trwam, nasuwają się nurtujące i bardzo gnębiące myśli, iż
może komuś zależy na tym, aby wartości przekazywane przez tę telewizję nie
docierały do ludzi. Życie od poczęcia do naturalnej śmierci, małżeństwo jako
sakramentalny związek mężczyzny i kobiety oraz oparta na nim rodzina, prawda,
kultura, dziedzictwo naszego narodu to wartości, którym służą Telewizja Trwam i
Radio Maryja. – Szanowni państwo w radzie, czy to są wartości, które miałyby być
zamknięte dla Polaków? Przecież gdybyście nie dali miejsca na tym multipleksie
Telewizji Trwam i Radiu Maryja, to uderzacie w setki tysięcy, w miliony Polaków
w kraju i za granicą – mówił ks. bp Napierała. I pytał retorycznie: – Czy wolno?
Czy nie byłaby to dyskryminacja? Czy nie byłoby to podeptanie wszelkich zasad
sprawiedliwości, Konstytucji, demokracji, państwa prawa? Zwrócił się
jednocześnie do KRRiT o podjęcie pozytywnej decyzji dla Telewizji Trwam i Radia
Maryja. Po tych słowach w sanktuarium rozległy się gromkie brawa. Ksiądz biskup
Napierała zwrócił uwagę, że brak jakiejkolwiek odpowiedzi na odwołanie od
decyzji nie służy dobru ani Polski, ani Polaków, a rodzi jedynie niepokój.
Odwołując się do słów, jakie do Radia Maryja przed miesiącem skierował Papież
Benedykt XVI, pasterz kaliski pytał: – Jaki jeszcze większy autorytet jest
potrzebny?
Ojciec Tadeusz Rydzyk CSsR, zabierając głos po Mszy Świętej, zwrócił uwagę,
że brak miejsca dla Telewizji Trwam na multipleksach w konsekwencji oznaczałby
jej wykluczenie. – Jedna, jedyna telewizja, która jest katolicka, utrzymywana
przez Naród Polski, nie będzie praktycznie istnieć. Będzie ją mógł odbierać
tylko ten, kto ma odbiornik satelitarny, a to nikły procent – mówił.
Przypomniał, że o przyznaniu miejsca decyduje jedynie pięć osób, bo właśnie tylu
członków liczy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Zwrócił uwagę, że do dzisiaj
nie ma żadnej odpowiedzi na złożone 23 sierpnia 2010 r. odwołanie. Prosił
zebranych o gorącą modlitwę i działanie, dziękując równocześnie tym wszystkim,
którzy podpisali się już pod pismami do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Podkreślił, że każdy podpis jest ważny.
Pierwsze w tym roku comiesięczne spotkanie kaliskie nawiązywało do hasła:
"Nie traćmy nadziei – Bóg jest i kocha nas. O fundamencie naszego budowania na
progu nowego, 2012 roku". Ksiądz arcybiskup Stanisław Nowak, biskup senior
archidiecezji częstochowskiej, który przewodniczył Mszy św. w kaliskim
sanktuarium, dodawał otuchy, wyrażając zachętę, by otworzyć serca na miłość
Boga. – Wołamy: Święty Józefie, módl się za nami, bądź nam wzorem w obronie
życia. Bóg chce podobnej wierności z naszej strony wobec Bożego prawa, jak tego
pragnął od św. Józefa – mówił kaznodzieja. Nawoływał do podjęcia mocnego
postanowienia bycia obrońcami życia, do radykalnego posłuszeństwa Bogu,
zawierzenia Mu wielkiej nadziei. Podczas spotkania poruszające świadectwo
obecności Boga w cierpieniu złożył Przemysław Gąsiorek, psycholog, doktor
pedagogiki z UAM w Poznaniu, ojciec pięciorga dzieci, którego żona zmarła trzy
lata temu.
Małgorzata Bochenek
