Możliwy zarzut uszkodzenia ciała

Dochodzenie w sprawie brutalnego napadu na ks. prałata Stanisława
Wysockiego, prezesa Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, wszczęła
Prokuratura Rejonowa w Suwałkach.

Do przestępstwa doszło w grudniu ubiegłego roku. Postępowanie przygotowawcze
na potrzeby przyszłego śledztwa w tej sprawie prowadzi policja. Prokuratura
mogła wszcząć dochodzenie w sprawie pobicia ks. prałata Stanisława Wysockiego
dzięki materiałom dowodowym zebranym przez policję. – Podstawą rozpoczęcia
dochodzenia o przestępstwo z kodeksu karnego dotyczącego uszkodzenia ciała są
materiały dowodowe zebrane w tej sprawie przez policję – powiedziała "Naszemu
Dziennikowi" prokurator Małgorzata Kozłowska-Szmigiero z suwalskiej prokuratury
rejonowej.
Dochodzenie jest postępowaniem przygotowawczym, koniecznym do tego, aby
prokuratura mogła wszcząć śledztwo w sprawie bandyckiego napadu na księdza.
Obecnie większość czynności w sprawie prowadzi suwalska policja na zlecenie
prokuratora prowadzącego dochodzenie. – Prokurator zapoznał się z aktami
policyjnego śledztwa, wszczął dochodzenie i w związku z nim na bieżąco zleca
policji pewne czynności, które uważa za potrzebne – informuje
Kozłowska-Szmigiero. Dochodzenie prokuratorskie powinno być zamknięte w ciągu
dwóch miesięcy. Od jego wyników będzie zależał dalszy bieg sprawy.

Policja na tym etapie postępowania nie udziela informacji o jego
dotychczasowych wynikach. – Dla dobra śledztwa nie możemy obecnie podawać
żadnych informacji na temat zebranych do tej pory materiałów dowodowych, czy to
rzeczowych, czy zeznań przesłuchiwanych osób – mówi Edyta Kimera, rzecznik
Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach. Jak jednak udało się nam ustalić, akta
policyjnego śledztwa w tej sprawie są dość obszerne i ciągle rosną. Policja
sporządziła już dość precyzyjny rysopis sprawcy brutalnego napadu na ks.
Stanisława Wysockiego. Z portretu pamięciowego wynika, że jest on mężczyzną w
wieku około 30 lat, szczupłej budowy ciała, ma około 180 cm wzrostu. W momencie
napadu ubrany był w niebieskie dżinsy i kurtkę w podobnym odcieniu.

Do brutalnego pobicia ks. prałata Stanisława Wysockiego doszło 10 grudnia
2011 r. około godz. 17.00 w Suwałkach. Sprawca chwycił duchownego za szyję,
przewrócił i bił po głowie. Ofiara napadu z ranami głowy trafiła do suwalskiego
szpitala. Na szczęście obrażenia okazały się na tyle niegroźne, że po kilku
dniach ksiądz mógł opuść placówkę. Kapłan w rozmowie z "Naszym Dziennikiem"
powiedział, że nie był w stanie dokładnie ujrzeć twarzy napastnika, gdyż było
ciemno, a kiedy został brutalnie napadnięty, doznał szoku. – Znienacka chwycił
mnie za szyję, przewrócił na ziemię i bił po głowie. Gdy mnie bił, odwracałem
twarz, żeby nie doznać poważniejszych urazów – tak kapłan relacjonuje przebieg
zdarzenia. Jego zdaniem, podłożem ataku były pobudki antykościelne. Świadczy o
tym fakt, że napastnik zabrał księdzu tylko brewiarz.

Adam Białous

drukuj