Konkurs do marca
Do końca marca ma zostać rozstrzygnięty konkurs na pomnik upamiętniający
ofiary katastrofy smoleńskiej, który ma stanąć na miejscu katastrofy –
zapowiedział minister kultury Bogdan Zdrojewski.
Zdrojewski poinformował, że termin nadsyłania prac konkursowych na pomnik w
Smoleńsku przedłużono do 16 stycznia na prośbę samych artystów. – Mamy bardzo
dużo zgłoszeń, ponad stu artystów – powiedział wczoraj minister kultury.
Problemem była też sprawa ustalenia dokładnej lokalizacji pomnika w Smoleńsku. –
Wszyscy chcieli, aby znalazł się on w pobliżu kamienia, a ten był dwukrotnie
przesunięty z powodu prac technicznych na lotnisku, ale powrócił na swoje
miejsce. Konieczne było zatem dokładne określenie lokalizacji, warunków
przestrzennych – wskazał Zdrojewski. Zaznaczył jednak, że według deklaracji
strony rosyjskiej wmurowanie kamienia węgielnego ma nastąpić w drugą rocznicę
katastrofy. – Jest możliwe, aby tak się stało – dodał.
Zdrojewski podkreśla, że cieszy go duży udział artystów "z tytułami i
doświadczeniem naukowym". Dodał, że "niezależnie, która strona wygra, nikt nie
będzie ingerował w decyzje jury". – Poprosiłem także, aby w składzie konkursu
znalazł się reprezentant rodzin. Tak się stało. Jest pani [Ewa] Komorowska,
która ma też doświadczenia z funkcjonowaniem w obszarze kultury. Jestem
przekonany, że uzyskamy consensus w tej materii, dobry consensus – stwierdził
Zdrojewski.
– Wystosowaliśmy takie oświadczenie, że zamiast stawiać w Smoleńsku pomnik za
milion euro czy podobną sumę, którą deklarował Komorowski, należałoby ją
przeznaczyć na jakiś szpital dla dzieci w Polsce – przypomina Andrzej Melak ze
Stowarzyszenia Katyń 2010. – A pomniki należy stawiać w tym miejscu, gdzie żyją
Polacy, w sercu Polski, w Warszawie, takie było nasze stanowisko – podkreśla.
– Jeżeli przez pół roku, rok nikt nie miał najmniejszej ochoty upamiętnić ofiar,
musiały to robić rodziny, więc możemy się obyć także i przez następne lata –
mówi nam Melak. – Pomniki stawiać trzeba w Polsce, w Warszawie, tu, przed
Pałacem Prezydenckim, tam jest najgodniejsze miejsce i prezydent powinien się
pochylić tutaj – zaznacza.
Rodziny smoleńskie popierały projekt postawienia pomnika w Warszawie, ale
napotkały opór władz stolicy. – Nie ma z kim rozmawiać, bo władze Warszawy
zdecydowanie powiedziały, że nie widzą możliwości, potrzeby, chociaż zupełnie
inaczej myślą o tej sprawie inne miasta, nie tylko w Polsce, ale także poza
granicami kraju, gdzie takich przypominających to wydarzenie tablic, upamiętnień
jest już ponad tysiąc – mówi. – Myślę, że doczekamy się, że będzie pomnik w
Warszawie, na razie rośnie on w naszych sercach – dodaje.
Konkurs na pomnik w Smoleńsku został ogłoszony przez prezydentów Bronisława
Komorowskiego i Dmitrija Miedwiediewa.
Całość założenia memorialnego ma objąć obszar o powierzchni około 400 metrów
kwadratowych.
Zenon Baranowski
