Quo vadis, Polsko?
Myślę, że chrześcijanin, a zwłaszcza Polak, powinien poczuć się
zobowiązany do skrupulatnego przemyślenia przesłania płynącego z pontyfikatu
Jana Pawła II i dokonania rzetelnej samooceny postawy, podjąć próbę
zadośćuczynienia – w przypadku zaniedbań, i w efekcie konsekwentnie dążyć do
chrześcijańskiej doskonałości.
Rok 1979. Pierwsza pielgrzymka do Polski. Prorocze wołanie. W Warszawie
zabrzmiały i poszły w świat słowa:
Otóż tego, co Naród Polski wniósł do rozwoju człowieka i człowieczeństwa, co w
ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć bez Chrystusa.
Czy realna w tamtych czasach walka o byt (o mieszkanie, o talon, o mięso na
kartki, ale także o utrzymanie suwnicowej Anny Walentynowicz w Stoczni
Gdańskiej) nie przytłumiła głębokiego znaczenia tych słów?
Dzisiaj wiemy, że Narodowi urosły skrzydła, ale chyba nie do końca zrozumieliśmy
wolę Chrystusa. A może cały czas chodzi o świadectwo wiary?
Rok 1980. Wielki narodowy zryw. "Solidarność" zrzesza 10 mln ludzi. W
listopadzie 1980 r. Ojciec Święty mówi:
Pragnę równocześnie, ażeby ta dojrzałość, która w ciągu ostatnich miesięcy
cechowała postępowanie naszych rodaków, zarówno społeczeństwa w szczególności,
jak i władz, dalej była naszym udziałem i żeby Polska znajdowała oparcie w tych
siłach Ducha, które przez Chrystusa, przez Jego Krzyż i przez Jego Matkę stały
się wielkim dziedzictwem naszej Ojczyzny.
Czy szukaliśmy oparcia w siłach Ducha?
Wpływ na przyszłość naszą i naszej Ojczyzny uzyskały także osoby niewiarygodne i
złe. Starajmy się dalej dojrzewać i utrwalić prawdziwe dziedzictwo
"Solidarności".
Rok 1981. Zamach. Śmierć Prymasa Tysiąclecia, ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.
Stan wojenny.
W godzinie pogrzebu Prymasa Papież mówi:
Niech to dzieło podejmą z największą odpowiedzialnością pasterze Kościoła, niech
podejmie je duchowieństwo, kapłani, rodziny zakonne, wierni każdego wieku i
każdego zawodu. Niech podejmą je młodzi. Niech podejmie je cały Kościół i cały
Naród.
Czy dojrzeliśmy do wezwania?
Zły duch i działające przeciw Polsce środowiska (np. służby specjalne) podjęły
próbę zniszczenia dzieła – w Watykanie, w Warszawie, w Krakowie i w całej
Polsce. W instytucjach kościelnych, państwowych, w redakcjach, w zakładach
pracy. Skutki planowego zastraszania i dzielenia społeczeństwa odczuwamy do
dziś.
Uwalniajmy się od zła. Kierujmy się wiarą, nadzieją i miłością.
Rok 1983. Stan wojenny zawieszony, ale plan zamordowania kapelana "Solidarności"
zbrodniarze doprowadzą do końca.
We Wrocławiu Ojciec Święty powiedział:
Cały Naród Polski musi żyć we wzajemnym zaufaniu, a to zaufanie opiera się na
prawdzie.
Czy wszyscy zrobili wszystko, aby powstrzymać panoszące się zło?
Po naszej stronie zabrakło odwagi, aby stanąć w prawdzie i obronić księdza,
który ufał, że zło dobrem zwyciężymy. Mimo że mocodawcy jego zabójstwa pozostają
bezkarni, to on, święty, zwyciężył.
Módlmy się do bł. księdza Jerzego, aby Naród zjednoczył się do życia w zaufaniu
opartym na prawdzie.
Rok 1987. Zbliża się niebezpieczna gra – przy Okrągłym Stole i w czasie wyborów.
Układ narzuca ludziom swoje rozwiązanie – wasz prezydent, nasz premier.
W Krakowie na Błoniach Papież mówi:
Boże, niech Duch Święty zmienia oblicze naszej ziemi i umacnia Twój Lud. Niech
nam pomaga zachować Twoje Królestwo w życiu osobistym, rodzinnym, społecznym i
państwowym.
Czy w decydującym momencie nie wyparliśmy się Pana Jezusa?
My, rodziny, społeczeństwo, państwo, możemy to jeszcze naprawić, oddając Polskę
Chrystusowi.
Rok 1991. Wolność. Wolne wybory, rynek, media, granice.
W Warszawie Jan Paweł II mówi do władz państwowych:
Ufajmy zatem, że wprowadzając wolny rynek, Polacy nie zaprzestaną utrwalać w
sobie postawy solidarności.
Dlaczego godziliśmy się na rabunkową prywatyzację i uwłaszczenie nomenklatury
kosztem ludzi pracy?
W krytycznym momencie Polacy stają się bezwolnymi świadkami nocnej zmiany.
Trudno jest korzystać z wywalczonej wolności. W przypadku naszej rodziny
podjęliśmy decyzję, że rejestrujemy Labofarm i w piwnicy rozpoczynamy produkcję
tabletek z czosnku, a potem z uwagi na zapotrzebowanie tabletek uspokajających.
Dzięki lojalności pacjentów możemy walczyć o utrzymanie pozycji polskiego leku
roślinnego na rodzimym rynku.
Rok 1995. Antylustracyjna histeria w przejętych przez obcy kapitał mediach.
Narasta atak na Kościół.
W Skoczowie Ojciec Święty powiedział:
Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba bronić także dzisiaj. Pod hasłami
tolerancji, w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz
wielka, może coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący.
Czy liberalne wzorce i konsumpcyjny styl życia wypierają chrześcijańskie
wartości i polską tradycję?
Centra antyewangelizacji napędzające globalizm i programową walkę z Kościołem
uzyskują coraz większe wpływy w różnych środowiskach i instytucjach, niestety,
także kościelnych. Najbardziej aktywne jednostki łakną uznania, cieszą się
orderami, ale jednocześnie wstydzą się tajemnych powiązań. Zdemaskowane stają
się agresywne, oskarżają, szukają zemsty.
Nie możemy się godzić na haniebną propagandę typu "róbta, co chceta" i usuwanie
prawdziwie chrześcijańskich treści z publicznej telewizji. Prawdę można i trzeba
ujawniać – chociażby w nieoficjalnym obiegu, tak jak np. film "Krzyż".
Rok 1996. Pielgrzymka "Solidarności" do Watykanu.
Ojciec Święty przemówił do 11 tys. Polaków:
Nie może prawidłowo funkcjonować społeczeństwo, które chce się określać jako
demokratyczne i wolne, bez poszanowania podstawowych praw człowieka, w tym
najbardziej fundamentalnego prawa do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Jak to się stało, że po latach ludzie "Solidarności" przyjęli traktat lizboński
bez odniesienia do chrześcijańskich korzeni i w Konstytucji nie zagwarantowali
prawa do życia dla dzieci w łonach matek?
Podzielone społeczeństwo i zajęci polityczną walką działacze teoretycznie
identyfikują się z Papieżem, ale w praktyce nie czują się związani jego
nauczaniem. W kwestii obrony życia były marszałek Sejmu nie mógł liczyć na
solidarność.
Tadeusz Pawełek
Autor jest założycielem rodzinnej firmy Labofarm produkującej leki ziołowe,
działaczem społecznym.
