Żywno rezygnuje ze startu

Wojewoda podlaski Maciej Żywno ogłosił na portalu społecznościowym, że nie
wystartuje w wyborach do Senatu. Był kandydatem podlaskiej Platformy
Obywatelskiej. Wcześniej zdecydował się na zamknięcie trybuny kibiców
Jagiellonii. We wtorek przed podlaskim urzędem wojewódzkim kibice wykrzykiwali
antyrządowe hasła, za co ponad czterdziestu z nich zostało ukaranych mandatami
od 500 do 1000 złotych.

Decyzję o kandydowaniu Macieja Żywny na senatora podjął podlaski zarząd partii
już na początku maja. Jednak w czwartek wieczorem na jednym z internetowych
profili społecznościowych wojewoda podlaski poinformował o swojej rezygnacji ze
startu w wyborach. "Powaga sytuacji i odpowiedzialność za bezpieczeństwo regionu
powoduje, że chcę jednak zrezygnować z kandydowania do Senatu RP w najbliższych
wyborach. Chcę dokończyć misję wojewody bez bagażu kampanii" – napisał Maciej
Żywno. Wojewoda swoją decyzję zamierza przedstawić na spotkaniu Rady Regionu PO,
która ma się zebrać dziś.
Na całą historię nakłada się rozpętana przez premiera Donalda Tuska nagonka na
kibiców. To właśnie wojewoda podlaski Maciej Żywno postanowił zamknąć sektor
zajmowany przez szalikowców Jagiellonii Białystok. Winą za tę – jak podkreślają
– nieuzasadnioną decyzję kibice obciążają premiera. W związku z tym kilka dni
temu zorganizowali pod urzędem wojewódzkim pikietę, skandowali antyrządowe
hasła, w tym słynne: "Tusk, ty matole, twój rząd obalą kibole". Policja uznała,
że "okazali w ten sposób lekceważenie Konstytucyjnym Organom Rzeczypospolitej
Polskiej".
– Wojewoda nie powinien się chować za plecami policji i się tych ludzi bać. Ta
sytuacja go kompletnie przerosła, a policja potraktowała ich "z buta". Cała
sytuacja zrodziła się z tego, że to wojewoda nie miał odwagi cywilnej
wytłumaczyć się przed ludźmi z tej decyzji – mówi jeden z podlaskich posłów
Platformy. Jak dodaje, sytuacja dla wojewody jest o tyle fatalna, że wcześniej
miał z kibicami bardzo dobre relacje i nie było z nimi żadnych konfliktów.
Tymczasem w wyniku protestu i skandowanych pod urzędem haseł policja zatrzymała
kilkudziesięciu uczestników spontanicznej manifestacji, w tym osoby nieletnie.
Potem przewieziono ich na komisariat, gdzie wręczono im mandaty w wysokości od
500 do 1000 złotych. Większość zatrzymanych mandatów nie przyjęła. Jak już
informowaliśmy, od czwartku, po konsultacji z prawnikami, ci, którzy podpisali
ich przyjęcie, postanowili ostatecznie je odesłać. W związku z tym zostaną
przeciw nim skierowane sprawy do sądu grodzkiego. To z pewnością nie przysporzy
Żywnie popularności wśród części wyborców. Jednak – zdaniem PiS – awantura z
kibicami nie będzie miała na to większego wpływu.
– Pewnie zdecydowano się na wystawienie innego kandydata, który zdobył poparcie
władz Platformy, tym bardziej że PO ma spore szanse na mandat senatorski w
Białymstoku – ocenia Krzysztof Jurgiel, poseł PiS. W jego ocenie, rezygnacja
Żywny ze startu w wyborach wynika z nacisku z góry. I rzeczywiście, jak
potwierdzają lokalni politycy partii, decyzja o starcie do Senatu nie była
podobno konsultowana z premierem i szefem PO Donaldem Tuskiem. – Gdy Żywno się
zorientował, że Tusk chłodno przyjmuje jego kandydaturę, postanowił się wycofać.
To człowiek, który nie ma swojego zdania, co pokazała historia z kibicami –
dodaje podlaski poseł Platformy.

 

Maciej Walaszczyk

drukuj