Drożej o 50 milionów

Na blisko 50 milionów złotych Państwowe Porty Lotnicze wyceniły koszty,
jakie będą musiały ponieść w związku z wdrożeniem rządowych propozycji zawartych
w nowelizacji ustawy Prawo Lotnicze. Chodzi o zapis, który przewiduje, by
zadania dotyczące kontroli osób, bagażu, ładunków, poczty, zaopatrzenia
pokładowego wykonywały wynajęte przez zarządzających lotniskiem zewnętrzne firmy
ochroniarskie. Ostateczne koszty i tak poniesie pasażer – cena biletu może
wzrosnąć nawet o 10 złotych.

Jak przekonuje strona rządowa, nowela przyczyni się do poprawy sprawności w
wykonywaniu działalności gospodarczej. Sprawozdawca i przewodniczący podkomisji
pracującej nad projektem nowelizacji Prawa lotniczego Arkadiusz Litwiński (PO)
zapewnia, że celem projektu jest podniesienie bezpieczeństwa lotniczego i
ochrony lotnictwa cywilnego oraz nadzoru lotniczego, modernizacja i rozbudowa
infrastruktury lotniskowej oraz nawigacyjnej, a także usprawnienie procesu
zarządzania lotniskami. – Ochrona granicy państwa na lotniskach w dalszym ciągu
będzie należała do państwa. Nikt tego nie próbuje zmienić. Zmieniamy to, że na
zarządzającego lotniskiem nakładamy szereg obowiązków, podobnie jak ma to
miejsce w innych krajach europejskich – mówi z kolei wiceminister infrastruktury
Tadeusz Jarmuziewicz. – Jesteśmy jednym z niewielu państw an świecie, które
dotąd nie przeprowadziło takich reform. Podmiot odpowiedzialny za ochronę
lotnisk będzie obłożony niezwykłą ilością kryteriów. To nie będą starsi panowie
przechadzający się kurtuazyjnie po płycie lotniska. To będą wyspecjalizowane
firmy ochroniarskie – ironizował z mównicy sejmowej Jarmuziewicz. W ten sposób
przedstawiciel resortu odniósł się do zarzutów posłów, którzy podkreślali, iż
scedowanie ochrony lotnisk na ręce prywatnych firm ochroniarskich to de facto
wycofanie się państwa z ochrony obywateli. Obecnie ochroną lotnisk zarządzanych
przez Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze zajmuje się Straż Graniczna,
czyli służba państwowa finansowana z budżetu państwa, oraz straż ochrony
lotniska wyznaczona przez podmiot zarządzający. W przypadku gdy zarządzającym
lotniskiem są zarówno Porty Lotnicze, jak i inne podmioty, np. samorząd, środki
na ochronę lotnisk są generowane przez te dwa podmioty. Nowela przewiduje, że
wszystkie koszty obejmujące wykonywanie zadań przez zatrudnione firmy ochrony
osób i mienia związanych z kontrolą osób, bagażu, ładunków, poczty, zaopatrzenia
pokładowego ponosił wyłącznie zarządzający lotniskiem. I tak: jeśli chodzi o
warszawskie Okęcie, zarządzającym jest PPPL. Po zmianie przepisów Prawa
lotniczego jego ochroną nie będzie się już zajmowała Straż Graniczna, ale służby
ochrony lotniska oraz firmy wynajęte przez PPPL. Nowela zakłada dwa główne
kryteria, jakie muszą spełniać potencjalne firmy ochroniarskie: muszą to być
podmioty certyfikowane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego i uznane przez niego za
zdolne do podjęcia konkretnych działań. Przemysław Przybylski, rzecznik PPPL,
ocenia, iż roczne koszty, jakie poniosą porty w związku z wynajęciem dla swoich
lotnisk prywatnych firm, mogą sięgać nawet 50 mln złotych. – Ostatecznie odbije
się to na kosztach biletów lotniczych. Lotnisko podniesie opłaty lotniskowe, a
linia lotnicza włączy te opłaty w cenę biletów – wylicza Przybylski. Według
kalkulacji PPPL, cena pojedynczego biletu może wzrosnąć nawet o 10 złotych.
Rządowe propozycje krytykuje opozycja. – Lotnisko stanowi granicę państwa. Tutaj
oddajemy bezpieczeństwo w prywatne ręce. Nie zgadzamy się z takim podejściem
strony rządowej. Unia Europejska nie zabrania, żeby nad bezpieczeństwem granic
państwa czuwały służby państwowe – zauważali Michał Wojtkiewicz oraz Jerzy
Gosiewski, posłowie PiS. – Wprost nie mogę uwierzyć w to, co tu słyszę – państwo
polskie oddaje nasze bezpieczeństwo, bezpieczeństwo naszych lotnisk w ręce
prywatne, to nie do pomyślenia! – mówił Ryszard Terlecki, poseł PiS. – Dodatkowe
koszty przełożą się na wyższe opłaty dla linii lotniczych, a w konsekwencji
odbiją się na pasażerach. Każda dodatkowa opłata na tak konkurencyjnym rynku
uderza w branżę – przekonywał Andrzej Szlachta (PiS). Pomysł, że państwo się
wycofuje, a w to miejsce obciąża rynek – oczywiście pod bardzo ostrymi rygorami,
to bardzo ryzykowna tendencja – podkreślił z kolei Janusz Piechociński (PSL).
Nowela nie była konsultowana z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, gdyż, jak
podkreślał Jarmuziewicz – nie ma takiego prawa, które by pomysłodawcę projektu
do tego obligowało.

 

Anna Ambroziak

drukuj