Profesorowie za życiem
Czterdziestu słowackich profesorów medycyny i innych nauk podpisało list
wspierający decyzję Szpitala Uniwersyteckiego w Bratysławie o rezygnacji z
przeprowadzania aborcji. Ma on zapobiec powrotowi do praktyki zabijania dzieci
nienarodzonych, do czego skłaniają się władze szpitala w związku z medialną
nagonką, jakiej zostały poddane, i naciskami środowisk proaborcyjnych.
Wśród sygnatariuszy listu są dwaj rektorzy akademii medycznych i czterej
dziekani wydziałów lekarskich. Inicjatywa napisania listu zrodziła się wśród
pracowników Wyższej Szkoły Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej. Pomysłodawcy
podkreślają, że ich wystąpienie jest niezależne od politycznych i religijnych
sporów na temat aborcji i koncentruje się na medycznych aspektach sprawy
związanych z badaniami nad rozwojem życia ludzkiego w fazie prenatalnej i
ochroną wolności sumienia lekarzy. "Problem aborcji oddzielamy od polityki i
religii. Aborcję odrzuca nie tylko chrześcijaństwo, ale również judaizm i islam
oraz wiele innych kultur. Co więcej, Hipokrates sformułował swoją przysięgę
lekarską na długo przed powstaniem chrześcijaństwa, islamu, a nawet
sformułowaniem podstaw ateizmu" – czytamy w tekście listu.
Jego autorzy nawiązują do raportu dokumentu przyjętego przez Zgromadzenie
Parlamentarne Rady Europy w październiku ubiegłego roku, w którym podkreślone
zostało prawo lekarzy i całego personelu medycznego do stosowania tzw. klauzuli
sumienia, czyli prawa odmowy wykonywania zabiegów lub innych procedur
medycznych, jeżeli sprzeciwia się to przekonaniom lub godzi w system wartości
pracownika służby zdrowia. Słowaccy lekarze powołują się na konstytucję swojego
państwa, która w jednym z artykułów stanowi, że "życie ludzkie zasługuje na
ochronę jeszcze przed narodzeniem". Tym niemniej ustawodawstwo naszego
południowego sąsiada pod względem ochrony życia jest liberalne. Zabicie dziecka
w łonie matki możliwe jest praktycznie bez żadnych ograniczeń w pierwszych
trzech miesiącach jego życia. W 2009 roku doszło do nieznacznego zaostrzenia
obowiązujących przepisów. Wprowadzono obowiązkowe konsultacje oraz obowiązek
odczekania przynajmniej trzech dni przed "zabiegiem". Autorzy listu zwracają
jednak uwagę, że chociaż prawo na Słowacji dopuszcza aborcję, to "nie można
mówić o prawie do aborcji, podobnie jak o prawie do śmierci" w takim sensie, w
jakim mówimy o prawach człowieka. Chcą swoim wystąpieniem "wesprzeć kierowników
placówek medycznych oraz szkolnictwa lekarskiego, a przede wszystkim lekarzy,
którzy nie zapomnieli dnia swojej promocji i zdań przysięgi Hipokratesa pomimo
szerzenia się kultury śmierci".
Decyzję szpitala uniwersyteckiego poparły ruchy obrony prawa do życia,
stowarzyszenia chrześcijańskie oraz Konferencja Biskupów Słowacji, a także inne
organizacje społeczne, jak na przykład Związek Nauczycieli. Jednak te głosy
pozostały bez echa w głównych środkach społecznego przekazu, które dość zgodnie
zaatakowały władze lecznicy, przywołując opinie pochodzące z kręgów
proaborcyjnych i feministycznych, wzywające do wycofania się z ochrony prawa do
życia dzieci swoich pacjentek. – Wzywam media do równie ogromnej aktywności w
omawianiu szeregu problemów i poważnych chorób dotykających kobiety, w tym
podejmowanych wysiłków, aby pomóc rodzinom, które pragną przyjścia na świat
zdrowego dziecka – mówiła rzecznik szpitala, komentując medialną nagonkę na
swoją instytucję.
List profesorów zapowiada na swój sposób Dzień Dziecka Poczętego obchodzony na
Słowacji, podobnie jak w Polsce analogiczny Dzień Świętości Życia, 25 marca.
Poparcie dla tej inicjatywy Słowacy wyrażają, nosząc na ubraniu białą wstążkę.
Piotr Falkowski
