Rzeźnik dzieci aresztowany

Aborcjonista z Filadelfii Kermit Gosnell został aresztowany pod zarzutem
popełnienia ośmiu morderstw. Prokuratura zarzuca mu, że po odebraniu siedmiu
porodów pozbawił życia dzieci, przecinając im rdzeń kręgowy nożycami
chirurgicznymi. Ciąży na nim też oskarżenie o doprowadzenie do śmierci kobiety,
której przedawkował środki przeciwbólowe przed aborcją.

Kermit Gosnell wykonał tysiące nielegalnych aborcji, głównie wśród ubogich
kobiet i imigrantek. Jego klinika działająca pod nazwą Stowarzyszenie Medycyny
Kobiet przez ponad 30 lat funkcjonowała bez żadnego certyfikatu z zakresu
ginekologii czy położnictwa. Jak podkreślił prokurator generalny Filadelfii Seth
Williams, placówka zdołała otrzymać pozwolenie na działalność w roku 1979
wyłącznie ze względu na to, że byli w niej zapisani inni lekarze jako
konsultanci. Williams poinformował, że personel zatrudniany przez Gosnella nie
posiadał także podstawowego przeszkolenia medycznego, a z jego informacji
wynika, że w placówce tej wielokrotnie przeprowadzano nielegalne aborcje.
Zabijano dzieci między piątym a ósmym miesiącem życia płodowego, zawsze stosując
tę samą technikę: wywoływano poród, po czym noworodkowi przecinano rdzeń
kręgowy.
Gosnell zatrudniał w sumie dziewięć osób, m.in. swoją żonę, a także uczennicę
liceum, której jednym z obowiązków było znieczulanie pacjentek, w tym
wielokrotne stosowanie bardzo silnych narkotyków. Z ustaleń prokuratury wynika,
że oskarżony wiele razy zostawiał w klinice wypisane in blanco recepty, jak
wyjaśniał "dla wygody personelu". W związku z tym oprócz podejrzeń o morderstwa
na aborcjoniście ciążą także liczne zarzuty o zaniedbania lekarskie i inne
przestępstwa. Kryminalny proceder był dochodowy: przynosił 10-15 tys. USD
dziennie. Sam aborcjonista dorobił się majątku szacowanego na 1,8 mln USD.
Amerykańscy komentatorzy nie mają wątpliwości, że proceder, jakiego dopuszczał
się Gosnell, jest pokłosiem haniebnego orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie Roe
v. Wade z 1973 roku, umożliwiającego przeprowadzanie aborcji na życzenie do
dziewiątego miesiąca życia prenatalnego włącznie. Od tego czasu uśmiercono ponad
52 miliony poczętych dzieci. Portal Catholic.org, komentując sprawę Gosnella,
nazywa go "rzeźnikiem, który likwidował dzieci za pomocą wyjątkowo brutalnej
procedury nazwanej – cięciem". Jak pisze portal, świadkowie zeznający przeciwko
Gosnellowi podkreślali, że jego placówkę da się określić mianem "dom strachu".
Zabite przez ginekologa dzieci przetrzymywane były w lodówkach czy też w
słoikach z formaliną. Później zaś ciała ich sprzedawano na czarnym rynku. Jak
podkreślają komentatorzy, do podobnych przestępstw dochodzi, niestety, niemal we
wszystkich placówkach aborcyjnych. Te "kliniki" niemal pozbawione są nadzoru.
"Zakłady fryzjerskie są pod dokładniejszą kontrolą rządu" – czytamy na
Catholic.org.
Zdaniem amerykańskich obrońców życia, najsmutniejsze jest to, że to, czego
dowiadujemy się obecnie o Kermicie Gosnellu, tak naprawdę niewiele różni się od
tego, co codziennie dzieje się w legalnych placówkach aborcyjnych. Te same
technologie, jak np. badanie ultrasonograficzne, które stosuje się, aby pokazać
rodzicom pierwszy obraz ich dziecka, wykorzystuje się również do egzekucji
dzieci. Proceder uszkadzania dziecku rdzenia kręgowego, co praktykował rzeźnik z
Filadelfii, jest dopuszczalny w klinikach działających przy pełnej aprobacie
władz. Z tym że tam stosuje się je jeszcze w łonie matki, a to według
amerykańskich przepisów jest całkowicie zgodne z prawem.

 

Łukasz Sianożęcki

drukuj