Brak dróg, brak rozwoju

Mieszkańcy województwa podlaskiego nie zgadzają się z decyzjami rządu,
który terminy rozpoczęcia budów na najważniejszych w regionie drogach krajowych:
8 i 19, odsunął ad Kalendas Graecas. Pod skierowanymi do premiera protestami w
obronie tych inwestycji zebrano już dziesiątki tysięcy podpisów. Szykowane są
blokady dróg. Dziś w Białymstoku odbędzie się happening, który ma uświadomić, że
wstrzymanie budów dróg z pewnością nie pozwoli zmniejszyć porażającej liczby
ofiar tragicznych wypadków.

W Białymstoku powstała internetowa inicjatywa "Nie zabierajcie nam dróg". W
sobotę o godzinie 12.00 w centrum miasta jej pomysłodawcy organizują happening.
Jego uczestnicy mają ustawiać się na Rynku w kształt liczby 300 – tyle osób
zginęło bowiem w latach 2001-2009 na drodze S8 (na jej odcinku w woj. podlaskim)
w wypadkach drogowych.
O anulowanie rządowych decyzji, które niweczą plany budowy podlaskich dróg,
walczą sami mieszkańcy. Bo bez dobrych dróg województwo podlaskie i jego stolica
nie mają szans na rozwój. Zgodnie z zapowiedziami rządu przebudowa krajowej 8 i
19 miałaby się rozpocząć nie wcześniej niż po 2013 roku. Protesty zbierane są w
białostockim magistracie. Jest ich tam już ponad 20 tysięcy. Do podpisów
dołączony został apel prezydenta Białegostoku skierowany do Donalda Tuska, aby
ten ratował podlaskie inwestycje drogowe. Do kancelarii premiera w najbliższych
dniach zawiezie je dyrektor departamentu strategii i rozwoju w urzędzie
miejskim. Kilka dni temu przedstawiciele władz samorządowych województwa
podlaskiego spotkali się w Warszawie w sprawie obrony budowy dróg z
przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury. Odjechali jednak z kwitkiem.
Decyzją ministra Cezarego Grabarczyka z programu budowy dróg krajowych na lata
2011-2015 wyrzucono również budowę obwodnicy Suwałk w ciągu drogi krajowej nr 8.
Mieszkańcy Suwałk, których jest około 70 tys., czekają na obwodnicę już przeszło
30 lat, nie ma się więc co dziwić, że ta decyzja ich rozsierdziła. Zapowiadają
protest w obronie tej drogi. Pierwsza blokada krajowej ósemki, którą dziennie
przez Suwałki przejeżdża około 7 tys. tirów kursujących z towarami między
zachodnią a północną Europą, planowana jest na luty. Dołączą do niej mieszkańcy
Augustowa, gdyż to dobra okazja, aby przypomnieć rządowi o wlokącej się budowie
obwodnicy tego miasta.
Ich zdaniem, realizacja planów budowy tej drogi zbliża się do punktu, w którym
na pewno stanie ona w miejscu – to jest do wywłaszczeń z ziemi rolników.
Po stronie mieszkańców Suwałk stoi Czesław Renkiewicz, burmistrz tego miasta,
który w obronie obwodnicy wystosował protest do Cezarego Grabarczyka.
"Propozycje zawarte w aktualnej wersji programu budowy dróg krajowych na lata
2011-2015 są sprzeczne z publicznie głoszoną zasadą zrównoważonego rozwoju
kraju. Przedstawione plany inwestycyjne wskazują jednoznacznie, że została
podjęta świadoma decyzja, aby Suwałki i Suwalszczyznę skazać na cywilizacyjne
zapóźnienie i komunikacyjną izolację, a tym samym, aby stworzyć tu skansen
gospodarczy i społeczny" – pisze m.in. do szefa resortu infrastruktury prezydent
Suwałk. Był on już nawet na rozmowach w tej sprawie w resorcie. Tu jedynie
obiecano prezydentowi Suwałk, że ministerstwo "postara się" rozpocząć budowę
obwodnicy w roku 2014 – jeżeli znajdzie środki. Przypomnijmy, że według
zniweczonych ostatnio przez rząd planów do tej pory droga miała być dawno
gotowa.

 

Adam Białous

drukuj