Wybory za dwa miesiące

Do urn wyborczych pójdziemy 21 listopada. Taką datę wyborów samorządowych
wskazał premier Donald Tusk. Data drugiej tury, jeśli okaże się niezbędna w
przypadku bezpośredniego wyboru wójtów, burmistrzów oraz prezydentów miast,
ustalona została na 5 grudnia.

Premier Donald Tusk niespodzianki nie zrobił i ustalił datę wyborów
samorządowych w najczęściej anonsowanym terminie, 21 listopada. – Z wielką
satysfakcją przyjąłem opinię Państwowej Komisji Wyborczej, że jest to termin
optymalny z punktu widzenia możliwości organizacyjnych. Mam nadzieję, że
frekwencja nie będzie niższa niż w poprzednich wyborach prezydenckich i
parlamentarnych – mówił premier.
W dwóch największych partiach ciągle jeszcze nie ustalono wszystkich kandydatów
w wyborach samorządowych, w szczególności w przypadku kandydatów na prezydentów
miast trwają dopiero przymiarki. – Decyzje są jeszcze przed nami – mówił szef
klubu Platformy Obywatelskiej Tomasz Tomczykiewicz. Poinformował, że dzisiaj
odbędzie się w związku z wyborami zebranie z udziałem szefów regionów Platformy.
Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna, który jest zarazem sekretarzem generalnym PO
nadzorującym to, co się dzieje w regionach, stwierdził, że PO jest gotowa do
tych wyborów. – Te wybory będą miały charakter bardzo regionalny. Na pewno
chcielibyśmy mówić w kampanii o problemach ludzi, o wykorzystywaniu środków
unijnych, i odciągnąć debatę od tej "dużej" polityki – dodał Schetyna.
Już 25 września odbędzie się też zjazd krajowy Platformy Obywatelskiej. A na nim
swoje stanowisko w partii Schetyna ma stracić. Premier Donald Tusk powiedział
wczoraj, że rozmawiał już ze Schetyną, iż ten jako marszałek Sejmu nie powinien
być zarazem sekretarzem generalnym partii. Tusk zaznaczył jednak, że nikt w PO
nie ma wątpliwości, iż Grzegorz Schetyna jest postacią numer dwa w Platformie.
Jutro Prawo i Sprawiedliwość rozpocznie cykl regionalnych konwencji, które do
wyborów odbyć się mają w każdym z regionów. Politycy PiS zaczną w Rzeszowie. To
zwykle na Podkarpaciu mogli do tej pory liczyć na największe poparcie.
Z list Prawa i Sprawiedliwości do walki o stanowiska w samorządach skierowana ma
zostać pokaźna reprezentacja aktualnych parlamentarzystów. W tym kontekście
padają m.in. nazwiska Dawida Jackiewicza jako kandydata na prezydenta Wrocławia,
byłego senatora PO Krzysztofa Zaremby na urząd prezydenta Szczecina czy też
Andrzeja Szlachty jako kandydata na prezydenta Rzeszowa. PiS miało kłopot ze
znalezieniem kandydata na prezydenta stolicy. Jako kontrkandydat dla Hanny
Gronkiewicz-Waltz często wskazywany był Paweł Poncyljusz. Dla liberalnego
skrzydła w PiS nastały jednak ciężkie czasy. Wśród pomysłów na kandydata PiS w
Warszawie pojawiła się m.in. kandydatura Czesława Bieleckiego, architekta, a
przed laty znanego polityka, byłego posła Akcji Wyborczej Solidarność.

Artur Kowalski

drukuj