To dobry wybór. Dla Niemców.
Zarówno niemieckie media w swoich niezbyt obszernych komentarzach, jak i
niemieccy politycy i politolodzy, a nawet zwykli Niemcy nie ukrywają, że z ich
punktu widzenia zwycięstwo Bronisława Komorowskiego jest dużo lepszym
rozwiązaniem dla Niemiec i dla Europy, niż wybór Kaczyńskiego. Zadowolony z
wyników polskiej elekcji jest także szef ziomków śląskich Rudi Pawelka.
Wybory prezydenckie w Polsce zostały co prawda skomentowane w niemieckich
mediach, ale trudno powiedzieć, żeby dla Niemców był to najważniejszy temat
dnia. Dla wszystkich niemieckich tytułów nie ulega wątpliwości, że wygrana
Bronisława Komorowskiego jest korzystna dla Niemiec i dla Europy. Tamtejsze
agencje podkreślają wyrównaną walkę z Jarosławem Kaczyńskim i wcale nie kryją
zadowolenia z wyniku tej rywalizacji, w której silniejszy okazał się
"proeuropejski i sympatycznie nastawiony do Niemców" polityk Platformy
Obywatelskiej. Ciesząc się z Komorowskiego jako prezydenta, "Berliner Zeitung"
nie omieszkał przypomnieć, że Jarosław Kaczyński, który korzystał podczas
kampanii wyborczej ze społecznej sympatii do swojego brata Lecha, który zginął w
katastrofie lotniczej, nie gwarantuje dobrej współpracy z rządem, a Komorowski
wręcz odwrotnie. Monachijski Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" nie ukrywa, że
zwycięstwo Komorowskiego wzmacnia pozycję premiera Donalda Tuska, który już
teraz nie musi się obawiać, że prezydent będzie blokował jego reformy. Dla
dziennika "Die Welt" Komorowski to dobry wybór gwarantujący stabilność.
Rudi Pawelka, szef ziomków śląskich i jednocześnie członek niemieckiego Związku
Wypędzonych, w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zaznaczając, co prawda, że wybór
polskiego prezydenta jest wewnętrzną sprawą naszego kraju, nie krył jednak
radości ze zwycięstwa polityka PO.
– Oczywiście, że właśnie my, Ślązacy, jesteśmy zadowoleni z elekcji Bronisława
Komorowskiego na polskiego prezydenta – powiedział nam Pawelka i dodał: – Mam
nadzieję na dobre kontakty, mamy jeszcze wiele spraw do omówienia i załatwienia.
Pawelka – jak nas zapewnił – liczy, że prezydent Komorowski pomoże w pozytywnym
rozwiązaniu dla mniejszości niemieckiej na Śląsku wielu niezałatwionych ciągle
spraw. – Zdecydowanie lepszy jest Komorowski, niż byłby Kaczyński – szczerze
przyznał Pawelka, dodając, że jego zdaniem – polityk PiS ponownie wyciągnąłby
takie rzeczy z przeszłości, które utrudniłyby wzajemne porozumienie. Rudi
Pawelka podobnie jak z wyboru Komorowskiego na prezydenta Polski, cieszy się
także z wyboru Christiana Wulffa na prezydenta Niemiec, gdyż liczy na jego
dalszą przychylność wobec ziomków.
Niemieccy politolodzy podkreślają, że walka wyborcza pomiędzy Bronisławem
Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim była zacięta i wyrównana, ale także oni nie
ukrywają faktu, iż z wyniku głosowania w Polsce są bardzo zadowoleni.
Profesor dr Jens Borchert z Instytutu Nauk Politycznych na Uniwersytecie im.
Goethego we Frankfurcie nad Menem w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" stwierdził,
że dla Europy wybór prezydenta w Polsce był zdecydowanie istotnym wydarzeniem. –
To było ważne szczególnie dla Niemców – powiedział prof. Borchert. Dodał, że w
ostatnich latach stosunki niemiecko-polskie zaczęły odgrywać wśród niemieckich
elit bardzo znaczącą rolę. Jego zdaniem, Bronisław Komorowski i Jarosław
Kaczyński reprezentują dwa zupełnie różne modele uprawiania polityki, jeśli
chodzi o kształtowanie wzajemnych polsko-niemieckich stosunków.
– Komorowski z niemieckiego punktu widzenia będzie prostszym i bardziej do
przyjęcia przez Berlin prezydentem – szczerze przyznał niemiecki profesor. Jens
Borchert ma nadzieję, że teraz wzajemne relacje Berlina i Warszawy nie będą tak
bardzo obciążone przeszłością, co było charakterystyczne za rządów premiera
Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Teraz będzie łatwiej
dbać o wzajemne relacje, co pokazał już premier Donald Tusk, doprowadzając do
normalnych, przyjacielskich i dobrosąsiedzkich stosunków polsko-niemieckich –
powiedział prof. Borchert. Ma ponadto nadzieję, że Komorowski już jako prezydent
będzie szedł w tym samym kierunku i że teraz w Niemczech będzie można nabrać
większego dystansu do irytacji związanej z politycznym postępowaniem
Kaczyńskiego, jak chociażby w kwestii niemieckich wypędzonych, problem Eriki
Steinbach. Borchert podkreślił jednak, że pomimo zwycięstwa Komorowskiego, wynik
wyborczy Kaczyńskiego jest bardzo dobry i pokazuje, że cieszy się on w polskim
społeczeństwie bardzo dużym poparciem. – Nie ulega dla mnie wątpliwości, że
Jarosław Kaczyński pozostaje po wyborach w Polsce bardzo ważną figurą – uznał
prof. Borchert.
Pozytywnie ocenia wybór Komorowskiego także Alexander Rahr – niemiecki
politolog, jeden z dyrektorów Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej
(Deutsche Gesellschaft fuer Auswaertige Politik). W rozmowie z "Naszym
Dziennikiem" stwierdził, że dla Niemiec niedzielne wybory w Polsce miały duże
znaczenie. Zdaniem Rahra, Niemcy mając w pamięci trudności stawiane przez
Jarosława Kaczyńskiego w kwestii traktatu lizbońskiego, jeszcze kiedy był
premierem, z Komorowskim wiążą nadzieje na lepszą współpracę. – Od nowego
polskiego prezydenta oczekuje się w Niemczech, że będzie się bardziej
identyfikował z nowoczesną Europą – powiedział Alexander Rahr.
Wybór Komorowskiego na polskiego prezydenta "to mocny proeuropejski sygnał" –
uznał niemiecki rząd. Minister spraw zagranicznych zapewnił, że Niemcy dążą do
rozwijania z Polską tak samo dobrych relacji, jakie w minionych
dziesięcioleciach udało się zbudować z Francją. Westerwelle jest przekonany, że
Niemcy będą miały w Komorowskim silnego partnera na drodze zaufania i
współpracy.
Waldemar Maszewski, Hamburg
