Sto milionów przed drugą turą

Za zmianę przebiegu obwodnicy Augustowa lokalne samorządy dostały od
rządu 100 mln zł na budowę i modernizację sieci kanalizacyjnych i oczyszczalni
ścieków. Dziwnym trafem umowa została sfinalizowana przez rząd tuż przed drugą
turą wyborów prezydenckich. Być może politycy doszli do wniosku, że przypływ
gotówki uśmierzy protesty społeczne. Innego zdania są rolnicy, dla których
budowa tej drogi oznacza wywłaszczenie, i zapowiadają kolejne
protesty.

Pieniądze, które trafią do gmin, mają pochodzić z Narodowego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej. – To są pieniądze na uporządkowanie gospodarki
wodno-ściekowej – wyjaśniał podczas podpisania umowy Adam Sieńko, prezes WFOŚiGW
w Białymstoku, związany z PO. W ramach programu „Zrównoważonego rozwoju rejonu
rzeki Rospudy” środki te mają być zainwestowane przez gminy do roku 2013 na
budowę m.in. ponad 200 kilometrów sieci kanalizacyjnej, 1000 przydomowych
oczyszczalni ścieków, nową gminną oczyszczalnię ścieków w Nowince. Najwięcej
pieniędzy na inwestycje środowiskowe dostanie gmina Nowinka, gdzie też potrzeby
są największe. Pieniądze mają być tu wydane m.in. na skanalizowanie kilkunastu
gminnych wsi i budowę oczyszczalni.

Raczki i Augustów ukarane?
Paradoksalnie najmniej środków
otrzyma gmina Raczki, którą przebieg nowej obwodnicy obciąży najmocniej. I to
jakby za karę, za swoją zapobiegliwość i gospodarność. – Samorząd wcześniej
sięgał skutecznie po unijne pieniądze na inwestycje ekologiczne, więc prawie
wszystko jest w tym temacie zrobione. Teraz z tych 100 mln rządowych możemy
dostać jedynie 9 mln na dokończenie infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. Szkoda,
że tych pieniędzy nie otrzymaliśmy wcześniej – mówił podczas podpisania umowy
Roman Fiedorowicz, wójt gminy Raczki. Dziwnym trafem rekompensaty nie otrzymało
samo miasto Augustów. – Rząd obiecał przy zmianie wariantu mieszkańcom Augustowa
8 mln euro na budowę kompleksu sanatoryjnego. Do tej pory w tej sprawie milczy –
zauważa Andrzej Chmielewski, radny Sejmiku Województwa Podlaskiego, mieszkaniec
Augustowa. – Do tej pory otrzymaliśmy jedynie od rządu, kosztem 6 mln zł,
koszmarną kładkę nad niemożliwą do przejścia – z powodu ruchu tirów – ulicą.
Kładkę społecznie oprotestowaną, z której mało kto korzysta, a na pewno nie
starsi ludzie, którzy nie dadzą rady się na nią wdrapać – dodaje Chmielewski.
Odniósł się też do wypowiedzi Roberta Tyszkiewicza, podlaskiego posła PO, który
podczas podpisania umowy z gminami zaznaczył, iż rząd, przekazując 100 mln zł,
chce w ten sposób wynagrodzić augustowianom opóźnienia związane z budową
obwodnicy. – Te wieloletnie opóźnienia mają z pewnością przełożenie m.in. w
liczbie śmiertelnych ofiar, które zginęły i giną pod kołami głównie tirów w
Augustowie. Tego nie da się wynagrodzić – mówi Chmielewski.

Platforma nie uniknie protestów
W trakcie podpisywania
umowy zadowolenia z tego faktu nie krył Leszek Cieślik, poseł Platformy
Obywatelskiej, a wcześniej burmistrz Augustowa, który głośno podkreślał, że to
rząd Platformy znalazł rozwiązanie, które doprowadziło do zmiany wariantu budowy
obwodnicy Augustowa i uśmierzenia społecznych protestów. – Promowanie projektu
drogi przez dolinę Rospudy w pierwszym wariancie doprowadziłoby jedynie do
protestów – wyjaśnia poseł. Protesty jednak są nieuniknione. – Mieszkańcy
Augustowa na pewno wyjdą jeszcze nieraz na ulicę, bo rolnicy, których grunty w
nowym wariancie zostaną przecięte obwodnicą, na pewno się na to nie zgodzą. Wiem
to, bo z nimi rozmawiałem. Tak więc trudności i zwłoki z budową – choć już są –
to dopiero zaczną się na poważnie – zauważa Chmielewski, lider Komitetu Obrony
Budowanej Obwodnicy Augustowa, która zorganizowała do tej pory kilkadziesiąt
blokad krajowej ósemki. Potwierdzali to w rozmowach z nami sami rolnicy
(obwodnica ma przeciąć ponad 1300 działek). Mówili nam, że ludziom, którym chce
się zrujnować gospodarstwa i życie, 100 mln dla gmin nie przekona.

Archeolodzy pojawią się w Raczkach
Pod koniec marca ub.r.
przedstawiciele rządu oficjalnie ogłosili w Augustowie, że zmieniają przebieg
obwodnicy tego miasta i do 2013 roku zostanie ona zbudowana w wariancie przez
Raczki. Teraz mówi się już o roku 2014. Zdaniem augustowian, którzy dwa miesiące
temu urządzili kolejną blokadę krajowej ósemki, nie jest to realne, co zresztą
potwierdza już sam harmonogram prac przetargowych przedstawionych w ostatnich
dniach przez GDDKiA. Zwracają też uwagę, iż może pojawić się również opór ze
strony tzw. ekologów, bo wariant raczkowski biegnie przez tereny nie mniej cenne
przyrodniczo niż w poprzednim projekcie. Znawcy przyrody Rospudy twierdzą nawet
– że przez tereny cenniejsze. Biologów niepokoi również ogromna długość
obwodnicy w nowym wariancie – o wiele więcej zanieczyszczeń z powodu startych
opon tirów i spalin. Pewne są również protesty rolników z ziemi raczkowskiej,
przez których tereny ma przejść obwodnica. – W pasie oddziaływania przyszłej
inwestycji jest 1350 działek. Obwodnica ma zająć powierzchnię 450 ha –
powiedział nam Rafał Malinowski, rzecznik GDDKiA w Białymstoku. Poza tym wariant
przez Raczki narusza tereny bardzo cenne archeologicznie. Są tu w pobliżu ruiny
dawnej wspaniałej rezydencji hrabiego Paca oraz ziemie kryjące pamiątki po m.in.
Jadźwingach. Jeżeli więc przed rozpoczęciem budowy obwodnicy przez Raczki na
teren jej przebiegu wejdą archeolodzy – a wejdą z pewnością – to na pewno szybko
go nie opuszczą.

Adam Białous

 

drukuj